Fb: Rowerowa strona Mateusza Ordy
Rok 2021
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Ten blog rowerowy prowadzi matiz17 z miasta Częstochowa.
Mam przejechane 251574.91 kilometrów.
Jeżdżę z prędkością średnią 19.38 km/h.
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Info
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Moje rowery
REKORDY ROWEROWE
Max. dystans dzienny:
brak
Max. dystans roczny:
2016
Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015
Max. prędkość na rowerze:
brak
Min. 300km na dzień:
2 razy
Min. 200km na dzień:
brak
Min. 150km na dzień:
brak
Min. 100km na dzień:
brak
Największy dystans solo:
brak
Najdłuższa czasowo jazda:
brak
Max. temperatura w czasie jazdy:
brak
Min. temperatura w czasie jazdy:
brak
Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie
Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy
MOJE WYCIECZKI
-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC 19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC
Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń 19. 09.06 Krzepice 18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg 17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona) 16. 02.06 Północne rubieże 15. 01.06 Zamek Bobolice 14. 28.05 Powiat gliwicki 13. 27.05 Bobolice 12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk 10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie 8. 01.05 Księstwo Siewierskie 7. 29.04 Wojaże po lublinieckim 6. 01.04 Mirów i Bobolice 5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa 4. 08.01 Gdynia(100km) 3. 07.01 Gdańsk (80km) 2. 06.01 Gdynia (60km) 1. 05.01 Gdańsk (50km) Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km) 59. Kleszczów (150 km) 58. Kraków - Częstochowa (170 km) 57. Kleszczów (150 km) 56. Kraków - Częstochowa (180 km) 55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km) 54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km) 53. Kleszczów (140 km) 52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km) 51. Żywiec - Częstochowa (180 km) 50. Kleszczów i Kraków (160 km) 49. Kraków - Częstochowa (210km) 48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km) 47. Kraków - Częstochowa (230km) 46. Brzegi - Częstochowa (130km) 45. Chęciny i Kielce (100km) 44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km) 43. Częstochowa - Brzegi (170km) 42. 16.08 Ustronie Morskie (110km) 41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km) 40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km) 39. Wrocław - Częstochowa (210km) 38. Opole - Wrocław (180km) 37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km) 36. Kraków - Częstochowa (250km) 35. Multi Orbita 2016 (330km) 34. Bobolice (100km) 33. Próbna Orbita 2016 (130km) 32. Tarnowskie Góry (120km) 31. 06.07 Przed Orbitą (100km) 30. Kleszczów (100km) 29. Jędrzejów (210km) 28. 01.07 Żarki (100km) 27. Łódź - Częstochowa(200km) 26. Tworóg(120km) 25. Dobrodzień (130km) 24. Toszek (150km) 23. Kleszczów II (170km) 22. Kraków - Częstochowa (190km) 21. Kraków (190km) 20. Kraków i Tyniec (140km) 19. Częstochowa - Kraków (220km) 18. 05.06 Bobolice (100km) 17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km) 16. 01.06 Bobolice (110km) 15. Kłobuck i Krzepice (100km) 14. Bobolice (100km) 13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km) 12. Kleszczów (170km) 11. Bobolice (100km) 10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km) 9. Dróżki asfaltowe (100km) 8. Dróżki asfaltowe (100km) 7. Mirów i Bobolice (100km) 6. Księstwo Siewierskie (100km) 5. Radomsko (100km) 4. Bobolice (120km) 3. Bobolice (110km) 2. Gliwice - Częstochowa (110km) 1. Ostrężnik (100km) Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie
Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km) 40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km) 39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km) 38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km) 37. 17.09 Kleszczów (200km) 36. 16.09 Gidle (120km) 35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km) 34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km) 32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km) 31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km) 30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km) 29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km) 28. 16.08 Uckeritz (60km) 27. 14.08 Uckeritz (70km) 26. 13.08 Zinnowitz (80km) 25. 12.08 Karsibór (60km) 24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km) 23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km) 22. 04.08 Zawiercie TdP (130km) 21. 31.07 Wolbrom (180km) 20. 25/26.07 Mini Orbita 19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km) 18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km) 17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km) 16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km) 15. 16.07 Ogrodzieniec (160km) 14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km) 13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km) 13. 04.07 Po Krakowie (95km) 12. 03.07 Kleszczów (130km) 11. 01.07 Radłów, Panki (130km) 10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km) 9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km) 8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km) 7. 29.05 Krzepice (100km) 6. 25.05 Lubliniec (110km) 5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km) 3. 11.04 Siewierz (85+25km) 2. 21.03 Bobolice (115km) 1. 03.01 Bobolice (110km) Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin 18. 31.10 Mirów i Bobolice 17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona 16. 05.09 Ogrodzieniec 15. 31.08 Brzegi - Częstochowa 14. 30.08 Chęciny i Kielce 13. 29.08 Chęciny i Kielce 12. 28.08 Chęciny 11. 27.08 Częstochowa - Brzegi 10. 10.08 Bobolice 9. 28.07 Kołobrzeg 8. 24.07 Międzywodzie 7. 19/20.07 Decathlon Orbita 6. 16.07 Mirów i Bobolice 5. 29.06 Częstochowa - Kraków 4. 23.06 Szczekociny 3. 19.06 Tarnowskie Góry 2. 26.04 Mirów i Bobolice 1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km) Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów 1. 13.09 Częstochowa - Kraków 1. 15.07 Mirów i Bobolice
