WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Info
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Moje rowery
REKORDY ROWEROWE
Max. dystans dzienny:
brak
Max. dystans roczny:
2016
Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015
Max. prędkość na rowerze:
brak
Min. 300km na dzień:
2 razy
Min. 200km na dzień:
brak
Min. 150km na dzień:
brak
Min. 100km na dzień:
brak
Największy dystans solo:
brak
Najdłuższa czasowo jazda:
brak
Max. temperatura w czasie jazdy:
brak
Min. temperatura w czasie jazdy:
brak
Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie
Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy
MOJE WYCIECZKI
-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC 19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC
Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń 19. 09.06 Krzepice 18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg 17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona) 16. 02.06 Północne rubieże 15. 01.06 Zamek Bobolice 14. 28.05 Powiat gliwicki 13. 27.05 Bobolice 12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk 10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie 8. 01.05 Księstwo Siewierskie 7. 29.04 Wojaże po lublinieckim 6. 01.04 Mirów i Bobolice 5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa 4. 08.01 Gdynia(100km) 3. 07.01 Gdańsk (80km) 2. 06.01 Gdynia (60km) 1. 05.01 Gdańsk (50km) Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km) 59. Kleszczów (150 km) 58. Kraków - Częstochowa (170 km) 57. Kleszczów (150 km) 56. Kraków - Częstochowa (180 km) 55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km) 54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km) 53. Kleszczów (140 km) 52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km) 51. Żywiec - Częstochowa (180 km) 50. Kleszczów i Kraków (160 km) 49. Kraków - Częstochowa (210km) 48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km) 47. Kraków - Częstochowa (230km) 46. Brzegi - Częstochowa (130km) 45. Chęciny i Kielce (100km) 44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km) 43. Częstochowa - Brzegi (170km) 42. 16.08 Ustronie Morskie (110km) 41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km) 40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km) 39. Wrocław - Częstochowa (210km) 38. Opole - Wrocław (180km) 37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km) 36. Kraków - Częstochowa (250km) 35. Multi Orbita 2016 (330km) 34. Bobolice (100km) 33. Próbna Orbita 2016 (130km) 32. Tarnowskie Góry (120km) 31. 06.07 Przed Orbitą (100km) 30. Kleszczów (100km) 29. Jędrzejów (210km) 28. 01.07 Żarki (100km) 27. Łódź - Częstochowa(200km) 26. Tworóg(120km) 25. Dobrodzień (130km) 24. Toszek (150km) 23. Kleszczów II (170km) 22. Kraków - Częstochowa (190km) 21. Kraków (190km) 20. Kraków i Tyniec (140km) 19. Częstochowa - Kraków (220km) 18. 05.06 Bobolice (100km) 17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km) 16. 01.06 Bobolice (110km) 15. Kłobuck i Krzepice (100km) 14. Bobolice (100km) 13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km) 12. Kleszczów (170km) 11. Bobolice (100km) 10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km) 9. Dróżki asfaltowe (100km) 8. Dróżki asfaltowe (100km) 7. Mirów i Bobolice (100km) 6. Księstwo Siewierskie (100km) 5. Radomsko (100km) 4. Bobolice (120km) 3. Bobolice (110km) 2. Gliwice - Częstochowa (110km) 1. Ostrężnik (100km) Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie
Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km) 40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km) 39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km) 38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km) 37. 17.09 Kleszczów (200km) 36. 16.09 Gidle (120km) 35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km) 34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km) 32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km) 31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km) 30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km) 29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km) 28. 16.08 Uckeritz (60km) 27. 14.08 Uckeritz (70km) 26. 13.08 Zinnowitz (80km) 25. 12.08 Karsibór (60km) 24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km) 23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km) 22. 04.08 Zawiercie TdP (130km) 21. 31.07 Wolbrom (180km) 20. 25/26.07 Mini Orbita 19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km) 18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km) 17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km) 16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km) 15. 16.07 Ogrodzieniec (160km) 14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km) 13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km) 13. 04.07 Po Krakowie (95km) 12. 03.07 Kleszczów (130km) 11. 01.07 Radłów, Panki (130km) 10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km) 9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km) 8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km) 7. 29.05 Krzepice (100km) 6. 25.05 Lubliniec (110km) 5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km) 3. 11.04 Siewierz (85+25km) 2. 21.03 Bobolice (115km) 1. 03.01 Bobolice (110km) Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin 18. 31.10 Mirów i Bobolice 17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona 16. 05.09 Ogrodzieniec 15. 31.08 Brzegi - Częstochowa 14. 30.08 Chęciny i Kielce 13. 29.08 Chęciny i Kielce 12. 28.08 Chęciny 11. 27.08 Częstochowa - Brzegi 10. 10.08 Bobolice 9. 28.07 Kołobrzeg 8. 24.07 Międzywodzie 7. 19/20.07 Decathlon Orbita 6. 16.07 Mirów i Bobolice 5. 29.06 Częstochowa - Kraków 4. 23.06 Szczekociny 3. 19.06 Tarnowskie Góry 2. 26.04 Mirów i Bobolice 1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km) Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów 1. 13.09 Częstochowa - Kraków 1. 15.07 Mirów i Bobolice
