Fb: Rowerowa strona Mateusza Ordy
Rok 2021
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Ten blog rowerowy prowadzi matiz17 z miasta Częstochowa.
Mam przejechane 251574.91 kilometrów.
Jeżdżę z prędkością średnią 19.38 km/h.
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Info
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Moje rowery
REKORDY ROWEROWE
Max. dystans dzienny:
brak
Max. dystans roczny:
2016
Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015
Max. prędkość na rowerze:
brak
Min. 300km na dzień:
2 razy
Min. 200km na dzień:
brak
Min. 150km na dzień:
brak
Min. 100km na dzień:
brak
Największy dystans solo:
brak
Najdłuższa czasowo jazda:
brak
Max. temperatura w czasie jazdy:
brak
Min. temperatura w czasie jazdy:
brak
Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie
Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy
MOJE WYCIECZKI
-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC 19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC
Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń 19. 09.06 Krzepice 18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg 17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona) 16. 02.06 Północne rubieże 15. 01.06 Zamek Bobolice 14. 28.05 Powiat gliwicki 13. 27.05 Bobolice 12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk 10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie 8. 01.05 Księstwo Siewierskie 7. 29.04 Wojaże po lublinieckim 6. 01.04 Mirów i Bobolice 5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa 4. 08.01 Gdynia(100km) 3. 07.01 Gdańsk (80km) 2. 06.01 Gdynia (60km) 1. 05.01 Gdańsk (50km) Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km) 59. Kleszczów (150 km) 58. Kraków - Częstochowa (170 km) 57. Kleszczów (150 km) 56. Kraków - Częstochowa (180 km) 55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km) 54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km) 53. Kleszczów (140 km) 52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km) 51. Żywiec - Częstochowa (180 km) 50. Kleszczów i Kraków (160 km) 49. Kraków - Częstochowa (210km) 48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km) 47. Kraków - Częstochowa (230km) 46. Brzegi - Częstochowa (130km) 45. Chęciny i Kielce (100km) 44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km) 43. Częstochowa - Brzegi (170km) 42. 16.08 Ustronie Morskie (110km) 41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km) 40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km) 39. Wrocław - Częstochowa (210km) 38. Opole - Wrocław (180km) 37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km) 36. Kraków - Częstochowa (250km) 35. Multi Orbita 2016 (330km) 34. Bobolice (100km) 33. Próbna Orbita 2016 (130km) 32. Tarnowskie Góry (120km) 31. 06.07 Przed Orbitą (100km) 30. Kleszczów (100km) 29. Jędrzejów (210km) 28. 01.07 Żarki (100km) 27. Łódź - Częstochowa(200km) 26. Tworóg(120km) 25. Dobrodzień (130km) 24. Toszek (150km) 23. Kleszczów II (170km) 22. Kraków - Częstochowa (190km) 21. Kraków (190km) 20. Kraków i Tyniec (140km) 19. Częstochowa - Kraków (220km) 18. 05.06 Bobolice (100km) 17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km) 16. 01.06 Bobolice (110km) 15. Kłobuck i Krzepice (100km) 14. Bobolice (100km) 13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km) 12. Kleszczów (170km) 11. Bobolice (100km) 10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km) 9. Dróżki asfaltowe (100km) 8. Dróżki asfaltowe (100km) 7. Mirów i Bobolice (100km) 6. Księstwo Siewierskie (100km) 5. Radomsko (100km) 4. Bobolice (120km) 3. Bobolice (110km) 2. Gliwice - Częstochowa (110km) 1. Ostrężnik (100km) Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie
Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km) 40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km) 39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km) 38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km) 37. 17.09 Kleszczów (200km) 36. 16.09 Gidle (120km) 35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km) 34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km) 32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km) 31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km) 30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km) 29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km) 28. 16.08 Uckeritz (60km) 27. 14.08 Uckeritz (70km) 26. 13.08 Zinnowitz (80km) 25. 12.08 Karsibór (60km) 24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km) 23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km) 22. 04.08 Zawiercie TdP (130km) 21. 31.07 Wolbrom (180km) 20. 25/26.07 Mini Orbita 19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km) 18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km) 17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km) 16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km) 15. 16.07 Ogrodzieniec (160km) 14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km) 13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km) 13. 04.07 Po Krakowie (95km) 12. 03.07 Kleszczów (130km) 11. 01.07 Radłów, Panki (130km) 10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km) 9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km) 8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km) 7. 29.05 Krzepice (100km) 6. 25.05 Lubliniec (110km) 5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km) 3. 11.04 Siewierz (85+25km) 2. 21.03 Bobolice (115km) 1. 03.01 Bobolice (110km) Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin 18. 31.10 Mirów i Bobolice 17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona 16. 05.09 Ogrodzieniec 15. 31.08 Brzegi - Częstochowa 14. 30.08 Chęciny i Kielce 13. 29.08 Chęciny i Kielce 12. 28.08 Chęciny 11. 27.08 Częstochowa - Brzegi 10. 10.08 Bobolice 9. 28.07 Kołobrzeg 8. 24.07 Międzywodzie 7. 19/20.07 Decathlon Orbita 6. 16.07 Mirów i Bobolice 5. 29.06 Częstochowa - Kraków 4. 23.06 Szczekociny 3. 19.06 Tarnowskie Góry 2. 26.04 Mirów i Bobolice 1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km) Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów 1. 13.09 Częstochowa - Kraków 1. 15.07 Mirów i Bobolice
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec3 - 0
- 2026, Maj21 - 0
- 2026, Kwiecień30 - 0
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty28 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień31 - 0
- 2025, Listopad29 - 0
- 2025, Październik31 - 0
- 2025, Wrzesień30 - 0
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec31 - 0
- 2025, Czerwiec29 - 0
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 0
- 2025, Marzec30 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń30 - 0
- 2024, Grudzień31 - 0
- 2024, Listopad30 - 0
- 2024, Październik31 - 0
- 2024, Wrzesień30 - 0
- 2024, Sierpień31 - 0
- 2024, Lipiec31 - 0
- 2024, Czerwiec30 - 0
- 2024, Maj31 - 0
- 2024, Kwiecień30 - 0
- 2024, Marzec31 - 0
- 2024, Luty30 - 0
- 2024, Styczeń31 - 0
- 2023, Grudzień31 - 0
- 2023, Listopad30 - 0
- 2023, Październik31 - 0
- 2023, Wrzesień30 - 0
- 2023, Sierpień31 - 0