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec3 - 0
- 2026, Maj21 - 0
- 2026, Kwiecień30 - 0
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty28 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień31 - 0
- 2025, Listopad29 - 0
- 2025, Październik31 - 0
- 2025, Wrzesień30 - 0
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec31 - 0
- 2025, Czerwiec29 - 0
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 0
- 2025, Marzec30 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń30 - 0
- 2024, Grudzień31 - 0
- 2024, Listopad30 - 0
- 2024, Październik31 - 0
- 2024, Wrzesień30 - 0
- 2024, Sierpień31 - 0
- 2024, Lipiec31 - 0
- 2024, Czerwiec30 - 0
- 2024, Maj31 - 0
- 2024, Kwiecień30 - 0
- 2024, Marzec31 - 0
- 2024, Luty30 - 0
- 2024, Styczeń31 - 0
- 2023, Grudzień31 - 0
- 2023, Listopad30 - 0
- 2023, Październik31 - 0
- 2023, Wrzesień30 - 0
- 2023, Sierpień31 - 0
- 2023, Lipiec31 - 0
- 2023, Czerwiec30 - 0
- 2023, Maj31 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń30 - 0
- 2022, Grudzień29 - 0
- 2022, Listopad30 - 0
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień29 - 0
- 2022, Sierpień31 - 0
- 2022, Lipiec31 - 0
- 2022, Czerwiec31 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec31 - 0
- 2022, Luty23 - 0
- 2022, Styczeń30 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad30 - 0
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 0
- 2021, Sierpień30 - 0
- 2021, Lipiec31 - 0
- 2021, Czerwiec30 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty23 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień21 - 0
- 2020, Październik5 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień2 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 1
- 2020, Maj31 - 0
- 2020, Kwiecień27 - 4
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty27 - 0
- 2020, Styczeń30 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec3 - 0
- 2018, Listopad12 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2018, Marzec4 - 0
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Grudzień31 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik31 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień30 - 2
- 2017, Lipiec32 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj31 - 2
- 2017, Kwiecień30 - 0
- 2017, Marzec31 - 0
- 2017, Luty28 - 0
- 2017, Styczeń31 - 0
- 2016, Grudzień32 - 1
- 2016, Listopad30 - 2
- 2016, Październik31 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec31 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 12
- 2016, Maj31 - 1
- 2016, Kwiecień30 - 0
- 2016, Marzec31 - 2
- 2016, Luty29 - 3
- 2016, Styczeń31 - 2
- 2015, Grudzień31 - 3
- 2015, Listopad30 - 0
- 2015, Październik26 - 2
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień31 - 0
- 2015, Lipiec33 - 3
- 2015, Czerwiec30 - 0
- 2015, Maj31 - 1
- 2015, Kwiecień30 - 2
- 2015, Marzec31 - 2
- 2015, Luty28 - 7
- 2015, Styczeń31 - 3
- 2014, Grudzień32 - 7
- 2014, Listopad30 - 13
- 2014, Październik31 - 7
- 2014, Wrzesień30 - 4
- 2014, Sierpień31 - 3
- 2014, Lipiec32 - 16
- 2014, Czerwiec30 - 3
- 2014, Maj32 - 1
- 2014, Kwiecień30 - 8
- 2014, Marzec31 - 5
- 2014, Luty28 - 1
- 2014, Styczeń31 - 14
- 2013, Grudzień31 - 26
- 2013, Listopad30 - 3
- 2013, Październik31 - 3
- 2013, Wrzesień30 - 14
- 2013, Sierpień31 - 1
- 2013, Lipiec31 - 2
- 2013, Czerwiec29 - 0
- 2013, Maj30 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń10 - 0
- DST 45.70km
- Teren 2.50km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia i Las Aniołowski porannie
Piątek, 17 stycznia 2014 | Komentarze 1
Poranny wyjazd na uczelnię standardowa trasą z tego tygodnia: ul. Jagiellońska - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Al. Kościuszki - Al. Armii Krajowej - Politechnika. Jeszcze do piekarni koło Hali Polonia przed zajęciami by kupić coś słodkiego. Po godzince intensywnych zajęć wyjazd z uczelni okrężny do domu, przez Północ - postanowiłem sobie pojechać do Lasku Aniołowskiego. Dojechałem tam przez Al. Armii Krajowej i Promenadę Niemena. Momentami lekko pokropiło, ale obyło się bez deszczu, nawet trochę Słońce zaświeciło. Przejechałem się troszkę po lasku, zrobiłem jakieś zdjęcia, pobyłem tam z pół godziny i wyjechałem od strony pętli autobusowej Kukuczki. Spotkałem znajomego z MPK, z którym zamieniłem dwa słowa. Stamtąd już o 10:30 w drogę do domu: Kukuczki - do Al. Wyzwolenia - Al. Armii Krajowej - Al. Wolności - Sobieskiego - Ogińskiego - Słowackiego - Boh. Monte Cassino - Jagiellońska. Przejechałem całą długość M.CAS. ścieżkami rowerowymi (wiaduktu jak mówiłem z dobrą prędkością się nie da przejechać, wyminąć się ciężko, a co dopiero wyprzedzić kogoś kto jedzie bardzo wolno, tak więc większość przejazdów będzie po jezdni) i kawałek ul. Jagiellońską.
Miały być większe wyjazdy, jednak pogoda uniemożliwiła plany. Trzeba też odpocząć od roweru, a dziś była ku temu okazja.
Jednak późnym wieczorem jeszcze wyruszyłem do Centrum i tam trochę pojeździłem. Przez Al. Boh. Monte Cassino i Al. Wolności, II NMP na Frytki. Później Katedralną do Placu Daszyńskiego i Alejami NMP do Al. Wolności i dalej do Śląskiej, Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, III NMP i do Parku Jasnogórskiego. Tam zostałem na dłużej, zrobiłem parę zdjęć - coś wyszło. Mimo deszczu, który kropił całkiem przyjemnie, jednak tak jakoś czułem się niezorganizowany. Jeszcze przed odjazdem z III Alei NMP spotykam Kumpla. Trasa powrotna do domu przez III NMP, II NMP, Al. Wolności, Sobieskiego (dojechałem do Tesco i zawróciłem) - Sobieskiego - Śląska - II NMP - Al. Wolności - Sobieskiego - Korczaka - Bohaterów Monte Cassino (do końca wiaduktu jezdnią) i Jagiellońska. Przejazd całkiem udany, prawie 20 kilometrów. Wróciłem chwilę po 23:00.

Reszta zdjęć:
http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/835/j0...
http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/69/q4b...
http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/823/oe...
http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/585/ig...
Mapka porannego przejazdu: :
https://maps.google.pl/maps?saddr=Jagiellońska&dad...
