Fb: Rowerowa strona Mateusza Ordy

Rok 2021 button stats bikestats.pl

WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka


Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi matiz17 z miasta Częstochowa. Mam przejechane 245811.10 kilometrów. Jeżdżę z prędkością średnią 19.38 km/h.
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.


Rok 2025 button stats bikestats.pl
Rok 2024 button stats bikestats.pl
Rok 2023 button stats bikestats.pl
Rok 2022 button stats bikestats.pl Rok 2021 button stats bikestats.pl Rok 2020 button stats bikestats.pl Rok 2019 button stats bikestats.pl Rok 2018 button stats bikestats.pl Sezon 2017 button stats bikestats.pl Sezon 2016 button stats bikestats.pl Sezon 2015 button stats bikestats.pl Sezon 2014 button stats bikestats.pl Sezon 2013 button stats bikestats.pl

REKORDY ROWEROWE

Max. dystans dzienny:
brak

Max. dystans roczny:
2016

Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015

Max. prędkość na rowerze:
brak

Min. 300km na dzień:
2 razy

Min. 200km na dzień:
brak

Min. 150km na dzień:
brak

Min. 100km na dzień:
brak

Największy dystans solo:
brak

Najdłuższa czasowo jazda:
brak

Max. temperatura w czasie jazdy:
brak

Min. temperatura w czasie jazdy:
brak

Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie

Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy



MOJE WYCIECZKI

-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka


Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC
19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC

Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń
19. 09.06 Krzepice
18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg
17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona)
16. 02.06 Północne rubieże
15. 01.06 Zamek Bobolice
14. 28.05 Powiat gliwicki
13. 27.05 Bobolice
12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa
11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk
10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa
9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie
8. 01.05 Księstwo Siewierskie
7. 29.04 Wojaże po lublinieckim
6. 01.04 Mirów i Bobolice
5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa
4. 08.01 Gdynia(100km)
3. 07.01 Gdańsk (80km)
2. 06.01 Gdynia (60km)
1. 05.01 Gdańsk (50km)

Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km)
59. Kleszczów (150 km)
58. Kraków - Częstochowa (170 km)
57. Kleszczów (150 km)
56. Kraków - Częstochowa (180 km)
55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km)
54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km)
53. Kleszczów (140 km)
52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km)
51. Żywiec - Częstochowa (180 km)
50. Kleszczów i Kraków (160 km)
49. Kraków - Częstochowa (210km)
48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km)
47. Kraków - Częstochowa (230km)
46. Brzegi - Częstochowa (130km)
45. Chęciny i Kielce (100km)
44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km)
43. Częstochowa - Brzegi (170km)
42. 16.08 Ustronie Morskie (110km)
41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km)
40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km)
39. Wrocław - Częstochowa (210km)
38. Opole - Wrocław (180km)
37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km)
36. Kraków - Częstochowa (250km)
35. Multi Orbita 2016 (330km)
34. Bobolice (100km)
33. Próbna Orbita 2016 (130km)
32. Tarnowskie Góry (120km)
31. 06.07 Przed Orbitą (100km)
30. Kleszczów (100km)
29. Jędrzejów (210km)
28. 01.07 Żarki (100km)
27. Łódź - Częstochowa(200km)
26. Tworóg(120km)
25. Dobrodzień (130km)
24. Toszek (150km)
23. Kleszczów II (170km)
22. Kraków - Częstochowa (190km)
21. Kraków (190km)
20. Kraków i Tyniec (140km)
19. Częstochowa - Kraków (220km)
18. 05.06 Bobolice (100km)
17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km)
16. 01.06 Bobolice (110km)
15. Kłobuck i Krzepice (100km)
14. Bobolice (100km)
13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km)
12. Kleszczów (170km)
11. Bobolice (100km)
10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km)
9. Dróżki asfaltowe (100km)
8. Dróżki asfaltowe (100km)
7. Mirów i Bobolice (100km)
6. Księstwo Siewierskie (100km)
5. Radomsko (100km)
4. Bobolice (120km)
3. Bobolice (110km)
2. Gliwice - Częstochowa (110km)
1. Ostrężnik (100km)
Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie

Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km)
40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km)
39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km)
38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km)
37. 17.09 Kleszczów (200km)
36. 16.09 Gidle (120km)
35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km)
34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km)
33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km)
32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km)
31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km)
30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km)
29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km)
28. 16.08 Uckeritz (60km)
27. 14.08 Uckeritz (70km)
26. 13.08 Zinnowitz (80km)
25. 12.08 Karsibór (60km)
24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km)
23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km)
22. 04.08 Zawiercie TdP (130km)
21. 31.07 Wolbrom (180km)
20. 25/26.07 Mini Orbita
19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km)
18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km)
17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km)
16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km)
15. 16.07 Ogrodzieniec (160km)
14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km)
13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km)
13. 04.07 Po Krakowie (95km)
12. 03.07 Kleszczów (130km)
11. 01.07 Radłów, Panki (130km)
10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km)
9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km)
8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km)
7. 29.05 Krzepice (100km)
6. 25.05 Lubliniec (110km)
5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km)
4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km)
3. 11.04 Siewierz (85+25km)
2. 21.03 Bobolice (115km)
1. 03.01 Bobolice (110km)

Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin
18. 31.10 Mirów i Bobolice
17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona
16. 05.09 Ogrodzieniec
15. 31.08 Brzegi - Częstochowa
14. 30.08 Chęciny i Kielce
13. 29.08 Chęciny i Kielce
12. 28.08 Chęciny
11. 27.08 Częstochowa - Brzegi
10. 10.08 Bobolice
9. 28.07 Kołobrzeg
8. 24.07 Międzywodzie
7. 19/20.07 Decathlon Orbita
6. 16.07 Mirów i Bobolice
5. 29.06 Częstochowa - Kraków
4. 23.06 Szczekociny
3. 19.06 Tarnowskie Góry
2. 26.04 Mirów i Bobolice
1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km)

Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów
1. 13.09 Częstochowa - Kraków
1. 15.07 Mirów i Bobolice






Archiwum bloga

  • DST 52.74km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rekreacyjny wyjazd do Jaskrowa

Niedziela, 25 stycznia 2026 | Komentarze 0

Tego dnia połączyłem zimowe kilometry z pożytecznym, czyli miały miejsce niedzielne, rekreacyjne kilometry do Jaskrowa. Wyjazd nastąpił niestety dopiero po zmroku, co oznaczało 100% jazdy przy świetle lampek, a warunki drogowe jedne ze słabszych w roku: lekka odwilż, czyli zimno i wilgotno, a najgorszym było okropne piszczenie tarcz niemalże przy każdym hamowaniu (od wiosny zainwestuję w lepsze). Dojazd do miejscowości Jaskrów nastąpił przez: Jagiellońską, wzdłuż trasy, po średniej infrastrukturze rowerowej na Legionów, Złotą (wraz z podjazdem na parking przy Złotej Górze), Srebrną i dalej przez Mirów. Powrót z kolei tak jak w zamierzeniu był okrężny i miałem poczuć zimę poza miastem, co częściowo się udało, ale niestety "w otoczce" wilgoci i co się udało: ominął mnie większy deszcz (który podobno był w Cz-wie), a nawet jeśli przez dłuższy czas kropiło, to nieodczuwalnie. Najpierw skierowałem się do Mstowa przez Jaskrów i przez malowniczą i boczną drogą biegnącą mniej więcej wzdłuż Warty, a następnie obok rynku w Mstowie i kolejną urokliwą (o ile można to tak opisać w tych warunkach) drogą z Mstowa do Małus Małych i dalej już bardziej z wiatrem przez: Brzyszów i Srocko do Częstochowy. W samym mieście też trochę wydłużyłem jazdę, która na koniec mnie zmęczyła: Legionów, w tym także trochę nadłożonego dystansu po dzielnicy Zawodzie-Dąbie i dalej wzdłuż trasy, aż do Jaskrowskiej / Warszawskiej, a potem przejazd Alejami i przez Śródmieście, Trzech Wieszczów i dopiero do domu. Wymęczyła mnie ta jazda, ale nie była zła ta niedziela, choć dobrze, że styczeń już się zaraz skończy. 
Teoretycznie nieco wszystko "odtajało" i się w powolnym tempie topi, ale z drugiej strony to, jeśli chodzi o warunki, to wolę kilka kresek poniżej zera stopni C. 