- 2023, Lipiec31 - 0
- 2023, Czerwiec30 - 0
- 2023, Maj31 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń30 - 0
- 2022, Grudzień29 - 0
- 2022, Listopad30 - 0
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień29 - 0
- 2022, Sierpień31 - 0
- 2022, Lipiec31 - 0
- 2022, Czerwiec31 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec31 - 0
- 2022, Luty23 - 0
- 2022, Styczeń30 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad30 - 0
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 0
- 2021, Sierpień30 - 0
- 2021, Lipiec31 - 0
- 2021, Czerwiec30 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty23 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień21 - 0
- 2020, Październik5 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień2 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 1
- 2020, Maj31 - 0
- 2020, Kwiecień27 - 4
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty27 - 0
- 2020, Styczeń30 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec3 - 0
- 2018, Listopad12 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2018, Marzec4 - 0
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Grudzień31 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik31 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień30 - 2
- 2017, Lipiec32 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj31 - 2
- 2017, Kwiecień30 - 0
- 2017, Marzec31 - 0
- 2017, Luty28 - 0
- 2017, Styczeń31 - 0
- 2016, Grudzień32 - 1
- 2016, Listopad30 - 2
- 2016, Październik31 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec31 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 12
- 2016, Maj31 - 1
- 2016, Kwiecień30 - 0
- 2016, Marzec31 - 2
- 2016, Luty29 - 3
- 2016, Styczeń31 - 2
- 2015, Grudzień31 - 3
- 2015, Listopad30 - 0
- 2015, Październik26 - 2
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień31 - 0
- 2015, Lipiec33 - 3
- 2015, Czerwiec30 - 0
- 2015, Maj31 - 1
- 2015, Kwiecień30 - 2
- 2015, Marzec31 - 2
- 2015, Luty28 - 7
- 2015, Styczeń31 - 3
- 2014, Grudzień32 - 7
- 2014, Listopad30 - 13
- 2014, Październik31 - 7
- 2014, Wrzesień30 - 4
- 2014, Sierpień31 - 3
- 2014, Lipiec32 - 16
- 2014, Czerwiec30 - 3
- 2014, Maj32 - 1
- 2014, Kwiecień30 - 8
- 2014, Marzec31 - 5
- 2014, Luty28 - 1
- 2014, Styczeń31 - 14
- 2013, Grudzień31 - 26
- 2013, Listopad30 - 3
- 2013, Październik31 - 3
- 2013, Wrzesień30 - 14
- 2013, Sierpień31 - 1
- 2013, Lipiec31 - 2
- 2013, Czerwiec29 - 0
- 2013, Maj30 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń10 - 0
- DST 86.79km
- Czas 04:45
- VAVG 18.27km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Blachownia
Poniedziałek, 13 października 2014 | Komentarze 0
Dziś na rower wsiadłem już rano. Poranna jazda dziś nie należała do tych najbardziej komfortowych, ale koniec końców ciesze się, że się udała. Najpierw jeszcze w ciemnościach w kierunku Centrum, jezdnią przez Jagiellońską, Monte Cassino, 1 Maja, Al. Wolności i dworzec PKP. Później na dworzec PKS do Koleżanki.Odprowadziłem Ją na zajęcia, z ul. Dąbrowskiego ruszam przed 7:30. Postanowiłem pojechać w kierunku Parku Lisiniec: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Korczaka - Monte Cassino - Piastowska - Zaciszańska - św. Barbary - św. Jadwigi - Park Lisiniec. Objechałem spokojnym tempem zbiorniki Bałtyk i Adriatyk w porannej atmosferze. Zbiorniki otulone jeszcze mgłą, choć wolę je w upalne dni sprawiały niesamowite wrażenie. Zdjęcia też wyszły ładnie. Powrót do domu przez krajową 43, 1 Maja, Al. Niepodległości (wiadukt jezdnią), Jagiellońską i na Stradom. Po prawoskręcie w Monte Cassino pojechałem tą właśnie ulicą, przez wiadukt, Korczaka, Sobieskiego, Wolności, Focha, Śląską, II Aleją i Al. Wolności do MC Donald'a na kawę. Później na dworzec PKP i powrót do domu przez 1 Maja, Monte Cassino i Jagiellońską. Jedyne co zburzyło nieco komfort jazdy to przepocona koszulka, trochę intensywnego rowerowania się pojawiło - poranne ponad 30 kilometrów. Temperatura oscylująca w okolicach 10 stopni C.
Po 11-stej kolejny wyjazd. Tym razem na Gnaszyn i tym razem w samej bluzie. Dojechałem tam w sprawnym tempie możliwie najkrótszą trasą: Jagiellońska - Kościelna - Piastowska - Zaciszańska - św. Barbary - Główna - Gnaszyn, Energetyków.
Po załatwieniu tego co trzeba, o 12:30 padło na powrót. Zbytnio nie chciałem tracić tak pięknej pogody mając dzień wolny, choć zmęczenie poddawało pod rozwagę taką decyzję. Jednak postanowiłem skorzystać ze sprzyjającej sytuacji, że jestem na Gnaszynie i pojechać do Blachowni, urokliwego miejsca, którego dość długo nie odwiedzałem. Całą drogę przyświecało Słońce. Motywowało to do jazdy. Dojechałem do centrum Blachowni drogą krajową 46 przez Gnaszyn i Wyrazów. O ile na Gnaszynie trochę kolein dało się odczuć, to poza granicami miasta już równiutki asfalt i szeroka jezdnia umożliwiająca wymijanie rowerzysty bez przecinania pasa ruchu do jazdy w przeciwnym kierunku. Dojechałem z prędkością średnią powyżej 23km/h.
Trasa dokładnie: Gnaszyn, Energetyków - Gnaszyn, PKP - Gnaszyn, Przejazdowa - Wyrazów - Blachownia, Częstochowska - Blachownia PKP - Blachownia, centrum.
Na chwilę jeszcze po zakupienie żywności do Biedronki i w kierunku zbiorników wodnych. Wyjazd był o tyle nie planowany, że nie wziąłem nic do jedzenia, słuchawek, ani nawet pompki w razie czego.
Nad zbiornikiem w Blachowni udało się zaznać trochę spokoju. Najbardziej lubiany odcinek to ten gdzie po prawej i po lewej stronie mamy wodę. Poszukałem motywów na zdjęcia. Atrakcją były łabędzie, które udało się pokarmić. Ochłonąłem.
Później pojechałem w kierunku strumyka i dalej szutrową drogą przez las, w kierunku drogi wojewódzkiej 492. Przejechałem ten nieco ponad 1 kilometrowy przyjemny odcinek, ciesząc wzrok jesiennymi widokami drzew. Dało się też poczuć na chwilę zapach lasu. Nie bardzo widziała mi się opcja wracać wojewódzką 492, 46 i dalej planowaną trasą, tak więc postanowiłem wrócić też przez zbiorniki w Blachowni, którymi jeszcze się przejechałem. Naprawdę przyjemne kilometry. Nawet odstąpiło zmęczenie.
Cieszę się, że udało się w godzinach popołudniowych odwiedzić zbiorniki w Blachowni, skorzystać z jesiennej, słonecznej aury.
Dało się jednak we znaki na powrocie, miejski odcinek drogi przejechałem na wyczerpaniu, do tego nie miałem ze sobą wody. Jednak pozytywne było to, że cała droga przyświecało jesienne Słońce. Po drodze (odcinek przez las) zauważyłem szutrówkę przecinającą asfaltową drogę, czerwony rowerowy - kiedyś będzie trzeba się przejechać. Dziś była ogromna ochota wjechać w las, ale wycieńczenie organizmu nie pozwalało. Tak naprawdę te tereny są jeszcze do odkrycia.
O ile odcinek drogi od Blachowni do Dźbowa spokojny, to kawałek drogi wojewódzkiej należy do bardziej ruchliwych.
Trasa: Blachownia, centrum - zbiorniki - Blachownia, ośrodek zdrowia - Blachownia, PKP - Blachownia, szpital - Ostrowy, gm. Blachownia - drogą asfaltową lasem - Częstochowa, Leśna - Dźbów - Powstańców Warszawy - Dźbowska - Sabinów - Sabinowska - Jagiellońska.
Powrót do domu przed 16-stą.
Adriatyk w porannej aurze mglistej 
Na szutrówkach w pobliżu Adriatyku