- DST 75.00km
- Teren 9.00km
- Czas 04:03
- VAVG 18.52km/h
- VMAX 43.60km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia. Na spotkania ze Znajomymi. Bałtyk przejazdem. Wieczorkiem: przez 2x Wał Nadwarciańsk
Czwartek, 16 stycznia 2014 | Komentarze 0
Kolejny dzień jeżdżenia w granicach miasta. Poranny wyjazd na uczelnię, dziś wyjazd o 7:40 standardową trasą: Jagiellońska - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Al. Kościuszki, Al. Armii Krajowej i Politechnika. Po zaliczeniach w stronę Centrum wzdłuż tramwaju i z powrotem na wyniki. Z Politechniki tak po 9:30 wyjeżdżam w stronę domu, przez Al. Armii Krajowej, Dekabrystów, Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Korczaka, Bohaterów Monte Cassino i Jagiellońską.Przed południem wyjazd znów w kierunku Uczelni, ale na spotkanie ze Znajomą. Jeszcze przed wyjazdem w stronę Kościelnej po ścieżce i dalej już: Jagiellońska - Al. Boh. Monte Cassino - Sobieskiego i dworzec PKP. Na skrzyżowaniu z Monte Cassino spięcie z kierowcą PKS, z którym miałem okazję porozmawiać na Dworcu. Fakt, wyprzedziłem go na światłach, ale zbytnio nie zastawiłem drogi na lewoskręcie by musiał na mnie "trąbić". Ale wyjaśniliśmy sytuację pokojowo. Dalej z Dworca przez Al. Kościuszki, Al. Jana Pawła II, Kilińskiego i Akademicką. Po spotkaniu z Koleżanką miałem godzinkę przerwy, więc postanowiłem podjechać nad Bałtyk. Momentami świeciło Słońce, więc dlaczego nie. Pojechałem tam przez: ul. Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Sobieskiego, Pułaskiego, 7 Kamienic, św. Barbary, Kordeckiego i Bałtyk. Wjechałem odrobinę w teren, ale trudno to nazwać jazdą.. dosłownie kilka metrów, dużo błota - nie jechałem dalej. Jakieś zdjęcie pamiątkowe, parę chwil nad zbiornikiem i w drogę: Kordeckiego - Waszyngtona - Pułaskiego - Kopernika - PKP, a z dworca PKP na Al. Kościuszki na kolejne spotkanie. Na ul. Kopernika niebezpieczna sytuacja.. ktoś nieostrożny, kto "wykręcał" ciężarówką czekał aż przejedzie pojazd po przeciwnym pasie, kiedy chciałem go ominąć zupełnie mnie nie zauważył.. dobrze, że jego prędkość była minimalna i że refleksem udało mi się go wyminąć. Po spotkaniu odprowadzam Koleżankę pod Galerię Jurajską i wyjeżdżam stamtąd: Galeria Jurajska - Nadrzeczna - Mirowska - Faradaya na kolejne spotkanie. Stamtąd już wieczornym kursem do domu, ale jednak okrężnie. Jadę ul. Faradaya, Mirowską, Alejami NMP, Al. Kościuszki, Jasnogórską, Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Sobieskiego i na Dworzec PKP. Tam spotkanie ze Znajomym, a później jeszcze kupuję jakąś bułkę. Z Dworca PKP padło na wariant: Al. Wolności - II NMP - Katedralna - Krakowska - Kanał Kohna - WAŁ NADWARCIAŃSKI - Raków PKP - Al. Pokoju - Jagiellońska. Na tych bardziej nieoświetlonych odcinkach Wału Nadwarciańskiego mogłem sprawdzić moją nową lampkę rowerową. Świeci pięknie. Jednak jeszcze oficjalny test na terenach podmiejskich przede mną. Dojechałem do domu po 18:00.
Na już późno wieczorną rundkę również dziś wyjechałem. Po nabraniu sił przyszła ochota jeszcze na jazdę. Trasa to: przez Boh. Monte Cassino, Sobieskiego, Śląską, Aleje NMP, Piłsudskiego na Frytki. Jednak budka, w której zwykle kupuję frytki była już zamknięta, więc.. pojechałem Katedralną, koło Placu Daszyńskiego, Stary Rynek, Mirowska, Nadrzeczna, koło Filharmonii, Alejami, Al. Wolności, Waszyngtona, Śląską, Racławicką, Nowowiejskiego i na Plac Biegańskiego. Tam chwilkę pobyłem i powrót do domu przez Wał Nadwarciański, do którego dojechałem Alejami NMP i ul. Mirowską. Później już Raków PKP i jeszcze wydłużenie: C.H. Jagiellończycy - Boh. Katynia - Jesienna - Al. 11 Listopada - Orkana - Jagiellońska. Bardzo dobrze mi się wieczorem jechało. Zrobiłem 22,3km. Powrót do domu kwadrans po 23-ciej. Temperatura wieczorem też całkiem dobra jak na styczeń: ~2 stopni C.
Równe 75km w dzisiejszym dniu - to sporo jak na miastowe przejazdy. w styczniowy dzień.
W dzisiejszym dniu też przekroczyłem 1000km w styczniu 2014 roku. Mamy połowę miesiąca i już 1000km. Dwukrotnie przebity styczeń tamtego roku.


- DST 30.00km
- VMAX 34.50km/h
- Temperatura 2.4°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia rano i popołudniu. Północ. Wieczorem: Tysiąclecie
Środa, 15 stycznia 2014 | Komentarze 0
Poranny wyjazd na uczelnię, wyjeżdżam o 7:50 wariantem przez Jagiellońska, Al. Niepodległości, Al. Wolności, Al. Kościuszki, Jasnogórską, Kilińskiego, Dekabrystów i Dąbrowskiego. W drogę "do" lekko wolniej: 9,446km pokonane ze średnią: 18,2km/h. Powrót w dobrym tempie i z dobrym wiatrem, standardem: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Korczaka - Bohaterów Monte Cassino: ścieżkami asfaltowymi i ciągiem pieszo-rowerowym na wiadukcie. Da się przejechać, podjazdy na wiadukt i zjazd z niego też bardzo dobrze wykonany, ale jednak zbyt wąski i troszkę nierówno, co nie pozwoli osiągnąć większej prędkości, jeszcze Ci piesi.. na zbyt wąskim odcinku z którymi trudno się wyminąć lub ich wyminąć. Trochę mokro i wilgotno, ale temperatura optymalna jak na styczeń: 2,5 stopnia w warunkach porannych.Popołudniowy wyjazd na uczelnię już trasą standardową, trochę w pośpiesznym tempie. Pojechałem przez Boh. Monte Cassino, Śląską, Kilińskiego i na Dąbrowskiego, kawałek pod Siłownię "pod prąd". Po ćwiczeniach na siłowni pojechałem w stronę Centrum - aż do dworca PKP chodnikami wzdłuż tramwaju, bo myślałem, że może spotkam Koleżankę, z która umówiłem się na Politechnice. Jednak nie spotkałem, pojechałem znów na uczelnię, wzdłuż tramwaju. Po spotkaniu przejazd spod Wydziału Zarządzania na ulicę Dąbrowskiego. Po zajęciach jadę na dworzec PKP kupić coś do zjedzenia, przez: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Sobieskiego - PKP. A stamtąd już po 16:00 w drogę na Północ: wzdłuż linii tramwajowej aż do pętli Fieldorfa-Nila. Po spotkaniu z Koleżanką powrót już w warunkach wieczornych. Pojechałem Fieldorfa-Nila - Al. Wyzwolenia - Al. Armii Krajowej - Al. Wolności - Sobieskiego i tutaj spotykam Kolegę ze studiów, a później Koleżankę, którą odprowadziłem do domu - miło było pogadać. Trasa się rozbiła na "dwie części", dojeżdżam: św. Augustyna - Pułaskiego - Boh. Monte Cassino (jezdnią po wiadukcie) - Jagiellońska. Powróciłem do domu.