  • DST 69.47km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

W końcu na nową drogę: Olsztyn - gmina Poraj oraz po mieście

Sobota, 24 stycznia 2026 | Komentarze 0

Całkiem sporo kilometrów jak na taki ponury i mroźny dzień razem w pakiecie z wiatrem, który potęgował uczucie zimna. Jeszcze za dnia, bo przed 14-stą zebrałem się na pozamiejskie kilometry i dopiąłem swego realizując plan w całości, ale za to przypłacając to gonitwą na końcu. Do Olsztyna dojechałem przez trasę rowerową wzdłuż ul. Korfantego (tylko miejscami była średnio-przejezdna), a następnie asfaltami między lasem niedaleko oczyszczalni i od Odrzykonia do Olsztyna wzdłuż DK46. Trasa dla rowerów wzdłuż głównej drogi była względnie utrzymana: inaczej niż rok temu i chociaż dużo białego, to bez ślizgania się, a jadąc przy jej krawędzi można było jechać po asfalcie. Następnie bez przystanku obok rynku w Olsztynie i w celu, by sprawdzić, czy droga rowerowa z Olsztyna do Biskupic jest odśnieżona. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, bo całość pięknie dostosowana do warunków, a więc wśród zimowych widoków podążałem dalej w celu przejechania się po raz pierwszy drogą z gminy Olsztyn do gminy Poraj, a dokładniej do Choronia. Na całości droga rowerowa była przejezdna, a więc spora frajda z jazdy i chociaż zimno, to bez problemu dawałem radę pokonywać kolejne kilometry. Następnie ładny widok tuż przed zjazdem w kierunku głównej drogi: Choroń-Poraj i do Poraja, wzdłuż DW791 do gminy Poczesna i dalej przez: Zawodzie, Korwinów, Słowik i Wrzosową, czyli tak, jak nie jechałem od bardzo, bardzo dawna. Dzieje się to z tego względu, że bez schodzenia z roweru, względnie prosto nie da się tej drogi pokonać, a ja potrzebowałem dostać się w okolice ul. Bohaterów Katynia. Wymyśliłem więc, że pojadę do okolic kładki we Wrzosowej, a następnie 0,5 km wzdłuż DK91 (w końcu w Olkuszu jeździ się nawet bardziej ruchliwą) i skręciłem we Wrzosowej w lewo z trasy na boczne asfalty, następnie przez Błeszno i tak dojechałem na Wrzosowiak, gdzie nastąpiło trochę przerwy. Wieczorna sesja kilometrów to sobotnie kilometry po mieście: przez Ostatni Grosz i wzdłuż trasy, węzeł DK91/DK46, Al. Jana Pawła II i do Śródmieścia oraz w Aleje, a następnie do dzielnicy Podjasnogórskiej, a jeszcze wcześniej ślizgałem się po lodzie w okolicach Jasnej Góry. Powrót z Podjasnogórskiej także z dawką dodatkowych kilometrów po dzielnicy, z wizytą jeszcze w Alejach i przez Śródmieście na Stradom. 


  • DST 6.52km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po dzielnicy by się przewietrzyć

Piątek, 23 stycznia 2026 | Komentarze 0

Ten dzień był poświęcony na coś innego na rower, ale po powrocie samochodowym z Warszawy, postanowiłem się wybrać na kilka kilometrów. Pomimo zmęczenia i mroźnej temperatury, to ciągnęło mnie na rower i przejechałem się po obwodnicy Stradomia, wróciłem Sabinowską, a następnie jeszcze zanim wróciłem do domu, to jeszcze kawałek po dzielnicy. To mi w pełni wystarczyło, a przy okazji dało dystans powyżej 6 kilometrów. 