Poranny Adriatyk

Przy Adriatyku
- DST 112.75km
- Teren 18.00km
- Czas 06:38
- VAVG 17.00km/h
- VMAX 45.01km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
PORAJ okrężnymi drogami.
Niedziela, 12 października 2014 | Komentarze 0
Rewelacyjna niedziela! Po wczorajszym mniej zorganizowanym dniu, dziś udało się konkretnie pojeździć. Dziś spełniłem się rowerowo! Była jazda w towarzystwie! Był asfalt i sporo terenu, jazda przez wsie i lasy, znanymi trasami i zupełnie nowymi, a do tego piękna jesień i jazda w koszulce letniej rowerowej w drugiej dekadzie października. Jedynie dzień co raz krótszy i wieczory chłodne, ale nie można narzekać! Każda trasa była różna od siebie, ale najwięcej było przez Poraj.Przed właściwym wyjazdem odwiedziłem jeszcze godzinkę wcześniej Biedronkę, by kupić sobie coś do jedzenia na drogę, w obie strony Sabinowską. Poczułem, że jest naprawdę ciepło, mimo tego, że niebo jest nieco zachmurzone.
Wyjechałem o 12:30, choć w planach miałem wcześniej się zebrać to się to dziś nie udało. Obmyśliłem, że pojadę przez Hutki, Starczę, jednak zweryfikowałem plan wybierając standardową trasę, jadąc lekko okrężnie. Przyczyniła się do tego myśl, że za późno dojadę w miejsce naszego spotkania jeśli pojadę dłuższą drogę, albo też chęć tego by nie gnać na czas. Pojechałem przez Młynek i Mazury do Nierady, później już standard przez Łysiec i do Rudnika Wielkiego. W Rudniku Małym, na pewnym odcinku pojechałem ścieżką rowerową. Zachęcił mnie do tego most zbudowany specjalnie dla rowerów i pieszych. To właśnie sprawiło, że chciałem się tamtędy przejechać. O ile ciężko jest wjechać na tę ścieżkę rowerową (żadnych przejazdów dla rowerów tylko same przejścia dla pieszych), to jeszcze jest z niewygodnej kostki, akurat na moście jest zielony asfalt. Później już spokojną Gajową i przez las. Udało się w czasie drogi zauważyć sporo aspektów pięknej jesieni, sporo drogi w słonecznej aurze.
Trasa dokładnie wyglądała tak: Jagiellońska - Sabinowska - Sabinów - Żyzna - Brzeziny - Brzeziny Kolonia - Brzeziny Nowe - Sobuczyna - Młynek - Mazury - Nierada - Nierada, Targowa DW904, Łysiec, Klepaczka, Starcza, Rudnik Mały, Rudnik Wielki, Gajowa, droga rowerowa terenowo-szutrowa przez las, Siedlec Mały, Siedlec Duży.
Dojechałem na 14:00. Po przyjeździe tylko moment przerwy i zaczynamy rowerowanie z Koleżanką. Na dziś zaplanowałem dla nas dwie zupełnie nowe trasy, których sam również nie znałem do dziś. Zrobiłem tylko zdjęcie mapki i jedziemy. Najpierw z Siedlca Dużego na Wylągi. Mniej więcej w połowie drogi moja towarzyska się wróciła.. mniej ważne z jakiego powodu. Podjechałem po Nią i z powrotem pojechaliśmy przez Wylągi. Dotarliśmy do Koziegłów, gdzie przecinamy trasę szybkiego ruchu (nawet sprawnie poszło), jedziemy obok zajazdu w Koziegłowach, a później ul. Żarecką i skręt w lewo w ul. Porajską, która wiedzie w kierunku naszej standardowej trasy. Dziś jednak nieco wcześniej odbijamy w szutrową drogę (ul. Letniskowa) jadąc zupełnie nowymi trasami w kierunku zbiornika w Poraju. Trochę szutrowej jazdy, ale cały czas obszar zabudowany, po drodze mijamy ul. Staropolska i Sosnowa, które mieliśmy oznaczone na mapie. W końcu dojechaliśmy do asfaltu w miejscowości Nowa Kuźnica. Cały czas trzymamy się czarnego szlaku rowerowego, który nas prowadził. Po drodze przejeżdżamy przez jakiś most, czy robimy krótkie przerwy. Jedziemy głównie asfaltem, jedzie się przyjemnie. Zahaczyliśmy nawet o Lgotę Mokrzesz, później obok odlewni i cały czas czarnym rowerowym. W pewnym miejscu zastanawialiśmy się jak pojechać i trochę żwirową drogą dojeżdżamy do kładki nad jakąś rzeczką. W zdziwienie nas wprawił fakt, że mieliśmy jechać przez most.. a nie przez marną kładkę, ale jedziemy.. W końcu dojechaliśmy do jakiejś ruchliwej drogi, którą okazała się droga wojewódzka 791. Tak więc wjeżdżamy na ścieżkę rowerową. Okazało się, że jechaliśmy przez Żarki Letnisko, później Masłońskie i w odbijamy w lewo na zbiornik porajski. Dziś dla odmiany nie jedziemy na plażę i w kierunku falochronu, tylko w przeciwnym kierunku - w stronę mostu, który mieliśmy już dziś przejechać. Tak, więc okazało się, że pojechaliśmy