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec3 - 0
- 2026, Maj21 - 0
- 2026, Kwiecień30 - 0
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty28 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień31 - 0
- 2025, Listopad29 - 0
- 2025, Październik31 - 0
- 2025, Wrzesień30 - 0
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec31 - 0
- 2025, Czerwiec29 - 0
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 0
- 2025, Marzec30 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń30 - 0
- 2024, Grudzień31 - 0
- 2024, Listopad30 - 0
- 2024, Październik31 - 0
- 2024, Wrzesień30 - 0
- 2024, Sierpień31 - 0
- 2024, Lipiec31 - 0
- 2024, Czerwiec30 - 0
- 2024, Maj31 - 0
- 2024, Kwiecień30 - 0
- 2024, Marzec31 - 0
- 2024, Luty30 - 0
- 2024, Styczeń31 - 0
- 2023, Grudzień31 - 0
- 2023, Listopad30 - 0
- 2023, Październik31 - 0
- 2023, Wrzesień30 - 0
- 2023, Sierpień31 - 0
- 2023, Lipiec31 - 0
- 2023, Czerwiec30 - 0
- 2023, Maj31 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń30 - 0
- 2022, Grudzień29 - 0
- 2022, Listopad30 - 0
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień29 - 0
- 2022, Sierpień31 - 0
- 2022, Lipiec31 - 0
- 2022, Czerwiec31 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec31 - 0
- 2022, Luty23 - 0
- 2022, Styczeń30 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad30 - 0
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 0
- 2021, Sierpień30 - 0
- 2021, Lipiec31 - 0
- 2021, Czerwiec30 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty23 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień21 - 0
- 2020, Październik5 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień2 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 1
- 2020, Maj31 - 0
- 2020, Kwiecień27 - 4
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty27 - 0
- 2020, Styczeń30 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec3 - 0
- 2018, Listopad12 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2018, Marzec4 - 0
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Grudzień31 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik31 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień30 - 2
- 2017, Lipiec32 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj31 - 2
- 2017, Kwiecień30 - 0
- 2017, Marzec31 - 0
- 2017, Luty28 - 0
- 2017, Styczeń31 - 0
- 2016, Grudzień32 - 1
- 2016, Listopad30 - 2
- 2016, Październik31 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec31 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 12
- 2016, Maj31 - 1
- 2016, Kwiecień30 - 0
- 2016, Marzec31 - 2
- 2016, Luty29 - 3
- 2016, Styczeń31 - 2
- 2015, Grudzień31 - 3
- 2015, Listopad30 - 0
- 2015, Październik26 - 2
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień31 - 0
- 2015, Lipiec33 - 3
- 2015, Czerwiec30 - 0
- 2015, Maj31 - 1
- 2015, Kwiecień30 - 2
- 2015, Marzec31 - 2
- 2015, Luty28 - 7
- 2015, Styczeń31 - 3
- 2014, Grudzień32 - 7
- 2014, Listopad30 - 13
- 2014, Październik31 - 7
- 2014, Wrzesień30 - 4
- 2014, Sierpień31 - 3
- 2014, Lipiec32 - 16
- 2014, Czerwiec30 - 3
- 2014, Maj32 - 1
- 2014, Kwiecień30 - 8
- 2014, Marzec31 - 5
- 2014, Luty28 - 1
- 2014, Styczeń31 - 14
- 2013, Grudzień31 - 26
- 2013, Listopad30 - 3
- 2013, Październik31 - 3
- 2013, Wrzesień30 - 14
- 2013, Sierpień31 - 1
- 2013, Lipiec31 - 2
- 2013, Czerwiec29 - 0
- 2013, Maj30 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń10 - 0
- DST 100.70km
- Aktywność Jazda na rowerze
ZAWODZIE - Mirów, Wieczorem: WRZOSOWA
Środa, 9 października 2013 | Komentarze 0
Poranny wyjazd na spotkanie z koleżanką, a później na uczelnię. Jadę przez Boh. Monte Cassino, 1 Maja i Al. Wolności na PKP. Później odjeżdżam z ulicy Waszyngtona przez Kilińskiego na Dąbrowskiego w dobrym tempie by zdążyć, bo byłem opóźniony. Po godzince zajęć przerwa więc do domu, najprostszym wariantem z zahaczeniem o dworzec (Dąbrowskiego, w tym fatalny odcinek obok sądów - nie dość, że dziury to strasznie się kurzy), Nowowiejskiego - Focha - Wolności - PKP - dalej Sobieskiego, Korczaka, Boh. M. Cassino i Jagiellońska. Z rana zimno, później już cieplej.
Po 11:20 wyjazd na uczelnię na W-f. Jadę wariantem: ul. Wazów - Piastowska - Monte Cassino, Korczaka - Śląska, Kilińskiego, Akademicka i Politechnik, stamtąd na Dąbrowskiego. Po organizacyjnych paru minutach wracam znów do domu. W myślach plan jakiejś niedalekiej wyprawy pozamiejskiej, jednak wychodzi inaczej. Jadę ulicą Dąbrowskiego, Nowowiejskiego i Monte Cassino do domu. Na zjeździe z Monte Cassino wjeżdżam na lewy pas ustępując autobusowi, przyznam, że nabawiłem się niezbyt bezpiecznej sytuacji, bo jednak to krajówka "43". Później po chwili zorganizowania jadę na uczelnię drogą bardzo okrężną, mam 1,5h do zajęć. Planem było pojechać znaną już mi drogą z Zawodzia na Mirów, pogoda bardzo zachęcająca do jazdy na rowerze, a więc w trasę: Sabinowska - Piastowska - Boh. Monte Cassino - JAGIELLOŃSKA - Al. Pokoju - Raków PKP - Dąbie - Szpitalna, Chłodna - Legionów do Koksowni i pętli na Bergerze. Po drodze jakieś pamiątkowe zdjęcie na ścieżce rowerowej, aż trudno uwierzyć w taką pogodę któregoś dnia października. Tam zawracam i odbijam na drogę na Mirów. Pierwsze 1-2 kilometry to jazda po piasku, wertepach, ale i tak lubię tę trasę. Najgorzej gdy ludzie z tego miejsca robią wysypiska śmieci... Później już na asfaltówkę (ulicę Głogową), tutaj z dobrym wiatrem i jestem na Mirowie. Jadę w lewo ulicą Mirowską wzdłuż kilku przystanków autobusowych i obok Złotej Góry. Tutaj ciężko było wjechać, zjechać łatwiej, ale bardzo pod wiatr. Dalej już obok szpitala i Plac Daszyńskiego, tutaj jadę według objazdu: ul. Warszawska - Al. Jana Pawła II - Kilińskiego - Dekabrystów - Dąbrowskiego. Cały czas drogą, jednak przez objazdy, korki, światła, dziury spóźniam się 5 minut.