  • DST 14.71km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Późnym wieczorem po Błesznie

Niedziela, 18 stycznia 2026 | Komentarze 0

Niestety z powodu "zarwania" nocki nie zebrałem się na jazdę w dzień, a szkoda, bo pomimo mrozu, to było słonecznie i można było w końcu pojechać na nową drogę między gminą Olsztyn a gminą Poraj. 
Musiałem zadowolić się jedynie kilometrami późnym wieczorem, ale za to spokojnie i nieco klimatycznie. Wybrałem się zamiast na Podjasnogórską, to na Błeszno i ciemną ulicę Kusocińskiego. Gwieździste niebo, duży mróz (nawet przez moment było -10 stopni C) i trochę lodu: niekiedy było ślisko. Później pojechałem przez Bohaterów Katynia, wzdłuż trasy i ul. Bór do domu, bo ten dystans był wystarczający na taką temperaturę, a pora dość późna. Niestety pomimo ciepłego ubioru to znów przemarzły stopy (być może ja tak mam). 


  • DST 17.79km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miejskie, wieczorne kilometry

Sobota, 17 stycznia 2026 | Komentarze 0

Dzień bez większych aktywności, bo chociaż miałem wybrać się na nową drogę, to z samego rana nie zachęcało Słońce, a później spałem w ciągu dnia. 
Wybrałem się dopiero wieczorem na kilkanaście miejskich kilometrów. Był lekki mróz, ale przede wszystkim było rześko i sucho. Niestety to ten okres roku, gdy przeszkadzają dźwięki dochodzące z łańcucha pomimo względnie regularnego oliwienia. Przede wszystkim najpierw przekonać się, że droga rowerowa obejściu kościoła św. Barbary jest przejezdna. Jedynie coś tam było na Pułaskiego trochę więcej śniegu czy fragmenty z lodem, ale w pełni można jeździć. Niestety "góry" lodowe na DDR na św. Barbary wciąż są faktem. Przejechałem przez Podjasnogórską, a następnie przejazd Alejami, Mirowską i wzdłuż trasy (wraz z kawałkiem zaniedbanej w zimę DDR na Rejtana oraz nową kładką) po wschodniej stronie aż do okolic Estakady i dalej już przez Ostatni Grosz wróciłem do domu.


  • DST 37.24km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Częstochowie i wizyta w Blachowni

Piątek, 16 stycznia 2026 | Komentarze 0

Wyjechałem z powodu tego, że w końcu było słonecznie, to trochę po 12-stej zebrałem się nieco pojeździć po mieście. Najpierw na Plac Biegańskiego i Alejami, a później dzielnica Podjasnogórska wraz z ul. Kazimierza oraz dalej pojechałem Główną z zamiarem nawrotki. Stało się jednak inaczej, bo nieoczekiwanie przetransportowałem się z rowerem do Blachowni. 
Dalszy ciąg jazdy nastąpił ok. 15:00 i z jednej strony było mi mocno żal straconych, słonecznych chwil, ale z drugiej strony bez żadnego planu odwiedziłem skute lodem zbiorniki w Blachowni. Najpierw, powolna (z powodu zamrożonego lub roztapiającego się śniegu) klimatyczna rundka dookoła zbiorników wodnych. Po tym okrążeniu transfer do Częstochowy (niestety pod wiatr) przez: ul. Starowiejską, Wyrazów i drogami rowerowymi wzdłuż DK46. Dotarłem na Plac Biegańskiego i przejechałem się Alejami w zapadającym zmroku, a następnie do dzielnicy Podjasnogórskiej, gdzie dłuższa przerwa. Odrobinę zachciało się jeszcze pojeździć, więc na ul. Jagienki, a potem znów w Aleje i najkrócej przez M. Cassino do domu. 
Wyjechałem po 12-stej, a wróciłem po 20-stej i chociaż średnio tak chciałem, to tak wyszło. 