nieco bardziej na około niż to było w planach, zastanawiałem się, gdzie powinniśmy inaczej odbić. Jednak i tak było dobrze, trasa naprawdę znakomita. Jedziemy wzdłuż wału w Poraju po szutrze i w kierunku mostu. Jednak.. było dużo dalej niż myśleliśmy. Później już po piasku, trochę prowadzenia roweru, bo w niektórych miejscach nie było opcji pojechać. Udało się zobaczyć Poraj od zupełnie innej, nieznanej dotąd strony! Zauważyliśmy bardzo zjawiskowe miejsce, tam pamiątkowe zdjęcia i pół godziny odpoczynku. Słońce przygrzewało, świetne późne popołudnie w październiku. Później już doprowadziliśmy (tam gdzie się nie dało jechać) rowery do drogi i pojechaliśmy kawałek dalej na most. Tak naprawdę przeznaczony tylko dla rowerów i pieszych. Trochę jeszcze podziwiania zbiornika w Poraju od strony i rzut oka na wyspę, która w oddali była widoczna. Trzeba było się zastanowić jak wracamy. Choć byłem ciekawy tej drogi, która miała prowadzić z tego mostu w kierunku DW791 i później w kierunku plaży i falochronu, to zrezygnowaliśmy z tego zbyt okrężnego wariantu. Pojechaliśmy też ciekawą drogą, odwrotnie niż w kierunku drogi wojewódzkiej, przez Kuźnicę Starą. Trochę żwirowej jazdy, a później już dojechaliśmy do drogi asfaltowej, którą już kiedyś jechałem. Mogliśmy odbić na Gęzyn i jechać w kierunku Siedlca Dużego, jednak na dziś zaplanowany był powrót także zupełnie nową i niedaleką drogą. Według mapy dało się przejechać, więc kręcimy. Pojechaliśmy przez Kuźnicę Starą, Jastrząb i niebieskim rowerowym przez las do Siedlca Małego. Jechaliśmy obok zbiornika w Poraju, później Jastrząb i skręt w lewo w ul. Porajską. Później w ul. Mickiewicza i moment później w lewo w ul. 19 Listopada, którą docieramy już do samego dojazdu pożarowego - niebieski rowerowy. Trochę się ta droga ciągła, ale byliśmy pewni, że jedziemy dobrze, po drodze upewnialiśmy się z mapą. Z biegiem drogi dało się odczuć ochłodzenie, 11-12 stopni C. Na wjeździe do lasu skończył się asfalt i później już ~5km szutrowej drogi. Na zdecydowanej większości nawierzchnia dobra do jazdy, nawet mijamy kilka osób na rowerach. Parę zakrętów po drodze, trzymamy się niebieskiego rowerowego, jedziemy dojazdem pożarowym 19, a później 20. W końcu na ostatnim rozjeździe odbijamy w prawo i jedziemy tu już w niektórych momentach zapiaszczoną zbyt bardzo drogą. Nie licząc kilku miejsc dało się jakoś jechać. Zapadał też powoli zmrok. Wyjeżdżamy z lasu dokładnie w Siedlcu Małym, przecinamy trasę szybkiego ruchu i jedziemy już asfaltem do Siedlca Dużego. Wyprawa bardzo mi się podoba. Już dawno nie spędziłem tylu pozytywnych chwil.
Powrót do domu z kolei przed 21-wszą. Wybrałem okrężny wariant, przez Poraj. Tym razem już standardem i w całości asfaltem. Na powrocie dało się już odczuć trochę chłodu, były też miejscami mgły, najniżej spadło do 8-9 stopni C. Nawet dało radę utrzymać jakoś komfort termiczny, choć chłód wymęczył. Bez większych przystanków, ze średnią 21,39km/h łącznie z odcinkiem miejskim.
Największa prędkość dnia na zjeździe (po zmroku) przed Jastrzębiem - 45,01km/h. W Osinach na światłach znów presja do jazdy, bo samochód nie ma opcji by wyprzedził rowerzystę. Tak jakoś jak zawsze odcinek od Siedlca Dużego do Poraja w sprawnym tempie, później już w Poczesnej nieco mniej werwy, może wymęczenie i chłód zrobiły swoje. Po tak świetnym dniu, kręciło się mimo wszystko dobrze. Na koniec jeszcze przez Centrum.
Pojechałem taką trasą: Siedlec Duży - Koziegłowy, Rosochacz - Koziegłowy, Porajska - Gęzyn - Jastrząb - Poraj, zalew - Poraj - Osiny - Kolonia Borek - Zawodzie - Korwinów - Słowik - Wrzosowa, Fabryczna - DK1 - Wrzosowa, Wrzosowa - Polna - Częstochowa, Załogi - Brzezińska - Błeszno - Boh. Katynia - Al. 11 Listopada - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Centrum.
Później jeszcze przejechałem się ul. Waszyngtona i Alejami do Pl. Daszyńskiego. Powrót koło Placu Biegańskiego, Nowowiejskiego, Korczaka i przez Monte Cassino. Jazda, jak przystała na wieczorną cały czas jezdniami. Wracało się dobrze. Do tego wpadła nawet planowana na dziś setka z lekką nawiązką. Druga setka w październiku.
Znakomity dzień. Tego mi było trzeba!