Wrzosowa, do opisu . Przez Malowniczą i Sobuczynę. Druga setka w październiku, jak na razie rewelacyjnym!
Nawet nie spodziewałem się, że dziś wyjdzie tyle kilometrów. Kilka przejazdów na studia, jakiejś okrężne powroty, wyprawa Zawodzie - Mirów i wieczornie Wrzosowa i te lubiane wieczorne przejazdy w mniejszym natężeniu ruchu.
- DST 50.00km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Na uczelnię i w obowiązkach
Wtorek, 8 października 2013 | Komentarze 0
Przejazd na uczelnię i później jeszcze w obowiązkach po mieście, wyszło 50km. Od ostatnich dni jeden z najmniejszych wyników kilometrowych. Jak na razie październik świetny!
- DST 79.90km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Troszkę po Jurze, okolice Olsztyna
Poniedziałek, 7 października 2013 | Komentarze 0
Poranny wyjazd na uczelnię, koło 7:50 wyjeżdżam trasą przez Piastowską, Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego, Wolności, (PKP), Waszyngtona, Kilińskiego, Dekabrystów i Dąbrowskiego. Trasa tak zgrana by załatwić przy okazji "to co chciałem". Rano bardzo lekka mżawka, właściwie pozostałości po niej. Temperatura spada do 6,5 stopnia C.
Powrót z uczelni po 11:00 okrężnie: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Sobieskiego - Pułaskiego - Stradom PKP - Al. Niepodległości - Raków - Jagiellońska - i na Stradom. O 12:45 kolejny wyjazd na zajęcia, bo dziś zrobili nam przerwę, tym razem prawie najszybszą trasą, lekko urozmaiconym wariantem przez Sabinowską, Piastowską, Boh. Monte Cassino, 1 Maja, Al. Wolności, (PKP), Al. Kościuszki, Jasnogórską, Kilińskiego i Akademicka, Armii Krajowej. Przed 15:00 powrót, tym razem lekko okrężnie: Akademicka - Dekabrystów - Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Sobieskiego - Pułaskiego, Stradom PKP - Monte Cassino - Stradom. Nawet ciepło w tej popołudniowej części dnia, temperatura ponad 10 stopni C mimo braku Słońca. Takie przejazdy po mieście w celach uczelnianych.
Nie mogłem się jakoś zebrać na wieczorny przejazd. Chciałem pojechać wypoczęty i najedzony, poza miasto - by nie zmagać się z Ruchem Drogowym. Wyjeżdżam: z Jagiellońskiej - Wazów - Sabinowska - Piastowska - Monte Cassino (gdzie zostaję mniej słusznie strąbiony) - 1 Maja - Al. Niepodległości - C.H. Jagiellończycy (do tego etapu wyśmienicie.. dalej też dobrze) - wzdłuż dk1 - Rakowska Błeszno, Bugajska - Kręciwilk - krajówka "46" (najmniej bezpieczny odcinek) - i już ścieżka na Odrzykoniu. Tutaj przejeżdżam odcinek 2-kilometrowy ścieżki, przy okazji próbuję zrobić jakieś ciekawe zdjęcie. Na stacji paliw (Odrzykoń) decyduję, że zostanę tu dłużej, nie jadę dziś do Olsztyna. Robię 2 kursy na ścieżce na Odrzykoniu - po 3,8km. Tak odmiennie: dla utrzymania kondycji, dla treningu, dlatego by jeździć po bezpiecznych drogach. Dojeżdżam z prędkościami średnimi: 24,7km/h i drugi kurs: 25,7km/h, ładne tempo. Oswoiłem się już z jazdą wieczorną poza miastem. Po chwili przerwy, odetchnięciu, na Odrzykoniu, chwilę przed 20:00 wyruszam: Odrzykoń - Os. pod W. Górą - dalej już lasem - i przez Hutę: Walcownia, Guardian, Korfantego, Kucelin-Huta, Al. Pokoju, Rondo Reagana, Szpitalna, Chłodna, obok Stadionu Miejskiego, Legionów do dk1 - dalej wzdłuż dk1 - później znów w prawo i wyjeżdżam na ulicę Faradaya (tak wyszło) - Mirowska - Wałem Nadwarciańskim obok Galerii Jurajskiej - Kanał Kohna - Galeria Jurajska - Krakowska (miały być frytki, ale skręciłem za wcześnie w lewo) - dk1 - Bór - Al. Niepodległości - Rondo Mickiewicza (tu spóźniam się do Lidla..21:05) - 1 Maja - Boh. M. Cassino - Jagiellońska. Wyszło pełne 40 kilometrów wieczornego przejazdu, chociaż wróciłem nieco zmęczony, nie zabrałem wody a się zmęczyłem. We znaki dały mi się warunki pogodowe, praktycznie całą drogą bez czapki, szalika, ale czasem nie wiedziałem czy w rękawiczkach czy bez. Temperatura w mieście i poza 9-11 stopni C, nawet przyjemnie jak na wieczory październikowe. Oby się utrzymywało.
Wieczorkiem późnym, przed 22:00 jeszcze do Centrum po pizzę. Jadę już przez: Batorego - Piastowska - Monte Cassino - Korczaka - Śląska - II NMP - Al. Wolności - Waszyngtona - TELEPIZZA. Tam po zamówieniu już powrót późnym kursem w całkiem dobrym tempie: Waszyngtona - Nowowiejskiego - Korczaka - Boh. M. Cassino - Piastowska - Batorego - Jagiellońska.
Rowerowo dzień całkiem udany, cieszę się, że wyruszyłem. Jutro wyjazdy w celach obowiązków. Dzisiaj także parę zdjęć.