  • DST 39.36km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po dzielnicy Wyczerpy-Aniołów i gmina Mstów

Czwartek, 15 stycznia 2026 | Komentarze 0

Za światła naturalnego prawie 11 kilometrów transferu do dzielnicy Wyczerpy-Aniołów (na dojeździe licznik pokazał 4 stopnie C), a później jeżdżenie po tej części miasta wraz z wizytą w gminie Mstów. Zacznijmy od tego, że o ile na Stradomiu po śniegu/lodzie na trasach rowerowych było już znikome, nieprzeszkadzające ilości, to na Wyczerpach było zupełnie inaczej. Największą i smutną newralgią tego dnia był fakt, że drogi rowerowe na Warszawskiej i Rędzińskiej częściowo spełniały miejsce składowania śniegu. O ile w dzień szło jakoś tam przejechać (niestety dla mnie to pewne poniżenie, bo nie wybieram wtedy odśnieżonego obok chodnika), to w nocy to zamarzło. Totalnym apogeum "smutku" były gdzieniegdzie usypane "góry" lodowe. Bardzo pozytywnym i zaskakującym faktem była ul. Ołowianka, a właściwie odśnieżony porządnie ciąg pieszo-rowerowy. Jechało mi się tamtędy dobrze (jedynie zjazd i wjazd średnio, ale szło się przebić przez śnieg) i nawet mróz nie przeszkadzał. Po dłuższej przerwie, powrót już nocny (po północy) i okrężny, bo taka była chęć, a temperatura nawet nie była taka zła (0/-1 stopnia C). Pojechałem nocnie: Rędzińską i Warszawską (oraz z wizytą na Lourdyjskiej) - głównie po jezdni, bo infrastruktura nieszanowana, a ruch mały, a dalej przez Śródmieście i do Podjasnogórskiej, m.in. na Barbary, gdzie DDR-ka też z roztapiającymi się powoli "górami" lodowymi. Zajrzałem jeszcze w ruchu ogólnym na Główną z nawrotką przy Cegielnianej (niby przejezdna DDR, ale w jakimś tam miejscu usypana szykana), a następnie powrót do domu przez Zacisze. 


  • DST 41.98km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Częstochowa i jazda w odwilży

Środa, 14 stycznia 2026 | Komentarze 0

Większy śnieg długo się nie utrzymał, bo tego dnia nastąpił dzień konkretnej odwilży. Wypadł mi poranny (było ok. 0 stopni C) dojazd do dzielnicy Gnaszyn-Kawodrza i na tej trasie wybrałem: Przestrzenną, ale nie chciałem potencjalnie tonąć w śniegu na Łukowej, więc z nawrotką przy Cegielnianej i około kilometr po ul. Głównej (nie po drodze rowerowej, bo nie istniała). Niestety nie jest tam ani komfortowo ani bezpiecznie, a wyprzedzanie w jednym momencie przez autobus należało do niezbyt przyjemnych. Zdecydowanie wolałbym na tej ulicy pasy rowerowe, bo drogi rowerowe jak widać nie spełniają swoich funkcji (choć to długi temat i ogólny problem). Na powrocie nie wybrałem wariantu przez Dźbów, a pojechałem tamtym razem Łukową (gdzieniegdzie lekko grzęzłem w śniegu, ale przejezdnie), a później kawałek Główną i dalej św. Barbary, Kazimierza i odwiedzić Aleje. Wszędzie dużo błota pośniegowego i "breja", ale chciałem troszkę pojeździć przy świetle naturalnym. Na powrocie jeszcze odebrać zamówioną część ze sklepu rowerowego i oprócz kawałka, to z wykorzystaniem względnie przejezdnej DDR wzdłuż M. Cassino (ale bardziej by nie jechać po ruchliwej jezdni). 
W drugiej części dnia czekały mnie krótkie dojazdy: po dzielnicy i na Wrzosowiak. Dwa z nich odbyły się przy nieprzyjemnym deszczu i towarzyszącej odwilży, a kolejny przy lekkim, prawie niezauważalnym deszczu w warunkach sporej wilgoci. Widać jak niektóre drogi rowerowe nieprzejezdne (ogólnie w ciągu całego dnia), ale nawet nie z powodu nieodśnieżania, tylko zasypywania ich poprzez spychanie śniegu na nie (i niestety też na przejazdy rowerowe). Powrót późnym wieczorem odbył się okrężnie (i z ciekawością obejrzenia stanu infrastruktury rowerowej) pomimo niesprzyjających warunków pod kątem wilgoci i trzeszczenia w rowerze, ale za to bez opadów deszczu (tylko wilgoć lub leciało coś lekko z nieba). Pojechałem m.in. przez Bohaterów Katynia, później chciałem wzdłuż trasy, ale DDR-ka nieprzejezdna, więc przez Raków i drogami rowerowymi wzdłuż trasy od okolic Estakady aż do Mirowskiej, Alejami i przez Podjasnogórską, gdzie za cel obrałem zobaczyć jak się mają "lodowe góry" na drodze rowerowej na ul. św. Barbary. Dokuczała wilgoć, więc później już najkrócej do domu przez Zaciszańską. Temperatura oscylowała w okolicach 2 stopni C.