Wieczorem jeszcze wyjazd w celu załatwienia pewnej sprawy na Tysiąclecie.
Powrót przez Centrum.
Po przyjeździe do domu wymieniam akumulatorek, bo jeden już się rozładował. Jeszcze drobne kilometry po ścieżkach wzdłuż Jagiellońskiej i Bohaterów Monte Cassino. Próbowałem też zrobić jakieś ciekawe zdjęcie, co wyszło, to wyszło..

A tutaj ja w układzie międzyplanetarnym:
- DST 45.90km
- VMAX 40.20km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia (x2). Tysiąclecie, Zawodzie, po mieście.
Wtorek, 14 stycznia 2014 | Komentarze 0
Poranny wyjazd na uczelnię. W ramach treningu porannego, który zaplanowałem na ten tydzień jest okrężną trasą. Po to by wyjeżdżać wcześniej i wyrabiać się na czas. Wyjechałem, tak o 7:45: ul. Jagiellońską, Al. Niepodległości, Al. Wolności, Aleje NMP, Kilińskiego, Dekabrystów i Dąbrowskiego. Wyszło: 10,325km, maksymalna: 38,9km/h, średnia: 20,3km/h, czas: 0:30:31, temperatura bliska 0 stopni C, ale nie wskoczyło ani na chwilę na minus.W przerwie między zajęciami a wykładem kolejnym bardzo spokojna rundka: Dąbrowskiego - Al. Jana Pawła II - Szajnowicza-Iwanowa - Dekabrystów, jeszcze po coś do jedzenia i wzdłuż Armii Krajowej i teren Politechniki na Dąbrowskiego.
Po wykładzie pojechałem do domu: Dąbrowskiego - II NMP - Al. Wolności - PKP - Al. Wolności (na chwilę do Bikemanii zapytać się o coś dot. licznika) - 1 Maja - Boh. M. Cassino - Jagiellońska.
Popołudniu, wyjeżdżam o 12:40 na uczelnię, trasa przez Jagiellońską, Boh. M. Cassino, Al. Wolności, gdzie spotykam Poisonka, zamieniliśmy parę słów i jedziemy kawałek wzdłuż tramwaju, później już odbijam na uczelnię. Taki ponury dziś dzień, ale temperatura na plusie.
Po zajęciach na szybko do domu: Armii Krajowej - Al. Kościuszki - Al. Wolności - Waszyngtona - Nowowiejskiego - Korczaka - Bohaterów Monte Cassino - Jagiellońska. Tak tylko by się zorganizować i zmienić rower. Do tej pory przejazdy na Demie.
Po 15:00 wyjazd w kierunku Zawodzia trasą przez Boh. Monte Cassino, Sobieskiego, Al. Wolności, Al. NMP, Mirowską, Faradaya. Stamtąd po godzince spotkania jechałem już w zmroku i w deszczu na Tysiąclecie: przez ul. Faradaya, Mirowską, Plac Daszyńskiego, Aleje NMP, Al. Kościuszki, Al. Armii Krajowej i ul. Worcella. Lekko ususzyłem rzeczy i w drogę powrotną do domu... też w deszcz. Była okazja wypróbować lampki - całkiem dobrze świecą, ale to na razie jazda po mieście. Pojechałem przez: Al. Armii Krajowej, Al. Kościuszki, Al. Wolności, przez Dworzec, Al. Wolności, 1 Maja, Boh. Monte Cassino i Jagiellońską. Wybrałem krótszy wariant ze względu na te warunki, nie ma co jeździć w deszcz.. przemokłem do połowy. Kursy przed zmrokiem i już wieczorne na Toskanie. Dziś zakończyłem rowerowanie nieco wcześniej niż w ostatnich dniach, tak przed 19:00.
Jadąc na uczelnię porannym kursem ktoś mi zrobił zdjęcie, więc zamieszczam je na stronkę:

- DST 81.40km
- Teren 4.00km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe kursy okrężne.
Poniedziałek, 13 stycznia 2014 | Komentarze 0
Wyjeżdżam porannym kursem o 7:40 na uczelnię przez ul. Jagiellońską, Al. Niepodległości (do Równoległej po jezdni), Al. Wolności, Al. Kościuszki, Al. Jana Pawła II, Kilińskiego, Dąbrowskiego. Tam gdzie można w wariancie drogowym.Po zajęciach na uczelni powrót do domu także okrężny. Pojechałem sobie ul. Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Sobieskiego, Pułaskiego, 1 Maja, Al. Niepodległości, Al. 11 Listopada, Orkana, Jagiellońską, Rydza-Śmigłego, Grzybowską, Bór, Jagiellońską. Momentami nawet zaświeciło Słońce. Poranne kilometry zaliczone.
Po godzinie 12:15 kolejny wyjazd na uczelnię, także w wariancie okrężnym, znów pojechałem Jagiellońską, Al. Niepodległości, Al. Wolności, PKP. Dalej już PKP - Waszyngtona - Śląska - Kilińskiego - Akademicka (Politechnika).
Powrót stamtąd w dobrym tempie, przez ul. Akademicką, Al. Armii Krajowej, Al. Jana Pawła II (tu znów nerwowa sytuacja pokonując ten kawałek ulicą i wjeżdżając na lewoskręt, trzeba bardzo uważać i myślę, że to jedynie na tym odcinku, po prostu: uważać na siebie jak już się zmienia pas) - Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Sobieskiego - Pułaskiego - Boh. Monte Cassino - Piastowska - Sabinowska - Jagiellońska. Od momentu ul. Sobieskiego cały czas za autobusem "23", który jak to autobusy się wlókł... Miałem kilka przystanków, bo wyprzedzać n-ty raz już mi się go nie chciało. Do tego przejazdu na Demie z uwagi na dojazdy robocze.