Na drodze pożarowej między Rudnikiem Wielkim a Siedlcem Małym

Na moście dla rowerów - Rudnik Mały

Łysiec - w trasie do Siedlca Dużego

Drzewko przy pożarówce

Na drodze między Nieradą a Łyścem















- DST 50.45km
- Czas 03:04
- VAVG 16.45km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Park Jasnogórski
Sobota, 11 października 2014 | Komentarze 0
Udało się i dziś skorzystać z kilku przyjemnych październikowych chwil ze Słońcem tej jesieni. Pojechałem niedaleko, bo do Parku Jasnogórskiego. Nie chciało mi się z początku jechać gdzieś dalej, później też zbyt mało motywacji i nawet sił.Pojechałem przez Jagiellońską, Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego na dworzec PKP, a stamtąd przez Waszyngtona, Śląską, koło Pl. Biegańskiego i III Aleją do Parku Jasnogórskiego. Tam trochę pobyłem. Powrót przez III Aleję na dworzec PKP, a później do domu przez Al. Niepodległości (do Równoległej jezdnią ze średnią powyżej 23km/h, potem ciągiem pieszo-rowerowym) i Jagiellońską. Na końcówce już mniej chwil ze Słońcem, ale ponad 20 stopni C w powietrzu, nie ma opcji narzekać jak na październik.



Popołudniu myślałem by gdzieś też wyskoczyć wykorzystać ciepłe popołudnie. Pojechałem do Parku Lisiniec przez ul. Piastowska, Zaciszańską i św. Barbary. Tam objechałem dwa razy zbiorniki w bardzo przyjemnej aurze. Po dość spokojnej jeździe przez św. Barbary, św. Augustyna, Pułaskiego, Kopernika i Śląską i przez Aleje na frytkową. W międzyczasie zapadł zmrok. Później już Alejami do Pl. Daszyńskiego i z powrotem I NMP, II NMP, Kilińskiego, Dąbrowskiego, koło Pl. Biegańskiego, Nowowiejskiego, Korczaka, Bohaterów Monte Cassino i Jagiellońska.
Na koniec dnia by przebić chociaż 50km pojechałem asfaltową ścieżką na Monte Cassino, później Sabinowską do Jagiellońskiej i jeszcze do Kościelnej i z powrotem ciągiem rowerowym. Dobre tempo utrzymane, tak by się przewietrzyć przed spaniem.
- DST 93.96km
- Czas 04:51
- VAVG 19.37km/h
- VMAX 57.04km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Bałtyk i uczelnia. Miasto. Poczesna - PORAJ - Choroń - Olsztyn
Piątek, 10 października 2014 | Komentarze 0
O 7:30 w kierunku Centrum odprowadzić Koleżankę. Pojechałem sprawnym tempem jezdnią od świateł na Monte Cassino, 1 Maja, Al. Wolności, Dworzec PKS, Al. Wolności i do Kwadratów.Odjazd z Politechniki przez Akademicką, Armii Krajowej, Al. Jana Pawła II, Dąbrowskiego, Pl. Biegańskiego, II Aleja, Al. Wolności, PKP. Tam zakupienie jedzenia. Powrót do domu przez 1 Maja, Monte Cassino i Jagiellońską. Jeszcze na chwilę do Kościelnej. Udało się zażyć trochę jazdy w porannym Słońcu. Po 9-tej powrót do domu i trochę odsapnięcia od roweru.
O 13-stej w kierunku uczelni, ale wyjechałem wcześniej by zaznać trochę jazdy w piękny październikowy dzień. Pojechałem przez Zaciszańską i św. Barbary do Parku Lisiniec. Tam objechanie zbiorników w spokojnym tempie. Udało się poczuć przez pewien czas naprawdę świetnie. Takiej radości z jazdy, a bardziej z warunków do jazdy długo nie pamiętam. Nie chodzi o gorąc, tylko o jazdę w jesień, od tej świetnej strony. Później już św. Jadwigi, św. Barbary, św. Augustyna, Pułaskiego, Kopernika, Śląska, Kilińskiego i pod Dąbrowskiego.
Po zajęciach, przed 16-stą na dworzec PKP, pojechałem ul. Dąbrowskiego, Nowowiejskiego i zakorkowaną Sobieskiego. Na Dworcu dokupiłem sobie jeszcze coś do jedzenia i przygotowałem do odjazdu. Dziś Poraj, wcześniej zaplanowany. Oprócz jazdy w intencji było jeszcze spotkanie.
Pojechałem sobie trasą: Dworzec PKP - Al. Niepodległości - C.H. Jagiellończycy - Zesłańców Sybiru - Bohaterów Katynia - DK1 - Fabryczna (Wrzosowa) - Słowik - Korwinów, stacyjna - Korwinów - Zawodzie - Kolonia Borek - Osiny - Poraj, Zielona - Poraj, Prażaki - Poraj, 3 Maja dworzec kolejowy. W tempie dość konkretnym - średnia powyżej 23km/h. Dobrze się jechało, warunki pogodowe naprawdę świetne. Na światłach w Poraju (z powodu przebudowy fragmentu DW791) dali mi wycisk - starałem się by nie ciągnął się za mną sznurek samochodów.
Po przyjeździe na chwilę nad Zbiornik w Poraju, pojechałem przez DW791. Tam udało się zdążyć na Zachód Słońca. Później już z powrotem w kierunku Dworca Kolejowego, przez ul. Zieloną do Chorońskiej i na spotkanie.
Powrót po zmroku, przed 20-stą. Podjechałem pod Dworzec Kolejowy w Poraju by się przygotować. Odjazd chwilę po 20:00. Jechało mi się wręcz finezyjnie, takiego wyjazdu mi było trzeba. Wybrałem trudniejszą i dłuższą trasę, ale właśnie tego dziś chciałem. Pod Choroń dało się odczuć (jak zawsze z resztą) podjazd. Za to zjazd w Biskupicach rewelacyjny, z prędkością 57,04km/h po zmroku. Lubiany fragment nieoświetlonej drogi Choroń - Biskupice też dzisiaj dobrze się pokonywało. Na dojeździe z Biskupic do Olsztyna też sporo werwy do jazdy, dało się też poczuć zapach lasu. Była może i ochota na przeciwpożarówkę, ale jednak wybrałem asfaltową drogę przez Skrajnicę, po podjeździe wiodącą stopniowo w dół. Później już standard i wjazd do miasta od strony krajowej 46 (Bugajskiej).
Trasa: Poraj, 3 Maja - Poraj - Choroń - Choroń, kamieniołomy - Biskupice - Olsztyn, Sokole Góry - Olsztyn, rynek - Skrajnica - Odrzykoń - rowerostrada - Bugajska - wzdłuż DK1 - Rakowska - Boh. Katynia - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Dworzec PKP.
Później jeszcze jakieś kręcenie po Centrum, przez Aleje NMP. Powrót do domu przez Waszyngtona, Nowowiejskiego, Korczaka i Monte Cassino, Jagiellońską. Nie miałem dziś zbytnich chęci dokręcania do setkowego dystansu (mimo wszystko wróciłem zmęczony), taki dzień.