  • DST 39.03km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Częstochowie w warunkach bardzo śnieżnych

Wtorek, 13 stycznia 2026 | Komentarze 0

Drugi, ciężki dzień miejskich dojazdów na rowerze w różne dzielnice miasta i skoro trochę się "działo", to opisuję przebieg dnia. Jakoś poszło, ale poruszanie się rowerem po kolejnych opadach śniegu było jeszcze cięższe, ale z drugiej strony nawet chodniki właściwie nie istniały, więc nie było powodów nie wybierać jezdni (oczywiście niekiedy nie należy to do najprzyjemniejszych, ale jeśli nie ma alternatyw, a trzeba dotrzeć na czas, to nie ma wyjścia). Najgorsze, jak zawsze są godziny szczytu. Na dojeździe na Trzech Wieszczów skorzystałem z zaśnieżonej drogi rowerowej na M. Cassino, ale od wiaduktu już jezdnią, bo to pewnego rodzaju była mordęga. Z Trzech Wieszczów na Raków zmuszony byłem dojechać niestety okrężnie, bo nie można skręcić w Aleję Pokoju (jest zakaz ruchu rowerów), więc przez ciąg Niepodległości i 11 Listopada, a dalej Boh. Katynia, Rakowską i Okrzei. Później z Rakowa na Północ już przy mniejszym ruchu na drogach, najpierw przez boczne, trochę zaśnieżone uliczki, potem zaryzykowałem i względnie przejezdnym fragmentem trasy (po infrastrukturze rowerowej) dla którego nie ma zbytnio alternatyw, by później cieszyć się "normalnym" przejazdem: Kanał Kohna - Nadrzeczna, bo tam infrastruktura rowerowa nawet nie tyle, że nie istniała czy nie była wystarczająco przejezdna (miałem wrażenie, że chyba przypadkowo - bo pewnie pomylono z chodnikiem, odśnieżono drogę rowerową wzdłuż Kanału Kohna), to gdzieniegdzie nawet pełniła funkcję składowania śniegu, a dalej "nieistniejącymi", nieodśnieżonymi z przypadku pasami rowerowymi i dalej wygodnie bez konieczności korzystania z beznadziejnej na co dzień infrastruktury rowerowej: Wały Dwernickiego i Fieldorfa-Nila. Najgorzej pozasypywane są te bardzo boczne uliczki, ale jako tako dało się poruszać rowerem.  Kolejny epizod to trasa z Północy na Trzech Wieszczów i tym razem wykorzystałem "okazję" i pojechałem bez korzystania z nieistniejącej tego dnia infrastruktury: Fieldorfa-Nila, Dekabrystów, Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Korczaka i Słowackiego. Późnym wieczorem powrót do domu w pełni "na spokojnie" i z "radością" czasem przed odwilżą. Najpierw zajrzałem na nieprzejezdną DDR na Słowackiego i Pułaskiego, potem Kazimierza (trzykrotnie, bo był też kontrapas rowerowy przejezdny - nawet lepiej niż pas rowerowy, pewnie z powodu tego, że już nie ma "lizaków" i śnieg był porozjeżdżany), były też w międzyczasie zaśnieżone uliczki Podjasnogórskiej i dalej św. Barbary bez korzystania z pasa rowerowego wraz z niemiłą niespodzianką na fragmencie drogi rowerowej: usypano na niej "śnieżne góry", więc traktowanie infrastruktury "na całego". Wykorzystując już nocne godziny wybrałem się na przejażdżkę ul. Główną, oczywiście w ruchu ogólnym wraz z nawrotką na rondzie przy Tatrzańskiej, a następnie z powodu braku zakazów ruchu rowerowego wybrałem: obejście św. Barbary, Pułaskiego i M. Cassino, a jedynie fragmentem ul. Jagiellońskiej z zakazem ruchu rowerów przejechałem po tak sobie przejezdnej, drodze rowerowej. Na powrocie zajrzałem jeszcze na pas rowerowy na św. Barbary (pomiędzy pasem ruchu do ruchu ogólnego, a pasem dla autobusów i taksówek) i tam też niestety jest błoto pośniegowe, ale przejezdne. Powrót do domu na tuż przed północą.