Przed godziną 16:00 wyjazd w kierunku Ostatniego Grosza, przez ul. Jagiellońską, Bór i Al. Niepodległości. Nie sądziłem, że będzie mi się aż tak przyjemnie jechało, piękny Zachód Słońca i piękne niebo, jak nie w styczniu. Zatrzymałem się po drodze by zrobić kilka zdjęć.
Powrót z Ostatniego Grosza, po 17:30 już w zmroku, do domu znów wróciłem okrężną trasą: najpierw przez wiadukt na Niepodległości, Al. Wolności do Dworca PKP - Centrum, a dalej: Al. Wolności - Aleje NMP - Katedralna - Krakowska - Kanał Kohna - WAŁEM NADWARCIAŃSKIM - Raków PKP - Al. Pokoju - Jagiellońska i na Stradom. Nawet z dobrym wiatrem. Jeszcze odbiłem przez Al. Bohaterów Monte Cassino, Piastowską, Sabinowską i Jagiellońską, dalej jeszcze przejechałem się: Sabinowską, Hetmańską i nowo-zrobioną ulicą (boczną) Zamojskiego. Dalej już do Jagiellońskiej i do domu.
Na sam wieczór, przed 20:00 zaplanowany wyjazd w kierunku Jesiennej, przez: Jagiellońska, Bór, Grzybowską i Jesienna. Tam odszukałem pewien punkt i spotkanie z Edytką w celu odbioru lampek. Wreszcie problem ze światłem zostanie pokonany. Po spotkaniu pojechałem sobie naokoło do domu by choć na kawałku terenów nieoświetlonych sprawdzić lampkę, choć sam jeszcze nie wiedziałem w pełni jak się ją obsługuje, jadę: Jesienną, Grzybowską, Korkową, BRZEZINY, Żyzną, Sabinowską, Jagiellońską, Al. Boh. Monte Cassino, Piastowską i znów Al. Boh. Monte Cassino (tym razem ścieżką asfaltową) i do Jagiellońskiej. Wstępne wrażenie: bardzo dobre. No i też trzeba dodać, że pomimo już pewnego zmęczenia dniem znakomicie mi się jechało tym już późno-wieczornym kursem. Wróciłem do domu po 21:00.
Dzisiaj trochę kursów okrężnych. Wyszło sporo kilometrów. Dwa razy na uczelnię i wieczorne spotkanie.


- DST 45.00km
- Teren 1.00km
- Temperatura 2.3°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Bałtyk - Centrum. Wieczorem: Plac Biegańskiego i Berger
Niedziela, 12 stycznia 2014 | Komentarze 0
Późnym popołudniem postanawiam wyrwać się i pojechać do Parku Lisiniec. Pomimo smętnej aury na dworze, wyruszyłem, na początku mojej trasy lekko kropiło, ale nie można się wystraszyć, trzeba jechać. Pojechałem tam przez ul. Sabinowską, Piastowską, Zaciszańską, św. Barbary i św. Jadwigi. Nad Bałtykiem pobyłem dobre pół godzinki, jakieś zdjęcia w tamtejszej scenerii, zaliczyłem kapkę terenowej jazdy. Powrót przez Centrum, jadę: ul. Kordeckiego, obok Jasnej Góry i przez Park Jasnogórski, III NMP na Plac Biegańskiego - tam dzisiaj Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Zobaczyłem, przejechałem się jeszcze II Aleją NMP i Al. Wolności i znów do Placu Biegańskiego, a później już powrót do domu: II NMP - Al. Wolności - Sobieskiego - Pułaskiego - Monte Cassino - Piastowska - Sabinowska - Jagiellońska. Powrót już w zmroku. Lekko się ochłodziło, ale nie jest tak strasznie, ~2 stopnie C.Na wieczorną rundkę padło niż na przejazd w mieście i na obrzeża. Najpierw przez Al. Boh. Monte Cassino i ul. Sobieskiego na dworzec PKP, gdzie stamtąd przez ul. Sobieskiego, Śląską przejechałem się III NMP do Parku Jasnogórskiego i z powrotem na Plac Biegańskiego. Celem wyjazdu było wrzucić coś do puszki WOŚP i zobaczyć co się dzieje na Placu. Pobyłem ponad kwadrans, później jeszcze do bankomatu i znów na Plac, a później już na PKP, skąd wyruszam jeszcze pojeździć. Przed 21:30 odjazd w kierunku Bergera - chociaż nie mogłem się zdecydować, gdzie pojechać, a gdzieś chciałem, uznałem to za odpowiedni plan na dzisiejszy wieczór. Trasa: PKP - Al. Wolności - II NMP - I NMP - Mirowska - Faradaya - Legionów - Koksownia - Berger. Praktycznie cała droga z wiatrem, coś pięknego, istna finezja! Ale w świadomości powrót... pod wiatr. Na Bergerze próba zrobienia jakiegoś ciekawego zdjęcia w ciemności i parę minut w okolicach ścieżek asfaltowych. Stamtąd już chwilę po 22:00 wyjazd w drogę powrotną: Berger - Koksownia - Legionów - Faradaya - Mirowska - Plac Daszyńskiego - Aleje NMP - Śląska - Racławicka - Nowowiejskiego - Sobieskiego - Pułaskiego - Stradom PKP - Monte Cassino - Jagiellońska. Wiało nieziemsko, nawet zjeżdżając "z górki" z ul. Legionów pod wiatr nie dało się lekko wyciągnąć 20km/h. Wymęczyło mnie strasznie, jedynie na ul. Pułaskiego, ostatnio lubianym wariancie jechało się z wiatrem. Wyjazd wieczorny zaliczony. Gdzieś się przejechałem.
Od jutra więcej wyjazdów w obowiązkach, mniej jeżdżenia z pasji. Ale na pasję jeszcze przyjdzie pora. Jak na razie całkiem ładnie w styczniu.
- DST 76.00km
- Czas 03:43
- VAVG 20.45km/h
- VMAX 46.30km/h
- Temperatura 4.5°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowo: Centrum, Lisiniec. Wieczorna finezja rowerowa: OLSZTYN (na lodowisko i Zamek) przez Skrajnicę i Kusięta.