- DST 58.50km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielnie po mieście
Niedziela, 6 października 2013 | Komentarze 0
Po wczorajszym, bardzo udanym wycieczkowym dniu dziś też miałem w zamiarach zrobić sobie mniejszą wycieczkę. Jednak ponieważ tak zbytnio bardzo nie miałem ochoty na wycieczki, a nie chciałem jechać na siłę pojeździłem po mieście, też urozmaicając swoje kursy, spotkałem się też z paroma znajomymi.
Wyjeżdżam po 14:30 w swój kurs w dotąd niesprecyzowanym celu, w planach był Olsztyn bo w inne strony nie chciało mi się jeździć, ale bardzo niepewnie. Jadę: Sabinowską, Piastowską, Monte Cassino, 1 Maja, Al. Niepodległości, C.H. Jagiellończycy, Raków - wzdłuż dk1 - Błeszno, ul. Rakowska - Stadion Raków - Stary Raków - Skwer Junaków - Rejtana - dalej Wałem Nadwarciańskim - Kanał Kohna - Galeria Jurajska - koło katedry i na Piłsudskiego. Tam zatrzymuję się na frytki, przy okazji patrzę jak idą prace nad brukowaniem wiaduktu w I NMP. Długo te prace trwają.. Dalej jadę już na dworzec PKP i stamtąd także bez zbyt ogromnej motywacji i werwy jadę przez Al. Wolności, Ambulatoryjną (zahaczam o Lidla), Monte Cassino i Jagiellońska i do domu. Dzisiaj bez Słońca, ale nawet znośnie (ponad 10 stopni C). Dosłownie na chwilę i dalej w drogę, tym razem nieco okrężnie na spotkanie z koleżanką. Jadę najpierw przez Sabinowską do Biedronki na Stradom, tam nie ma tego co potrzebuję, więc dalej: Sabinowska - Piastowska - Boh. Monte Cassino - Jagiellońską na Raków (tu do Biedronki) - Estakada - Al. Niepodległości - Al. Wolności i PKP. Tam dojeżdżam przed 17:00 i czekam na koleżankę. Bardzo miłe spotkanie, przy okazji powspominaliśmy trochę moje wycieczki, w tym tą do Szczekocin. Z Al. Kościuszki już w wieczornych warunkach wracam trasą: Al. Kościuszki - Al. Wolności - Sobieskiego (a bo była warunkowa strzałka..) - Korczaka - Boh. Monte Cassino - Piastowska, Sabinowska i Jagiellońska.
Na sam wieczór wyjeżdżam na Parkitkę na spotkanie z kumplem. Jadę: Sabinowską - Piastowską - Przestrzenną (tutaj lustro mgły..) - Główna (dk46) - św. Jadwigi - św. Rocha - Rynek Wieluński - Szajnowicza-Iwanowa - Okulickiego i do MC Donald'a na Parkitce. Tam parę rozmów na nasze tematy, nawet w planach narodził się wstępny pomysł wycieczki rowerowej na ten tydzień, zobaczymy co z tego wyjdzie... ale dobrze, że jeszcze idą ciepłe dni.
Powrót już najpóźniejszym kursem: Okulickiego - Dekabrystów - Armii Krajowej - Al. Wolności - Al. Niepodległości - Al. 11 Listopada - Zesłańców Sybiru - Boh. Katynia - JESIENNA - Rydza-Śmigłego - Jagiellońska. Podobny, ale lekko zmieniony wariant, przejechałem całą Jesienną, w tej drugiej części jak zawsze musiałem wpaść w jakąś dziurę. Postawiłem na jazdę cały czas w Ruchu Drogowym, nawet na Alei Niepodległości pomimo zakazu i na fragmencie Jagiellońskiej. Uznałem, że po godzinie 23:00 już ruch jest wystarczająco znikomy bym musiał zmagać się z krawężnikami, czy nierównościami na (w niektórych miejscach) pseudo-ścieżkach rowerowych. Nawet lubię te wieczorne kursy. Temperatura spadła do 3 stopni C. Dość chłodno, ale już październik rozpoczął się na dobre. Dobrze, że w ciągu dnia mamy jeszcze trochę ciepła.
Także tak spędziłem niedzielę, przejechałem trochę kilometrów.
- DST 161.80km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Janów - Ostrężnik - Żarki - MIRÓW, BOBOLICE - Niegowa - Staromieście - Bystrzanowice - Janów - Częstochowa
Sobota, 5 października 2013 | Komentarze 0
Największa samotna i nieplanowana wyprawa rowerowa. Wczoraj popołudniu narodził się plan by jutro gdzieś dalej wyruszyć, początkowo w planach był Janów i pojechać na nowe ścieżki rowerowe na Jurze. To się udało, ale jak zawsze wiele tego co nieplanowane miało miejsce.
Wyjeżdżam o 12:15: Jagiellońska - Wazów - Sabinowska - Piastowska - Bohaterów Monte Cassino - Jagiellońska - C.H. Jagiellończycy - Rakowska Błeszno - Bugajska - Kręciwilk - "46" - rowerostrada - Skrajnica (by uniknąć głównej) - Olsztyn Żwirki i Wigury - OLSZTYN - Przymiłowice - Zrębice - Skowronów - Piasek (tutaj kwadrans stracony na zmianę ogumienia - czasem tak bywa...) - JANÓW - Złoty Potok - Siedlec (koło źródełek) - Ostrężnik - stamtąd szlakiem rowerowy do Czatachowej. Tutaj przerwa na zastanowienie się, gdzie jechać dalej, orientacja w terenie. Wyruszam do Żarek przepiękną asfaltową drogą rowerową między lasem, coś znakomitego. Muszę przyznać, że dzisiaj wspaniała pogoda jak na 5-ty dzień października, słonecznie, optymalnie ciepło. Z Czatachowej do Żarek, obok Klasztoru, a później do Centrum Żarek, chwila na Rynku, później jeszcze przejazdy w Żarkach, trochę musiałem się tam odnaleźć, dalej zastanowienie, gdzie jechać, nie mogłem odnaleźć bezpośredniego połączenia z Mirowem, tak wyszło, że znalazłem się na "Ofiar Katynia" więc wylotówka na wojewódzką "783" - z Żarek ul. Niegowską - i tu przyznam ciężko, "pod wiatr", pod górę, zauważam, że jest ścieżka na Łutowiec, a stamtąd już blisko do Mirowa, więc w drogę... Znów ścieżką asfaltową, do Łutowca (tam kilka widoków na skałki) i droga momentami nieasfaltowa, między tą wsią, tak jak poprowadziły znaki. Choć droga nie była wyśmienita to coś zobaczyłem. Później już droga także asfaltowa między lasem do Mirowa. Wjeżdżam do Mirowa od innej strony niż w lipcu ze znajomymi. Stamtąd już na Zamek, później do Bobolic. Zwiedzanie, zdjęcia, radość z wyprawy..