- DST 100.72km
- Czas 05:19
- VAVG 18.94km/h
- VMAX 40.05km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia. Park Jasnogórski. Bałtyk i Adriatyk. Siedlec Duży po zmroku (przez Nieradę, Łysiec)
Czwartek, 9 października 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj nie planowałem setkowego dystansu. Taki w sumie dziwny dzień, ale rowerowo bardzo udany.Najpierw porannie po ósmej na uczelnię. Pojechałem przez Monte Cassino (od świateł jezdnią), Korczaka, Sobieskiego, Al. Wolności, Focha, Śląską, Kilińskiego, Akademicka i Politechnika. W Centrum olbrzymie korki, praktycznie cała Korczaka aż do Wolności (skrzyżowanie z Focha) zakorkowana. Powodem remont nawierzchni na Sobieskiego, powstanie tam też coś rowerowego, ale to dopiero na początku listopada. Przebiłem się rowerem przez zakorkowane miasto, za to na Śląskiej praktycznie pusto.
Powrót z uczelni po dosłownie chwili (przełożyli spotkanie) przez Armii Krajowej, wzdłuż tramwaju do dworca PKP, a potem przez Wolności, Focha, Nowowiejskiego, Korczaka, Monte Cassino i Jagiellońską. Na Monte Cassino po stronie ciągów rowerowych pojawił się zakaz ruchu pieszych z powodu prac na latarniami. Sporo rowerzystów na jezdniach.
Po paru chwilach w domu znów w kierunku uczelni. Wyjechałem wcześniej by jeszcze odwiedzić Park Jasnogórski. Pojechałem przez Monte Cassino, Korczaka do ul. Sobieskiego. Tam kilka chwil by zobaczyć jak wyglądają prace. Później pojechałem sobie przez Korczaka, Słowackiego, Pułaskiego do III Alei i do Parku Jasnogórskiego. Naprawdę cudnie. Czuć jesień od tej świetnej strony. Do tego cały czas jazda w letniej koszulce rowerowej. Przejechałem się po parku. Jakieś zdjęcie i powrót, bo czas nagli. Przez III Aleję, Pl. Biegańskiego, Śląską i Kilińskiego dojechałem na uczelnię.
Po załatwieniu tego, co musiałem przez Al. Armii Krajowej i Al. Kościuszki. Tam spotykam Koleżankę, którą odprowadzam do MC Donalda. W międzyczasie przejechałem się ul. Waszyngtona, Śląską i II Aleją i też podjechałem do MC. Powrót na rowerze z dworca PKS, do domu przez Sobieskiego, Al. Wolności, 1 Maja, Monte Cassino i Jagiellońską.
Trochę walczyłem z myślami czy nie wyskoczyć. I padło na to by pojeździć jeszcze w aurze słonecznej. Wyjechałem kwadrans przed 16-stą, w planach by odwiedzić Park Lisiniec. Jednak jakoś tak skierowało mnie do Centrum, nie zjechałem z wiaduktu tylko pojechałem przez ul. Korczaka, zakorkowaną... potem na dworzec PKP. Tam chwila czasu i do Parku Lisiniec przez Al. Wolności, 1 Maja, Pułaskiego, św. Kazimierza, św. Barbary pasem, św. Jadwigi i Park Lisiniec. Tam przyjemna jazda w późno popołudniowym Słońcu, objechałem dwukrotnie zbiorniki. Zrobiłem po drodze kilka przystanków. Naprawdę świetna aura do jazdy. Polepszyło nastrój, nieco. Powrót do domu wariantem przez św. Jadwigi, św. Barbary, Pułaskiego, Kopernika, Nowowiejskiego, Korczaka, M. Cassino i Jagiellońską.
Na wyjazd poza miasto zebrałem się już jak zapadał zmrok. Ciężko było się przestawić z jazdy we wrześniowym Słońcu do jazdy w zmroku. Przed 18:30 wyjechałem w drogę.
Trasa: Jagiellońska - Sabinowska - Żyzna - Brzeziny - Brzeziny Kolonia - Brzeziny Nowe - Sobuczyna - Nierada - Łysiec - Własna - Rudnik Wielki - Gajowa - droga rowerowa w lesie - Siedlec Mały - Siedlec Duży. Bardzo przyjazne temperatury do rowerowania, nie spadło poniżej 15 stopni C. Pozytywnej werwy trochę przybyło.
Powrót o 22:00. Wróciłem standardem: Siedlec Duży - Siedlec Mały - DK1 - Romanów - Rudnik Wielki - Rudnik Mały - Starcza - Klepaczka - Łysiec - Nierada - Sobuczyna - Brzeziny Nowe - Brzeziny Kolonia - Brzeziny - Żyzna - Sabinów - Sabinowska - Jagiellońska. Bardzo przyjemna wieczorna jazda, z przyjaznymi temperaturami: ~12 stopni C całą drogę. Dało radę jechać w bluzie. Z powrotu na pewno zapamiętam jazdę w pełnię Księżyca. Oświetlał drogę.
Średnia też wyszła nawet w porządku: powyżej 21km/h (do Romanowa, 6km: średnia 25-26km/h).
Na koniec by jeszcze dokręcić do setki Jagiellońską do wiaduktu i z powrotem, a potem Jagiellońską, Kościelną i powrót Sabinowską. Powrót do domu o 23:30.