Sobota, 11 stycznia 2014 | Komentarze 0
Dzisiejszy dzień przywitał mnie Słońcem, którego na rowerze doświadczyłem znów zbyt mało. Więcej dziś było wieczornej jazdy. Jednak przed pewnymi spotkaniami postanowiłem wyruszyć pół godzinki wcześniej by pozwolić sobie na nieco okrężną trasę do Centrum. Jadę przez ul. Jagiellońską i Al. Niepodległości, później Al. Wolności, Waszyngtona, Śląska, Plac Biegańskiego, III NMP, Park Jasnogórski. Jeszcze na niecały kwadrans przejechałem się po Parku, zrobiłem jakieś zdjęcie na której widać jak dzisiejszy dzień zachęcał do jazdy. Jak najwięcej takich dni w zimę, chociaż tej prawdziwej zimy też w jakimś stopniu chciałbym doświadczyć w tym roku. Później już z tempem przez: Aleje NMP na Al. Wolności do MC Donald's. Po spotkaniu zrobiło się pół godziny przerwy więc jadę Al. Wolności na PKP, a stamtąd: PKP - Al. Wolności - Aleje NMP do Katedralnej, na frytki i później przez I NMP na Plac Daszyńskiego. Stamtąd wyruszam w drogę na Lisiniec: Plac Daszyńskiego - I NMP - II NMP - Kilińskiego - Dekabrystów - Okulickiego - Wręczycka - "Kaszubska" i dalej bocznymi już do Koleżanki. Wzdłuż ulicy Okulickiego (Centrum -> Lisiniec) aż prosi się o zmianę oznakowania, tragedia.. Jadę Dekabrystów (bo mogę, nie ma ścieżki po tej stronie, od skrzyżowania z ul. Kilińskiego, pomijając ten odcinek obok Marketu OBI), spotyka mnie pierwszy "Zakaz wjazdu rowerów" od momentu skrzyżowania z Łódzką - ale tam mogę jechać pasem, który służy do skrętu w prawo, albo też po ścieżce obok, później za MC Donald's już wjeżdżam na ulicę - trudno jeździć po wydeptanej ścieżce... Dalej kolejny zakaz - kawałek ścieżki jest - z kostki, zarośniętej, ale jest, ale po kolejnym skrzyżowania (z ul. św. Krzysztofa) się kończy, a "zakaz rowerów" jest powtórzony... No więc jadę jezdnią, bo ścieżki tam nie ma, później Wręczycka się zaczyna - zakazu nie ma (i dobrze) mimo to, że nawet ścieżka jest obok. Trudno to nazwać, by ktoś w pełni świadomie wydał te oznaczenia.. Nie mówiąc już o znaku "zakazu rowerów", który stoi tak jakby na ścieżce rowerowej (w przyszłości zamieszczę zdjęcie) - debilizm związany z oznaczeniami, którymi rowerzystów strofują. Co mnie obchodzi, że po drugiej stronie jest ścieżka..Po spotkaniu z Koleżanką powrót w doskonałym humorze i tempie. Do ul. Wręczyckiej, na skrzyżowaniu w św. Rocha w prawo, później w św. Jadwigi też w prawo i dalej w lewo w św. Barbary - pojechałem całą długość pasa rowerowego do ul. św. Augustyna, Pułaskiego, Boh. Monte Cassino (wiadukt pokonany jezdnią - kolejny debilizm oznaczeń zakazów rowerowych) - Piastowska - Sabinowska - Jagiellońska. 7,787km pokonanych w czasie: 19 minut i 55 sekund. Praktycznie bez zatrzymywania się, nawet w każde światła i ustąpienia pierwszeństwa trafiłem. Z obliczeń matematycznych wykona, że jechałem z prędkością: 23,4km/h.
Werwa rowerowa była we mnie obecna cały czas. Postanowiłem więc po zorganizowaniu w domu uderzyć na Olsztyn. Wyprawa późno wieczornego Olsztyna była planowana na dziś. Po przygotowaniu sprzętu, w drogę - o 20:00. Trasa standardowa: Jagiellońska - C.H. Jagiellończycy - Bohaterów Katynia - Rakowska - wzdłuż DK1 - Bugajska - Kręciwilk - "46" (najmniej lubiany fragment tego wariantu, ale tu nawet nic nie jechało) - rowerostrada - Odrzykoń - Odrzykoń, Narcyzowa - lasem - Skrajnica - i dalej asfaltowy dojazd do "46", gdzie zjeżdżając z górki już do znaku "STOP" rozpędzam się do: 46,3km/h (dobry wiatr), byłoby i więcej, ale niestety tam trzeba się zatrzymać - Olsztyn, Żwirki i Wigury - Olsztyn, Rynek. Jeszcze kawałek "46" - Żwirki i Wigury i z powrotem na Rynek, gdzie udaję się na lodowisko. A jeździło na lodowisku mi się dzisiaj wyśmienicie! Do końca, do 22:00 na lodowisku, później już zorganizowanie się po łyżwach i jeszcze na dwa kwadransy w Olsztynie. Pojechałem pod wzgórze Zamkowe porobić ciekawe zdjęcia przy oświetlonym Olsztyńskim Zamku. Coś wyszło, parę kolejnych pomysłów na zdjęcia zastosowanych, jest pamiątka z wyjazdu. Zbieram się do wyjazdu, jadę do Ronda, a później już na Rynek w Olsztynie, gdzie chwila przed kursem powrotnym. Ze wszystkich Rowerowych znajomych z pewnością dziś najpóźniejszym, ostatnim kursem do Częstochowy z Olsztyna. Równo 22:40 wyjazd, trasą standardową z ostatniego weekendu: OLSZTYN, Rynek - Olsztyn, Mstowska - KUSIĘTA (do przystanku "Kusięta V" - skręt w lewo (3,463km - średnia: 26,7km/h, do "Kusięta II" prędkość średnia: 24,1km/h z tym, że już było pod wiatr). Momentem pokropiło parę razy, ale obyło się bez deszczu, za to wiało dość odczuwalnie, co już napisałem. Zjazd z ostatniej górki w Kusiętach również udany: 43,4km/h pod wiatr to dobra prędkość - i też jak na warunki wieczorne. Później już lasem do Huty (granica). Muszę powiedzieć, że przeżyłem coś świetnego rowerowo, chłodno, ale bardzo przyjemnie na rower, lubiane wieczorne kursy i małe natężenie ruchu (do momentu Huty - żadne auto mnie nie wymijało) i też to coś, co poczułem w powietrzu.. nie tyle, że las i to powietrze, ale tak jakby, że chciałbym się przenieść nad morze. W dodatku już