Koło 17:30 zbieram się do drogi powrotnej, także okrężnej... Jadę podobną drogą do Łutowca, później wyjeżdżam na drogę wojewódzką "783", przez Niegową, Tomiszowice, BLiżyce i Ślęzany do Staromieścia. Tutaj już mi się dłużyło, a zachodziło Słońce. Dałem radę! Później już znane mi skrzyżowanie, na znaku "STOP" w lewo i jadę już dobrze znaną krajową "46": Ślęzany - Lgota Błotna - Lgoczanka -BYSTRZANOWICE (tutaj już zapada zmrok... przyznam, że zawsze przed wyjazdem z Bystrzanowic chciałem zdążyć przed zmrokiem, dziś było inaczej..) - Apolonka, JANÓW - (tutaj dojeżdżam na 19:00), dalej już wieczornym kursem przez Piasek, Skowronów, Zrębice, Przymiłowice i OLSZTYN. Trzeba było uważać, być dobrze oświetlonym i myśleć za drugiego, ale dałem radę. Wprawiłem się już w taką jazdę. Nie jest tak strasznie. Zmagania z górkami w Zrębicach też poszły nieźle, jechałem też z w miarę dobrym wiatrem. Zapowiadałem sobie, że gdy dojadę do Przymiłowic będzie już świetnie. Cały czas w drodze z muzyką. Muszę przyznać, że w odróżnieniu od ostatnich dni wieczorem nawet ciepło: 8 stopni gdy byłem w Olsztynie, dobrze, że ujemna temperatura z poprzednich dni odeszła w niepamięć, jak najwięcej ciepłej jesieni! W Olsztynie ponad kwadrans przerwy i jakieś 2-3 kilometry, jakieś zdjęcia przy oświetlonym zamku jako uwieńczenie dzisiejszej wyprawy, jakiś przejazd w okolicach Rynku i z przystanku po 20:00 powrót, także okrężnie: Olsztyn - Żwirki i Wigury - SKRAJNICA (dobrze już lubiana w wieczornych kursach) - Odrzykoń Narcyzowa, ODRZYKOŃ, Os. pod W. Górą (tutaj udaje mi się naprawić radio, które zepsułem w Olsztynie) - dalej już lubianą drogą leśną, Huta: Walcownia, Guardian, Korfantego, Kucelin-Huta, Aleja Pokoju, Al. Niepodległości, Al. Wolności, Dworzec PKP - stamtąd: Al. Wolności - Waszyngtona - Śląska - Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Korczaka - Bohaterów Monte Cassino - Jagiellońska.
Zamieściłem uproszczoną mapkę. Niektórych miejsc nie dało się zaznaczyć, ale w większości się pokrywa.
Jeszcze nigdy nie przejechałem prawie 140 kilometrów za jednym razem.
Późnym wieczorem, chwilę po 22:00 wyjeżdżam jeszcze półtorej godziny na rower. Z jednej strony by spróbować dobić do rekordu i ładnie zakończyć dzień, z drugiej by pojeździć w sobotni wieczór. Trasa przejazdu: Jagiellońska - Wazów - Sabinowska - Piastowska - Monte Cassino - 1 Maja - Al. Wolności - PKP - Al. Wolności - Waszyngtona - Kopernika - Wolności - Focha - Śląska - Racławicka - Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - III NMP - Park Jasnogórski. Tutaj parę minut mile spędzonych i powrót z Parku Jasnogórskiego przez III Aleję (nawet przez myśl mi przeszło pojechać na Północ i wrócić, ale jednak postanowiłem wybrać okrężny wariant powrotu do domu z Centrum), Al. Wolności do dworca PKP i o 23:00 wyjazd powrotny okrężny: PKP - Al. Wolności - Al. Niepodległości - C.H. Jagiellończycy - Cmentarz Raków - Jesienna - Al. 11 Listopada - Wrzosowiak - Orkana - Jagiellońska - Rydza-Śmigłego - Grzybowska - Bór-Wypalanki - Dojazdowa - Jagiellońska, powrót na Stradom na kwadrans przed północą. Pod koniec dnia temperatura spadła do 4-5 stopni C.
W sumie czas dzisiaj spędzony na rowerze to 8 godzin bez 1 minuty. Jedyną mniej satysfakcjonującą sprawą jest to, że pojechałem maksymalnie: 42,1km/h w ciągu rekordowego przejazdu.
Wszystkie dzisiejsze kursy na wyremontowanej Toskanie, która sprawuje się niemal idealnie.
Udany rowerowy dzień, którego z pewnością na długo nie zapomnę. Najbardziej cieszą mnie przeżycia rowerowe, nowe odwiedzone miejsca i zapał do pasji rowerowej.