- DST 71.72km
- Czas 04:01
- VAVG 17.86km/h
- VMAX 35.21km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia. Olsztyn.
Środa, 8 października 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj w sumie tak trochę ociężale. Jechało się, bo jechało. Miastowy przejazd na uczelnię i wieczorny Olsztyn.O 10-tej w kierunku uczelni: Monte Cassino - Korczaka - Sobieskiego - Al. Wolności - Al. Kościuszki - Al. Armii Krajowej - Politechnika. W przerwie między zajęciami miała być rundka przez prawie Północ, ale spotkałem Janusza, z którym krótka pogawędka. Pojechałem jednak lekko okrężnie: Armii Krajowej - PCK - Kilińskiego - Dekabrystów i pod wydział na Dąbrowskiego.
Po paru minutach powrót, przez Dąbrowskiego - Aleję Jana Pawła II - Popiełuszki - Pułaskiego - Monte Cassino - Piastowską - Sabinowską i Jagiellońską.
Właściwie chciałem wyjechać jeszcze przed tym jak zajdzie Słońce, ale nie mogłem się zebrać. Udało się zaznać tylko namiastkę jazdy jeszcze w Słońcu, przez M. Cassino, Korczaka na dworzec PKP. Tam spotkanie ze Znajomymi. O 17:25 odjazd w kierunku Olsztyna, zaplanowanego na dziś wieczór, choć takiego trochę ociężałego. Tak się zbierałem i zebrałem, ale jakiegoś szczególnego entuzjazmu nie było. Może to ta świadomość jesiennych dni. Pojechałem Al. Niepodległości, Al. Pokoju, koło Guardiana, drogą asfaltową, obok oczyszczalni do krajowej, Dk46, Olsztyn - rynek. Tam na chwilę pod Zamek i zjazd od drugiej strony, przejechałem się kawałek nową ścieżką i powrót krajówką na Rynek. Tam moment przerwy na przygotowanie świateł, założenie koszulki. Powrót: Olsztyn Rynek - DK46 - Skrajnica - Narcyzowa - Odrzykoń - rowerostrada - Bugajska - chodnikami wzdłuż DK1 - Jagiellońska. Na rowerostradzie zauważyłem pełnię. Pomimo wcześniejszej pory powrotu (19:30 już byłem na Rakowie), nie było chęci i nastroju by jechać okrężnie przez miasto. Jedynie na Stradomiu jeszcze do Kościelnej i z powrotem Jagiellońską.
- DST 90.00km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia. Tysiąclecie. Park Lisiniec, wał nad Wartą
Wtorek, 7 października 2014 | Komentarze 2
Dziś miastowa jazda z dłuższym późno-popołudniowym epizodem.Najpierw na uczelnię, pojechałem przez Monte Cassino, 1 Maja, Al. Wolności, Al. Kościuszki, Al. Armii Krajowej i pod Politechnikę.
Później w przerwie między zajęciami miastowa rundka: Armii Krajowej - Obrońców Westerplatte - Szajnowicza-Iwanowa - Aleja Jana Pawła II - Kilińskiego i Dąbrowskiego. Czasem dobrze tak między zajęciami przejechać się.
Po zajęciach powrót, tak jakoś w monotonnym tempie: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Korczaka - Monte Cassino i Jagiellońska.
Po 12-stej w kierunku Centrum, odprowadzić Koleżankę na uczelnię. Pojechałem przez Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego, Al. Wolności i do Al. Kościuszki. Powrót spod Politechniki na Armii Krajowej wzdłuż tramwaju do serwisu koło Ronda Mickiewicza.
Tam zgadałem z Gawłem odebranie Demy, wróciłem na Toskanie przez M. Cassino, a później po Demę. Powrót identycznie: przez ciągi rowerowe na Monte Cassino. Jednak.. pod domem miałem wrażenie, że zapomniałem pilota. Powrót znów w kierunku Centrum, dopiero na wiadukcie skapnąłem się, że mam go w portfelu. Dojechałem do ul. Goszczyńskiego i powrót przez M. Cassino ciągami rowerowymi.
O 14:30 w kierunku Tysiąclecia. Dojechałem tam trasą przez Monte Cassino, Śląską, Alejami, Warszawską, Cmentarną, Dekabrystów i Kiedrzyńska, później już na osiedle. Stojąc przy przystanku Kurpińskiego (bardziej na poboczu) otrzymałem trafną uwagę od kierowcy MPK wyrażoną gestem, że ścieżkę mam po drugiej stronie. Żebym mu jeszcze jakoś konkretnie przeszkadzał.. Dla nich: jest ścieżka, niezależnie gdzie, niezależnie jaka i niezależnie gdzie prowadzi i masz nią jechać... Jeszcze żeby te ciągi były sensowne lub po prostu bardziej ze sobą skomunikowane i lepiej wykonywane..
Powrót z Tysiąclecia przez Kiedrzyńską do Armii Krajowej. Później wzdłuż tramwaju (po jezdni) w dość konkretniejszym tempie, Al. Kościuszki, Al. Wolności, Dworzec PKP. Tam padła decyzja by odwiedzić Park Lisiniec - więc pojechałem przez Sobieskiego, Pułaskiego, św. Kazimierza, św. Barbary, św. Jadwigi. Nad zbiornikami trochę jazdy po szutrówkach z przystankiem w ulubionym miejscu. Powrót do domu okrężny, na pewnym odcinku przyjazną trasą, wzdłuż Warty. Pojechałem tak: Park Lisiniec - św. Jadwigi - św. Rocha - Rynek Wieluński - Aleja Jana Pawła II - węzeł DK1/Dk46 - Drogowców - most na Srebrnej - wałem wzdłuż Warty (najpierw asfaltowo, później szutrowo) koło Galerii Jurajskiej, Raków PKP - Al. Pokoju - Jagiellońska. Na powrocie już lekki zmrok, powrót tak by zdążyć przed ciemnościami, bo nie zabrałem świateł. Troszkę jazdy dobrze zrobiło.

- DST 56.58km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Park Lisiniec dla rekreacji. Miasto.
Poniedziałek, 6 października 2014 | Komentarze 0
Dziś jeżdżenie po mieście i dwie rundki przez Park Lisiniec dla rekreacji.Najpierw, na 8:15 na uczelnię. Wymarzłem, najbardziej uszy. Rano spadło do 6,5 stopnia C. Pojechałem jezdnią przez Bohaterów Monte Cassino, Korczaka, Śląską, Kilińskiego, Jana Pawła II i Armii Krajowej.
Po uczelni przez A. Krajowej, Dekabrystów, Dąbrowskiego, Pl. Biegańskiego, II Aleja, wzdłuż tramwaju (z zahaczeniem o dworzec PKP) i do serwisu koło Ronda Mickiewicza. Oddałem Toskanę do naprawy.
Po 11-stej w kierunku Gnaszyna. Wyjechałem trochę wcześniej, by pojechać przez Park Lisiniec. Tam dojechałem przez M. Cassino, Piastowską, Zaciszańską, św. Barbary i św. Jadwigi. Objechałem zbiorniki w naprawdę przyjemnej, słonecznej aurze i później przez św. Jadwigi i krajową 46 w kierunku Gnaszyna, ul. Energetyków.
Powrót, jednak nie do domu, tylko do Centrum odprowadzić Koleżankę na busa. Dotarłem tam krajową 46, potem pasem rowerowym na 43 i ul. św. Augustyna, Pułaskiego, Sobieskiego, Korczaka, M. Cassino. Tam nawrotka i znów przez Korczaka, Sobieskiego i wzdłuż tramwaju na Kwadraty.
Powrót z dworca PKS do domu przez Korczaka i Monte Cassino. Wiadukt jezdnią, reszta ciągami rowerowymi.
Po chwili czasu w domu znów na rower i przez M. Cassino do serwisu po odbiór Toskany. Pojechałem na Demie.
Powrót już na Toskanie z wymienionym łańcuchem i kasetą oraz środkową zębatką, przez M. Cassino. Chodzi o wiele lepiej, rzecz jasna.
O 17-stej jeszcze na rower. Pojechałem najpierw przez Boh. Monte Cassino (jezdnią), 1 Maja, Al. Wolności na dworzec PKP. Tam spotkałem się ze Znajomym i później przez Sobieskiego i krajową 43 do Parku Lisiniec.
Tam objechanie zbiorników już w późno-popołudniowej atmosferze, a właściwie przed zmrokiem. Powrót na całości krajową 43. Bliżej wieczoru co raz chłodniej. Jazdę dziś zakończyłem po 18-stej.

