WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Info
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Moje rowery
REKORDY ROWEROWE
Max. dystans dzienny:
brak
Max. dystans roczny:
2016
Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015
Max. prędkość na rowerze:
brak
Min. 300km na dzień:
2 razy
Min. 200km na dzień:
brak
Min. 150km na dzień:
brak
Min. 100km na dzień:
brak
Największy dystans solo:
brak
Najdłuższa czasowo jazda:
brak
Max. temperatura w czasie jazdy:
brak
Min. temperatura w czasie jazdy:
brak
Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie
Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy
MOJE WYCIECZKI
-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC 19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC
Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń 19. 09.06 Krzepice 18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg 17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona) 16. 02.06 Północne rubieże 15. 01.06 Zamek Bobolice 14. 28.05 Powiat gliwicki 13. 27.05 Bobolice 12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk 10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie 8. 01.05 Księstwo Siewierskie 7. 29.04 Wojaże po lublinieckim 6. 01.04 Mirów i Bobolice 5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa 4. 08.01 Gdynia(100km) 3. 07.01 Gdańsk (80km) 2. 06.01 Gdynia (60km) 1. 05.01 Gdańsk (50km) Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km) 59. Kleszczów (150 km) 58. Kraków - Częstochowa (170 km) 57. Kleszczów (150 km) 56. Kraków - Częstochowa (180 km) 55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km) 54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km) 53. Kleszczów (140 km) 52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km) 51. Żywiec - Częstochowa (180 km) 50. Kleszczów i Kraków (160 km) 49. Kraków - Częstochowa (210km) 48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km) 47. Kraków - Częstochowa (230km) 46. Brzegi - Częstochowa (130km) 45. Chęciny i Kielce (100km) 44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km) 43. Częstochowa - Brzegi (170km) 42. 16.08 Ustronie Morskie (110km) 41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km) 40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km) 39. Wrocław - Częstochowa (210km) 38. Opole - Wrocław (180km) 37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km) 36. Kraków - Częstochowa (250km) 35. Multi Orbita 2016 (330km) 34. Bobolice (100km) 33. Próbna Orbita 2016 (130km) 32. Tarnowskie Góry (120km) 31. 06.07 Przed Orbitą (100km) 30. Kleszczów (100km) 29. Jędrzejów (210km) 28. 01.07 Żarki (100km) 27. Łódź - Częstochowa(200km) 26. Tworóg(120km) 25. Dobrodzień (130km) 24. Toszek (150km) 23. Kleszczów II (170km) 22. Kraków - Częstochowa (190km) 21. Kraków (190km) 20. Kraków i Tyniec (140km) 19. Częstochowa - Kraków (220km) 18. 05.06 Bobolice (100km) 17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km) 16. 01.06 Bobolice (110km) 15. Kłobuck i Krzepice (100km) 14. Bobolice (100km) 13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km) 12. Kleszczów (170km) 11. Bobolice (100km) 10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km) 9. Dróżki asfaltowe (100km) 8. Dróżki asfaltowe (100km) 7. Mirów i Bobolice (100km) 6. Księstwo Siewierskie (100km) 5. Radomsko (100km) 4. Bobolice (120km) 3. Bobolice (110km) 2. Gliwice - Częstochowa (110km) 1. Ostrężnik (100km) Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie
Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km) 40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km) 39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km) 38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km) 37. 17.09 Kleszczów (200km) 36. 16.09 Gidle (120km) 35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km) 34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km) 32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km) 31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km) 30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km) 29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km) 28. 16.08 Uckeritz (60km) 27. 14.08 Uckeritz (70km) 26. 13.08 Zinnowitz (80km) 25. 12.08 Karsibór (60km) 24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km) 23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km) 22. 04.08 Zawiercie TdP (130km) 21. 31.07 Wolbrom (180km) 20. 25/26.07 Mini Orbita 19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km) 18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km) 17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km) 16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km) 15. 16.07 Ogrodzieniec (160km) 14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km) 13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km) 13. 04.07 Po Krakowie (95km) 12. 03.07 Kleszczów (130km) 11. 01.07 Radłów, Panki (130km) 10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km) 9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km) 8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km) 7. 