- DST 88.90km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
OLSZTYN na wieczór
Piątek, 4 października 2013 | Komentarze 0
Wyjazd o poranku na studia - nie chciało mi się wstawać, a tymbardziej wyjeżdżać na myśl, że temperatura przekracza ledwo 0 stopni C. Jednak mus to mus - w trasę: Sabinowska - Piastowska - Bohaterów Monte Cassino - Korczaka - Sobieskiego - Al. Wolności - Al. Kościuszki - Al. Armii Krajowej i Politechniki IISI. Temperatura spadła do 1,8 st. C, pocieszałem się, że to nie zima - ciepły ubiór to podstawa. Po 10 minutach spędzonych na zajęciach z powodu organizacyjnych spraw nas zwolnili, więc do domu, jeszcze zapomniałem pewnej rzeczy z domu. Wracam nieco okrężnie: Armii Krajowej - Dekabrystów - Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Sobieskiego - Pułaskiego - Stradom PKP - Boh. Monte Cassino - Piastowska i Sabinowska. Pod koniec kursu to nawet mi było ciepło, temperatura 3-5 stopni C. Dojeżdżam do domu "pod prąd" jak się przyjęło ze względu na wyłączony odcinek Jagiellońskiej.
Później wyjeżdżam przed 10:00, trasa przez Sabinowską, Piastowską, Boh. M. Cassino, 1 Maja, Al. Wolności, Al. Kościuszki, Al. Jana Pawła II, Kilińskiego i na Dąbrowskiego na zajęcia. Powrót przez: Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Korczaka, Bohaterów Monte Cassino i Jagiellońską.
Później jeszcze jadę w celu także pewnych obowiązków, ale już nie studia: przez Jagiellońską (tym razem tak mniej przepisowo niż powinno się jeździć, ale pojechałem tak z uwagi, że odcinek gdzie mieszkam jest wyłączony): dalej Bohaterów Monte Cassino, 1 Maja, Rondo Mickiewicza, Al. Wolności, PKP, dalej Al. Wolności i Al. Kościuszki. Po godzinie powrót, tym razem w bardzo przyjaznych warunkach jak na październik. Muszę powiedzieć, że świeciło Słońce i mogłem pozwolić sobie na jazdę bez rękawiczek, czapki, nawet szalika, po paru minutach jazdy jechałem w samej kurtce i koszulce, bo nawet drugą warstwę - czyli bluzę mogłem zdjąć. Chłodno, ale bardzo przystępnie i pogodnie, na takie dni jeszcze wyczekuję! Jedno co mi nie dopisywało to taki ogólny nastrój, nawet nie tak bardzo do samej jazdy, czasami tak bywa. No drugie, to że pod wiatr... ale i tak nie było źle. Wybieram wariant powrotu: Al. Kościuszki - Jasnogórska - Kilińskiego - Aleja Jana Pawła II (nie ma na tym odcinku zakazu rowerów, więc jadę pierwszy raz jezdnią) - Rondo Trzech Krzyży - Warszawska (dziurawa i zakorkowana) - Stary Rynek - Mirowska - dalej już WAŁEM NADWARCIAŃSKIM (przez Kanał Kohna), bardzo odpowiednią opcją w taką pogodę. Aż żałuję, że nie miałem aparatu i nie upamiętniłem tego kursu, ale tak bywa. Później z Wału jadę do sądów na Rejtana, na Skwer Junaków i dalej już Aleją Pokoju (tu już pod Słońce) - Jagiellońską i na Stradom. Wymarzona pogoda jak na październik, cicho i skrycie liczę jeszcze na kilka takich dni w tym roku.
Wszystkie kursy do tej pory na Demie, ostatnio używanej często z uwagi na naprawę Toskany.
Później jadę po Toskanę, dziś wyjątkowo tego samego dnia odwożę Demę do technicznego przeglądu i po to by znajomy załatwił pewną część, którą potrzebuję. Odbieram Toskanę, w obie strony przez wiadukt na Monte Cassino i 1 Maja. Bardzo przyjemna aura w powietrzu.
Chciałem gdzieś wyruszyć, wykorzystać jeszcze ten dzień. Bardzo zachęciła mnie pogoda, pomimo zmęczenia wyjechałem. W skutkach zrobiłem dobrze. Piątkowy wieczór spędzam na rowerze, wyjeżdżam w znanym kierunku - do Olsztyna. Trasa przez Jagiellońską - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż dk1 - Bugajska - Kręciwilk - "46" - rowerostrada - Odrzykoń - dalej drogą krajową 46 i Olsztyn Rynek. Przyznam, że to był bardzo spokojny i dość powolny kurs (prędkość średnia 18-19km/h), w dodatku kilka przerw. Do ścieżki rowerowej dosyć ciężko, trochę byłem zmęczony, nawet w pewnej chwili zastanawiałem się czy dobrze, że wyruszyłem. Na ścieżce bardzo spokojnie, zatrzymuję się też na zdjęcia na Zachodzie Słońca (nie dojechałem gdy świeciło jeszcze Słońce, ale załapałem się na Zachód), przyznam, że gdy odwróciłem się za siebie i zobaczyłem ten piękny widok od razu pozytywniej. Parę ciekawych zdjęć, motywów, prób by coś wyszło, później już w drogę, choć rozmyślałem czy jechać do samego Olsztyna. W końcu się zdecydowałem, tam kilka zdjęć na tle Zamku o zmroku, jakieś małe zakupy, obejrzenie zdjęć, chwila na Rynku, w sumie byłem jakieś niecałe pół godziny. Po telefonie do kumpla i zgadaniu się na spotkanie wyjeżdżam, 19:15 w trasę.. Olsztyn Rynek - Żwirki i Wigury - SKRAJNICA (powroty wieczorne przez Skrajnicę bardzo mi przypadły do gustu) - Odrzykoń, Narcyzowa - Odrzykoń (tutaj nieprzyjemna sytuacja, zauważam kota leżącego na środku jezdni, żal mi było tego zwierzęcia, było ciemno, auta jeżdżą tędy, chociaż chyba go coś potrąciło, albo był chory przesunąłem go choćby na pobocze... nie lubię takich sytuacji, nie mogłem nic więcej zrobić) - Osiedle pod W. Górą - (nawet lubiana też wieczornie trasa, niezbyt ruchliwa) - dalej asfaltem między lasem - Huta: Walcownia, Guardian, Korfantego, Kucelin - Aleja Pokoju - Rondo Reagana - Szpitalna - Chłodna - Legionów - Faradaya - Mirowska - Stary Rynek - Warszawska - Rondo Trzech Krzyży - Aleja Jana Pawła II (ulicą i później już ścieżką / chodnikiem) - obok skrzyżowania Komendy Miejskiej Policji - Szajnowicza-Iwanowa - Market OBI - Okulickiego - MC Donald's. Czyli trasa bezpośrednia z Olsztyna na Parkitkę przez Skrajnicę, Guardiana. Tam spotkanie ze znajomym, piątkowe wieczorne rozmowy - to lubię. Później jeszcze do Kauflanda i odprowadzam kumpla do Nowobialskiej. Szkoda, że czas tak szybko płynie, że nie wszystko może powrócić, że nie wszystko jest takie same - czasami musimy brać z życia, co możemy, pojmować je takie, jakie jest obecne. Z Nowobialskiej powrót w dobrym tempie wariantem przez Bałtyk, droga nie wydłużana i nie okrężna, ale bardzo przyjemnie mi się jechało, da się przyzwyczaić do tych 3 stopni C wieczorami. Jadę: Nowobialską - Okulickiego - św. Krzysztofa, św. Jadwigi - św. Barbary - Zaciszańską (która już niedługo zostanie zamknięta) - Piastowską - Sabinowską i Jagiellońską.