mój wzrok przyzwyczaił się do wieczornej jazdy między lasami, a jeszcze w wakacje tak niewyobrażalne było tamtędy jeździć. Dojechałem do Huty - granica (9,673km): prędkość średnia: 23,9km/h (a było 6km pod wiatr) i dalej już koło Walcownii (tam dojeżdżając musiałem zaliczyć jedną dziurę, ale na szczęście bez przykrych spraw), koło Guardiana, Korfantego i Al. Pokoju do Ronda Reagana. Tu muszę powiedzieć, że zaskoczenie, nawet na jednym z zakrętów przy ul. Korfantego zjeżdżam na przeciwny pas by nie jechać po dziurach - a tu naprawiony asfalt, tak samo jak na Al. Pokoju - coś się dobrego dzieje. Dobrze mi się naprawdę jechało i tempo też było - za sprawą tej werwy rowerowej. Wziąłem sobie też lampkę na głowę dzięki czemu mogłem mieć podświetlenie licznika (w tym co teraz mam jak podświetlę to nie nalicza). Dalej już jadę Al. Pokoju - do Estakady, C.H. Jagiellończycy - Brzozowa (ten kawalątek trasą dk1, koleiny jak nie wiem..) - Al. 11 Listopada - Al. Niepodległości (do wiaduktu drogą i w sumie dobra decyzja, o tej późnej godzinie już można sobie na to pozwolić) - wiadukt Al. Niepodległości - Rondo Mickiewicza - Al. Wolności - Sobieskiego - Śląska - Racławicka - Nowowiejskiego (taka rundka przez ścisłe Centrum) - Sobieskiego - (do Tesco błyskawicznie) - Pułaskiego - Stradom PKP - Monte Cassino wiadukt - Jagiellońska. Dojechałem minutę, czy dwie po północy. Jechało mi się prze-rewelacyjnie! Dawno takiego udanego kursu nie pamiętam. W całości od momentu wyjazdu z Olsztyna wyszło: 26,284km ze średnią prędkością: 21,9km/h (łącznie z etapem miejskim)
No i bez deszczu, w świetnej jak na styczeń temperaturze: 3-4 stopnie C. I padać zaczęło jak wróciłem.!
Udany rowerowy dzień! Oby jak najwięcej takich. Kilometrów też sporo dzisiaj wykręciłem. Wszystkie przejazdy dzisiejsze na Toskanie.


- DST 84.60km
- Teren 4.50km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Porannie na uczelnię okrężnie. Miastowe rowerowanie. Wieczorem: Berger.
Piątek, 10 stycznia 2014 | Komentarze 0
Od niepamiętnych czasów wyjeżdżam wczesną porą, 7:30 w kierunku piekarni na Stradomiu przez ul. Sabinowską. Stamtąd, z przystanku "Hetmańska" o 7:45 wyjazd na uczelnię, trasa: Sabinowska - Jagiellońska - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Focha - Śląska - Aleje NMP - Plac Daszyńskiego - Garibaldiego - II NMP - Al. Kościuszki - Al. Armii Krajowej - Politechnika. Okrężnie, ale bardzo przyjemnie się jechało, tym bardziej, że już piątek więc można było sobie na to pozwolić, wyszło: 13,832km 34,7km/h (max), średnia: 20,1km/h, czas: 0:41:13. Temperaturka bardzo optymalna jak na poranek ~6 st. C. Wykorzystałem pogodę do jazdy.Powrót, kursem po 9:00 w kierunku Stradomia również okrężnie, a tym razem padło na wariant ekologiczny. Pojechałem Al. Armii Krajowej - Al. Kościuszki - PKP i zawracam: PKP - Al. Wolności - II NMP - I NMP - Stary Rynek - Mirowska - Wał Nadwarciański przez Kanał Kohna. Chwila przerwy w czasie jazdy wałem na zdjęcia w wyjątkowo przyjaznej aurze jak na tę porę roku - wyszło Słońce, bardzo przyjemnie. Dalej już do ul. Rejtana, Raków PKP - Al. Pokoju, Jagiellończycy - wzdłuż dk1 (nawet te 200 metrów trasą bo nic nie jechało) - Al. 11 Listopada - Orkana - Jagiellońska. Pod koniec, pod wiatr 4,5 kilometra. Wróciłem po 10:00. I po paru minutach, przejazd przez ul. Wazów, Sabinowską i Piastowską do fryzjera, a że miałem przyjść pół godziny później, to powrót przez Boh. M. Cassino i za kwadrans wyjazd: przez Sabinowską i Piastowską znów do fryzjera. Momentami bardzo przelotnie popadało, ale skończyło się tylko na tym, że zmoczyło mi rower przed drugim wyjazdem do fryzjera. Powrót taki sam: przez ścieżki asfaltowe wzdłuż Monte Cassino. Do tej pory przejazdy na Demie, z uwagi na transport roboczy, czy też krótkobieżne wyjazdy. Wszystkie przejazdy na Demie: 33,007km, max: 34,7km/h, średnia: 18,2km/h (na końcu już się wlokłem po Stradomiu), czas: 1:48:45.
Kolejne wyjazdy już na Toskanie. Wyjeżdżam w celu załatwienia bardzo ważnej sprawy do miasta, przez: Jagiellońską, Bohaterów Monte Cassino, Sobieskiego, Śląska, Al. NMP - Al. Wolności. Po załatwieniu czegoś na dworzec PKP na ksero.
- DST 61.00km
- VMAX 39.30km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Rowerowanie w mieście. Centrum, Ostatni Grosz, Tysiąclecie. Wieczornie: Parkitka.
Czwartek, 9 stycznia 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj kolejny dzień rowerowania w mieście. Dziś parę spotkań ze znajomymi w różnych miejscach w Częstochowie. Byłem też zapytać się o nowy licznik rowerowy, zorientować się trzeba. W końcu niedługo planuję coś zmienić!Wyjeżdżam do Centrum przez ul. Jagiellońską, Bór, Grzybowską, Jesienną, Bohaterów Katynia, Al. Niepodległości, Al. Wolności i PKP, z wiatrem w przeważającej części drogi. Wyjeżdżając można poczuć wiosnę w powietrzu, naprawdę ciepło, prawie 10 stopni C. Po dojeździe do Centrum, jadę do sklepu na Al. Wolności zapytać się o licznik, do piekarni i w okolicach Dworca PKP, jeszcze spotkałem Koleżankę z dawnych lat w Alejach, z którą zamieniłem parę słów.