W Parku Lisiniec
- DST 81.36km
- Czas 04:38
- VAVG 17.56km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn - Poraj - Siedlec Duży - Kamienica Polska - Poczesna
Niedziela, 5 października 2014 | Komentarze 0
W końcu udało się pojeździć poza miastem. Nie musiałem też kilka razy się przebierać i rozbierać, choć zrobiłem dwa dłuższe przystanki, ze względu na spotkania w czasie mojej dzisiejszej jazdy (w Poraju i w Siedlcu Dużym).Po 13-stej wyruszyłem w kierunku Olsztyna. Trasa wiodła przez Jagiellońską, Al. Pokoju, Kucelin-Huta, Korfantego, Guardian, dojazd terenowy do rowerostrady (pod wiaduktem nad DK46), rowerostrada, Odrzykoń, Narcyzowa, Skrajnica i Olsztyn. Koło Guardiana sporo rowerzystów, z którymi wymieniłem pozdrowienia. Pogoda sprzyjała jeździe, choć trzeba było założyć bluzę to piękne Słońce w październiku sprawiało, że jedzie się przyjemnie. W czasie drogi na chwilę odbiłem zobaczyć ładny widoczek na zamek w Olsztynie. W Olsztynie zaskoczenie, w końcu.. Przejechałem się nową rowerostradą wzdłuż krajowej 46, chociaż tylko pewien odcinek. Wrażenie bardzo dobre, ale parę rzeczy wnerwia - na przykład brak asfaltu na wyjazdach, czy ten zjazd na nową drogę. Później już w kierunku Rynku w Olsztynie i po chwili już jadę asfaltem (ul. Kuhna) w stronę przeciwpożarówki, obok Sokolich Gór. Wjeżdżam na przeciwpożarówkę i w dość spokojnym tempie pokonuję szutrówkę. Zrobiłem krótki postój koło ściętych drzew. Później odbijam w lewo na Poraj, znów szutrówką i w końcu dojeżdżam do asfaltowej drogi obok Monaru. Doczołgałem się po popękanym asfalcie do wojewódzkiej 791, którą docieram nad Zalew w Poraju. Nie pędziłem zbytnio, ogólnie to nawet bardziej ociężale niż szybko. Rower też nie taki sprawny jak powinien być. Dojechałem do Poraja nad Zalew, gdzie na chwilę na plażę, a później już spotkanie z Koleżanką. Piękne, słoneczne późne popołudnie.
Przed powrotem jeszcze na chwilę do Biedronki i znów nad zbiornik. Stamtąd chwile po Zachodzie Słońca odjeżdżam w kierunku Siedlca Dużego, asfaltowy standard przez Gęzyn i Koziegłowy. Nawet jechało się znośnie.
Powrót przed 21-wszą. Z początku nie chciało się wracać, zimno też demotywowało do kręcenia. Po kilku kilometrach jazdy jednak jakoś się rozkręciło i droga upłynęła raczej dobrze i sprawnie. Pojechałem taką trasą: Siedlec Duży - Siedlec Mały - DK1 - Romanów - Kamienica Polska - Kolonia Borek - Zawodzie - Korwinów - Korwinów, Stacyjna - Słowik - Wrzosowa - wzdłuż DK1 chodnikami - Jagiellońska i Stradom. Całą drogę dość chłodno, najniższa temperatura w czasie jazdy: 3,1 stopnia C w Poczesnej. Na skrzyżowaniu z Monte Cassino kompletna paranoja, wystarczy spóźnić się 5 sekund na cykl i już światło zielone się nie zapali.. a przecież równocześnie mogłoby się zapalać ze światłem zielonym dla samochodów! O ile na Estakadzie ktoś naciśnie zawsze (albo i są automatyczne), to ze Źródlaną i z Monte Cassino już zawsze trzeba przystanąć, nie mówiąc o krawężnikach - "podjazdach" na wiadukt na Jagiellońskiej. To tylko nieliczne z problemów jazdy miejskiej, największy to brak DDR wzdłuż DK-1.
Tak, czy inaczej - dziś znacznie więcej było jazdy podmiejskiej. Wreszcie pojeździłem, chociaż łańcuch i kaseta już zużyte. Ciężko się jeździ na najniższej przedniej przerzutce praktycznie całą drogę. W końcu jutro do naprawy.
W ostatnich dniach przekroczyłem 20.000km w 2014 roku!

W tle z Zamkiem w Olsztynie

Nowa asfaltowa droga dla rowerów w Olsztynie I

Nowa asfaltowa droga dla rowerów w Olsztynie IIv

Nowa asfaltowa droga dla rowerów w Olsztynie III

Jadąc nową asfaltówką w Olsztynie

W Poraju na Plaży

W Poraju przy brzegu Zbiornika
- DST 67.66km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Park Lisiniec. Węzeł. Miasto.
Sobota, 4 października 2014 | Komentarze 0
Dziś impreza w Parku Lisiniec - Nordic Walking. Oprócz tego udało mi się w dwa razy objechać zbiorniki, aura dopisuje, wiele słonecznych chwil. W obie strony przez Zaciszańską i św. Barbary.Późnym popołudniem na węzeł DK-1 i DK-46.
Wieczorem przez M. Cassino (rowerówkami) do Lidla. Później jeszcze raz, ale do drugiego - na Rakowie, przez Jagiellońską.
Późnym wieczorem w kierunku Parkitki na spotkanie z Kumplem. Przez miasto, powrót przez Zaciszańską.
Oby dwa rowery nawalają...