Na jutro poważny plan rowerowy, jeszcze taki bardziej oficjalny, zobaczymy czy mi się go uda zrealizować.
- DST 66.90km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniowo i wieczór miasto. OLSZTYN w warunkach ujemnych.
Czwartek, 3 października 2013 | Komentarze 0
Popołudniowy wyjazd do miasta: Sabinowska - Piastowska - Przestrzenna - Główna (dk46) - św. Barbary - św. Augustyna - Pułaskiego - Sobieskiego - Dworzec PKP. Tam chwilę i z dworca PKP przez ul. Waszyngtona pod Kopernika. Tam rozmawiam z koleżanką i wracam do domu najprostszym wariantem: Nowowiejskiego - Korczaka - Boh. M. Cassino - Jagiellońska.
Z powodów związanych z nastrojami i odczuciami postanowiłem wyruszyć wieczornie. To mi zdecydowanie poprawiło humor, jednak nie spodziewałem się, że zapamiętam na długo ten kurs. Prosty kurs do Olsztyna i z powrotem i to do tego najbardziej standardową drogą. Trasa: Wazów - Piastowska - Boh. Monte Cassino (objazd) - Jagiellońska - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż dk1, Rakowska Błeszno, Bugajska, Kręciwilk, dk46, rowerostrada (podziwiam ludzi, którzy pomimo tak niskiej temperatury biegają), dalej przez Odrzykoń, Odrzykoń - Narcyzową, Skrajnicę i Olsztyn. Temperatura spadła do 0 stopni C, ale nie poniżej zera, w Olsztynie 1-2 stopnie C. Na szczęście ubrałem się jak na zimę, było prawie komfortowo. Do tego ogromny plus: znów mogłem pojechać z muzyką w słuchawkach, to też poprawia "komfort" jazdy. Spędzam parę chwil w Olsztynie, pamiątkowe zdjęcie z kursu i około 19:30 odjazd z przystanku "Rynek - Olsztyn". Trasa bardzo podobna i lubiana: Olsztyn - Żwirki i Wigury dk46 - SKRAJNICA - Odrzykoń (nawet już polubiona w powrotach wieczornych) - Odrzykoń - Narcyzowa, Odrzykoń, rowerostrada. Tutaj odnotowałem pierwszą październikową ujemną temperaturę powietrza, najniższą od wielu miesięcy: -1,7 stopnia C. Bardzo zimno, co w pewnym stopniu odczułem, trzeba na nowo przyzwyczajać się do tego zimna. Tak zimno było na strefie podmiejskiej, dalej: dk46 - Kręciwilk, Bugaj, Raków - tutaj już wzrosło do 2 stopni C. Z Rakowa jadę przez Al. Niepodległości, Al. Wolności, Sobieskiego, Korczaka, Boh. Monte Cassino i Jagiellońską. Przejazd na długo zapamiętam, pierwsza ujemna temperatura po okresie letnim, a to dopiero październik...
- DST 64.40km
- Aktywność Jazda na rowerze
Poranny kurs okrężny
Środa, 2 października 2013 | Komentarze 0
Rano przyszło się zebrać i pojechać na uczelnię, wyjeżdżam przed 8:00. Trasa standardowa ze względu na czas, ale i tak jadę objazdem (ze względu na budowy koło mnie): Jagiellońska - Sabinowska - Piastowska - Bohaterów Monte Cassino - dalej Korczaka - Sobieskiego - Śląska - Kilińskiego - Dekabrystów, Domy Studenckie - Dąbrowskiego, uczelnia. Nawet jechało się znośnie, przyzwyczaiłem się do porannych, chłodnych kursów, dziś spadło do 3,6 st. C.
Powrót z Politechniki do domu ze względu na 3-godzinną przerwę między zajęciami był uzasadniony, więc w drogę: Dąbrowskiego o tej lepszej nawierzchni i koło sądów rozkopaną, Nowowiejskiego, Focha, Wolności, PKP (jakieś śniadanie w piekarni), Orzechowskiego (otwartym wyjazdem) - Sobieskiego - (i tu postanowiłem pojechać kółkiem ze względu na znośny komfort jazdy) - Pułaskiego - 7 Kamienic - św. Barbary - Kordeckiego (przy zjeździe 50,8km/h) - św. Jadwigi - św. Barbary (tu nie jadę na Zacisze) - św. Augustyna - Pułaskiego - Stradom PKP - Bohaterów Monte Cassino - Jagiellońska (także zwężony odcinek) - Sabinowska (zakorkowana) - dojeżdżam do Sabinowa i z powrotem w zahaczeniu jeszcze o piekarnię, dalej już Sabinowską do skrzyżowania z tymczasową, roboczą sygnalizacją świetlną (po drodze jeszcze parę słów ze znajomym z mpk, którego mijałem w drogę na Sabinów) - Jagiellońska i do domu. Wyszło pełne 20 kilometrów, jak na poranny przejazd bardzo przyzwoicie.