Z Dworca PKP wyruszam w kierunku Politechniki na pewne spotkanie: przez Al. Wolności, Waszyngtona, Śląską, Kilińskiego i Akademicką. Po spotkaniu, o 15:30 wyjazd w kierunku kolejnego spotkania, jadę przez Al. Armii Krajowej, Al. Kościuszki, Al. Wolności i Al. Niepodległości na Ostatni Grosz. Stamtąd znów w kierunku Tysiąclecia: Al. Niepodległości, Al. Wolności - PKP. I po chwili przerwy: Al. Wolności - Al. Kościuszki - Armii Krajowej i Worcella, później już dojazd bocznymi. Z różnicą taką, że już kurs wieczorny i z wiatrem. Po spotkaniu na Tysiącleciu, powrót do domu lekko okrężny, ale w granicach miasta. Postanowiłem wrócić Wałem Nadwarciańskim tylko jeszcze tam trzeba dojechać, więc: Kiedrzyńska - Al. Jana Pawła II, Al. Kościuszki, Al. Wolności - PKP. I z powrotem: PKP - Al. Wolności (bo nie można skręcić bezpośrednio, a nie chciałem zjeżdżać na chodnik) - II NMP - Katedralna - Krakowska - Kanał Kohna - WAŁ NADWARCIAŃSKI - Raków PKP - Al. Pokoju - Jagiellońska i Stradom. W końcowej fazie kursu chciało już mi się jeść.
Przed wieczornym wyjazdem jeszcze do Biedronki, w obie strony przez ul. Sabinowską, z różnicą, że pojechałem te nieco ponad 2 kilometry na Demie.
Po przyjeździe, zamiana tylnego światła i sakw i w drogę, na Toskanie na Parkitkę, bo kumpel zaproponował się spotkać. Pojechałem sobie na Parkitkę tym razem wariantem przez: Jagiellońską - Bohaterów Monte Cassino - Sobieskiego - Al. Wolności - Al. Kościuszki - Al. Armii Krajowej - Promenada Niemena - skręt w lewo: Obrońców Westerplatte (ulicą, bo nie ma ścieżki po tamtej stronie) - Szajnowicza-Iwanowa (już ścieżką) - Okulickiego i MC Donald's. Jeszcze przed spotkaniem 0,5km w oczekiwaniu na Kolegę. Spotkaliśmy się, pogadaliśmy i powrót już późnym wieczorem, bo o 23:00 wyjeżdżam (jeszcze przed wyjazdem Radek uwiecznił mnie jak jadę na ścieżce rowerowej prowadzącej "na polną drogę" koło MC Donald'a na Parkitce) w drogę: Okulickiego - Dekabrystów - Al. Armii Krajowej - Al. Jana Pawła II - Dąbrowskiego - koło Ratusza - Aleja NMP - Al. Wolności - Sobieskiego - Pułaskiego - Boh. M. Cassino - Piastowska i nieco okrężnie do domu: Kościelna - Artyleryjska - Oficerska i jakąś boczną do Sabinowskiej i do Jagiellońskiej. Momentami lekko zaczyna kropić deszcz, ale niegroźny. Jednak temperatura późnym wieczorem bardzo zadawalająca - 6,5 stopnia C.
Z wyjazdów dzisiejszych zadowolony, trochę się nazbierało kilometrów przejechanych w mieście.
Ze statystyk:
Dzisiejszym dniem przebiłem swoją życiówkę rowerowych kilometrów w miesiącu Styczniu. W tamtym roku przejechałem 510,8km, w tym roku już jest przekroczona ta liczba! Z pewnością, więcej jeżdżę! Jak na razie styczeń całkiem dobry!
- DST 52.30km
- VMAX 35.80km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowo. Uczelnia - Północ. Wieczorem: Da Grasso i Wałem Nadwarciańskim
Środa, 8 stycznia 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj miastowe przejazdy. Z powodów pewnych zmian wyjeżdżam dopiero kursem późno popołudniowym na uczelnię, trasa przez: Sabinowską, Piastowską, M. Cassino, 1 Maja, Al. Wolności, Al. Kościuszki, Al. Jana Pawła II, Kilińskiego i Dąbrowskiego. Od razu po wyjeździe zaczyna padać, później już momentami pada, momentami przestaje, więc wyjazd w deszczu niestety zaliczony. Po zajęciach na uczelni jadę do koleżanki na Północ: przez Dąbrowskiego, Al. Jana Pawła II, Armii Krajowej, Al. Wyzwolenia i Fieldorfa-Nila, później już dojazd na osiedla. Po spotkaniu, o 18:30 przejazd na Stradom z jednym przystankiem na dworcu PKP: Fieldorfa-Nila, Dekabrystów, Al. Armii Krajowej, Kościuszki, Wolności, (PKP) - Sobieskiego - Boh. M. Cassino w wariancie drogowym na wiadukcie - Jagiellońska.Później już późnym wieczorem dojazd na spotkanie z Kumplem, przez ul. Jagiellońską, spotkanie w Da Grasso. Po spotkaniu objazdówka po Częstochowie, dziś padło na pojeżdżenie po mieście po optymalnych i lubianych drogach. Trasa planowana w momencie przejazdu, najpierw dojazd przez dzielnicę Wrzosowiak na Raków, Okrzei. Przejazd przez Boh. Katynia, Limanowskiego, Łukasińskiego, Raków PKP, Rejtana, Wałem Nadwarciańskim (tutaj gdzieś w połowie chwila przerwy na jakieś zdjęcie z przejazdu), Kanał Kohna, Galeria Jurajska, Nadrzeczna, Plac Daszyńskiego, Aleje, Śląska, Racławicka, Nowowiejskiego, Sobieskiego, Pułaskiego, Stradom PKP, 1 Maja, Al. Niepodległości, C.H. Jagiellończycy, wzdłuż dk1, Długa (Stare Błeszno), Boh. Katynia, Jesienna, Al. 11 Listopada, Orkana, Jagiellońska i jeszcze przejazd przez M. Cassino, Piastowską i Sabinowską, Jagiellońską by wysłuchać późno-wieczornych wiadomości w radiu. Przez całą drogę temperatura powyżej 3 stopni C, więc jak na tę porę roku to rewelacyjnie. Dobrze mi się jechało, no i jak zawsze lubiane wieczorne kursy.
Nie jestem za mrozami i śniegami, ale jakąś zimę w tym roku też chciałbym doświadczyć, w końcu miał być to mój pierwszy zimowy sezon, kiedy wyjeżdżam w strefę podmiejską.
A tutaj takie coś, co dziś można było znaleźć w Internecie. Ciekawe, czy na pewno tak będzie?
http://wczestochowie.pl/artykul/16277,czestochowa-...