  • DST 27.27km
  • Sprzęt Speeder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Częstochowie w warunkach śnieżnych

Poniedziałek, 12 stycznia 2026 | Komentarze 0

Nie był to łatwy dzień do poruszania się rowerem, bo choć minęło sporo godzin od opadów śniegu, to infrastruktura rowerowa prawie wszędzie nie istniała, więc w godzinach szczytu pozostawał często niewygodny ruch ogólny. Pierwszy dojazd odbył się do dzielnicy Gnaszyn-Kawodrza i tutaj bez żadnych przeszkód i przejezdnie, m.in.: Przestrzenna, Łukowa. Nie było nawet tak zimno i wreszcie jakieś kilometry odbyły się za dnia. Później spróbowałem jazdy infrastrukturą rowerową po wzdłuż ul. Głównej, ale było tak sobie i raz nawet znalazłem się nie wiedząc kiedy na chodniku z powodu przeplatanek ciągu pieszego z rowerowym (który właściwie tego dnia nie miał żadnego znaczenia, ale za to oddzielony jest niebezpiecznym krawężnikiem). Po niecałym kilometrze, na wysokości ul. Cegielnianej, włączyłem się do ruchu ogólnego i po prawie kilometrze już przyjazne drogi: św. Barbary, św. Augustyna, a potem bez korzystania z nieistniejących DDR: Pułaskiego, Sobieskiego, Korczaka. Zrobiło się znacznie mroźniej: -5 stopni C. Następnie z dzielnicy Trzech Wieszczów dojechałem na Północ w temperaturze -7 stopnia C korzystając z ruchu ogólnego na Wolności i Kościuszki, potem kawałek Armii Krajowej po jezdni i wygodnie bez DDR: Dekabrystów, Wały Dwernickiego, Fieldorfa-Nila i niestety objazdem: Sosabowskiego, Al. Wyzwolenia. Później szybki transfer po Al. Wyzwolenia i Obrońców Westerplatte na Tysiąclecie i jazda po tej dzielnicy. Co ciekawe, to koło M1 trasa rowerowa pięknie odśnieżona (czego nie można powiedzieć, bo zostawionej w samopas DDR wcześniej w Al. Wyzwolenia), ale nawet nie przyszło mi do głowy z niej korzystać, bo przejazdy rowerowe w stanie tragicznym. Niestety też gdzieniegdzie widać odśnieżone chodniki, ale przy znikomym ruchu, to zmotoryzowanych to nie denerwowało. Powrót już nocnie w średnim nastroju i bez nadkładania dystansu i przy -6 stopniach C. W całości skorzystałem z jezdni: PCK, Armii Krajowej, Rondo Mickiewicza, Mickiewicza, M. Cassino, Piastowska i Sabinowska i co ciekawe, to wracając ok. godziny 1 w nocy, nie wyprzedziło mnie ani jedno auto na tak długim dystansie.