Później oddać Toskanę do Mechanika. Przejazd przez Bohaterów Monte Cassino wiadukt.
Przyszedł też czas wyjazdu na uczelnię, przez Dworzec PKS, Al. Armii Krajowej pod Politechnikę, jeszcze załatwiam sprawę zapisów na W-F po drodze, później już na Dąbrowskiego. Dobrze, że mogę poruszać się na rowerze - znacznie szybsza opcja.
(do uzupełnienia)
Na wieczór przejazd po dzielnicy.
- DST 94.40km
- Sprzęt Dema Iseo
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia i obowiązki. Wieczorem przez Zawodzie na Asfaltową ścieżkę: Legionów
Wtorek, 1 października 2013 | Komentarze 0
Zaczęło się, wyjazdy na uczelnię. Dojazd na uczelnię przez Stradom PKP, Sobieskiego, Dworzec PKS, Kilińskiego na Dąbrowskiego. A że była możliwość wyjechać między zajęciami to jeszcze przed 10:15 w kierunku miasta. A że nie było zajęć popołudniowych to okrężnie do domu, przed 12:00 byłem w domu. Przy okazji zauważam zwężoną ul. Jagiellońską.
Później z powrotem już na uczelnię i powrót też standardowym wariantem.
Na chwilę do Tesco w okolicy, na ul. Sabinowską i jeszcze przejazd w okolicy w celu zobaczenia akcji z powodu rozlania się paliwa na ul. Jagiellońskiej w moich okolicach, do tego jeszcze zwężona ulica - korki katastrofalna i prawie godziny szczytu.
Później już w dobrym tempie, bo mało czasu przez Jagiellońską, Orkana i Jesienną na ul. Bienia w celu pewnego spotkania i powrót przez Jesienną, Wrzosowiak, Boh. M. Cassino na Jagiellońską. Stamtąd po krótki wstąpieniu do domu kolejny wyjazd: przez Sabinowską, Piastowską, Zaciszańską na św. Kingi. Taki wariant obieram.
A stamtąd już: przez św. Barbary, Pułaskiego, Stradom PKP, Boh. M. Cassino na Stradom.
Na sam wieczór jeszcze rundka w kierunku asfaltowej ścieżki rowerowej na Hucie: przez Raków i Zawodzie na Legionów. Powrót podobnym wariantem z tym, że na Estakadzie jadę w kierunku Ronda Mickiewicza, przez Dworzec PKP, Sobieskiego, (Tesco), Stradom PKP, Boh. M. Cassino i do Jagiellońskiej. Wyjazdy uczelniane się zaczęły i też w innych obowiązkach, czas na wieczorny rekreacyjny wyjazd bez większego pośpiechu też się znalazł, wpadło prawie 100 kilometrów - dokładnie: 94,4km.
Przejazdy wszystkie z dzisiejszego dnia na Demie.
- DST 95.70km
- VMAX 52.40km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Mirów - Zawodzie - Srocko - Kusięta. Rowerowe zakończenie wakacji.
Poniedziałek, 30 września 2013 | Komentarze 0
Ostatni dzień września, a zarazem ostatni dzień wakacji. Trzeba było go wykorzystać rowerowo, tym bardziej, że te wakacje pod względem pasji rowerowej będą dla mnie niezapomniane.
11,9km przejazdów miastowych.
Później już w konkretniejszym celu. Dzisiaj pojechałem w kierunku Mirowa. Zwiedziłem Przełom Warty ze szczytu na ul. Mirowskiej, miejsce które chciałem jeszcze w tym roku odwiedzić. Pojechałem na pętlę Bursztynowa na Mirowie, kolejne nowe odwiedzone tereny w Częstochowie. I w końcu... Znalazłem łącznik między Mirowem a Zawodziem. Jadąc ul. Głogową najpierw asfaltowym standardem, a później kawałek przez piaski znalazłem się na asfaltowych ścieżkach rowerowych koło Huty. Jadę asfaltowym standardem rowerowym koło Bergera i pada decyzja przedłużenia kursu o wyjazd w strefę podmiejską. Dalej trasa prowadzi asfaltem między lasem aż do Srocka, Brzyszów i odbicie na Kusięta. Na przejeździe kolejowym skręcam w prawo i dalej już przez Kusięta (na zjeździe z tej najwyższej górki w stronę lasu aż 52,4km/h), kawałek asfaltem między lasem, a później odbijam w lewo w las. Jak się okazało nie odbiłem w stronę tego miejsca, co chciałem, trochę przejechałem się po tamtejszym lesie i dalej poprowadziłem rower (bo jechać się nie dało) do rowerostrady. Przy okazji zdjęcia pięknie wyglądających jesiennych drzew, coś nowego zobaczyłem. Kawałek ulicą wzdłuż rowerostrady w stronę Częstochowy i dalej skręcam znów w kawałek lasu i powrót przez Hutę, koło Guardiana, Aleją Pokoju, Al. Niepodległości w stronę Centrum, przez 1 Maja i przez Bohaterów Monte Cassino do domu. Już o zmroku, więc po chodnikach, wrześniowy dzień. Jednak cieszę się bardzo z tej wycieczki. 54,4km ze średnią prędkością: 21,0km/h, w chwili przyjazdu: 8,7 C, czas: 2:38:14.
Po przyjeździe do domu jeszcze do Biedronki na ul. Sabinowskiej i z powrotem.
Na sam wieczór jeszcze wyjazd po terenach miastowych. Wpadło 26,9km.
Znów do setki mało brakło: 95,7km.