29.05 Krzepice (100km) 6. 25.05 Lubliniec (110km) 5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km) 3. 11.04 Siewierz (85+25km) 2. 21.03 Bobolice (115km) 1. 03.01 Bobolice (110km) Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin 18. 31.10 Mirów i Bobolice 17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona 16. 05.09 Ogrodzieniec 15. 31.08 Brzegi - Częstochowa 14. 30.08 Chęciny i Kielce 13. 29.08 Chęciny i Kielce 12. 28.08 Chęciny 11. 27.08 Częstochowa - Brzegi 10. 10.08 Bobolice 9. 28.07 Kołobrzeg 8. 24.07 Międzywodzie 7. 19/20.07 Decathlon Orbita 6. 16.07 Mirów i Bobolice 5. 29.06 Częstochowa - Kraków 4. 23.06 Szczekociny 3. 19.06 Tarnowskie Góry 2. 26.04 Mirów i Bobolice 1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km) Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów 1. 13.09 Częstochowa - Kraków 1. 15.07 Mirów i Bobolice
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec3 - 0
- 2026, Maj21 - 0
- 2026, Kwiecień30 - 0
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty28 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień31 - 0
- 2025, Listopad29 - 0
- 2025, Październik31 - 0
- 2025, Wrzesień30 - 0
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec31 - 0
- 2025, Czerwiec29 - 0
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 0
- 2025, Marzec30 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń30 - 0
- 2024, Grudzień31 - 0
- 2024, Listopad30 - 0
- 2024, Październik31 - 0
- 2024, Wrzesień30 - 0
- 2024, Sierpień31 - 0
- 2024, Lipiec31 - 0
- 2024, Czerwiec30 - 0
- 2024, Maj31 - 0
- 2024, Kwiecień30 - 0
- 2024, Marzec31 - 0
- 2024, Luty30 - 0
- 2024, Styczeń31 - 0
- 2023, Grudzień31 - 0
- 2023, Listopad30 - 0
- 2023, Październik31 - 0
- 2023, Wrzesień30 - 0
- 2023, Sierpień31 - 0
- 2023, Lipiec31 - 0
- 2023, Czerwiec30 - 0
- 2023, Maj31 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń30 - 0
- 2022, Grudzień29 - 0
- 2022, Listopad30 - 0
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień29 - 0
- 2022, Sierpień31 - 0
- 2022, Lipiec31 - 0
- 2022, Czerwiec31 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec31 - 0
- 2022, Luty23 - 0
- 2022, Styczeń30 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad30 - 0
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 0
- 2021, Sierpień30 - 0
- 2021, Lipiec31 - 0
- 2021, Czerwiec30 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty23 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień21 - 0
- 2020, Październik5 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień2 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 1
- 2020, Maj31 - 0
- 2020, Kwiecień27 - 4
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty27 - 0
- 2020, Styczeń30 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec3 - 0
- 2018, Listopad12 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2018, Marzec4 - 0
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Grudzień31 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik31 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień30 - 2
- 2017, Lipiec32 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj31 - 2
- 2017, Kwiecień30 - 0
- 2017, Marzec31 - 0
- 2017, Luty28 - 0
- 2017, Styczeń31 - 0
- 2016, Grudzień32 - 1
- 2016, Listopad30 - 2
- 2016, Październik31 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec31 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 12
- 2016, Maj31 - 1
- 2016, Kwiecień30 - 0
- 2016, Marzec31 - 2
- 2016, Luty29 - 3
- 2016, Styczeń31 - 2
- 2015, Grudzień31 - 3
- 2015, Listopad30 - 0
- 2015, Październik26 - 2
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień31 - 0
- 2015, Lipiec33 - 3
- 2015, Czerwiec30 - 0
- 2015, Maj31 - 1
- 2015, Kwiecień30 - 2
- 2015, Marzec31 - 2
- 2015, Luty28 - 7
- 2015, Styczeń31 - 3
- 2014, Grudzień32 - 7
- 2014, Listopad30 - 13
- 2014, Październik31 - 7
- 2014, Wrzesień30 - 4
- 2014, Sierpień31 - 3
- 2014, Lipiec32 - 16
- 2014, Czerwiec30 - 3
- 2014, Maj32 - 1
- 2014, Kwiecień30 - 8
- 2014, Marzec31 - 5
- 2014, Luty28 - 1
- 2014, Styczeń31 - 14
- 2013, Grudzień31 - 26
- 2013, Listopad30 - 3
- 2013, Październik31 - 3
- 2013, Wrzesień30 - 14
- 2013, Sierpień31 - 1
- 2013, Lipiec31 - 2
- 2013, Czerwiec29 - 0
- 2013, Maj30 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń10 - 0
- DST 100.70km
- Czas 06:00
- VAVG 16.78km/h
- VMAX 40.00km/h
- Temperatura 13.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
OLSZTYN standardem. KORYTARZ PÓŁNOCNY, Wyczerpy-Północ. Werwa do jazdy i rowerowa "100", jazda wieczorem.
Piątek, 8 listopada 2013 | Komentarze 1
Rewelacyjny dzień! Mimo to, że zacząłem rowerowanie dość późno. W pełni wypoczęty wyruszam w drogę, o 13:30. Jednak na początku trochę w pośpiechu przez Jagiellońską, Boh. M. Cassino, Sobieskiego, Al. Wolności, Al. Armii Krajowej na Politechnikę załatwić pewną sprawę. Później przez Armii Krajowej do biblioteki na Al. Kościuszki.
Po załatwieniu wszystkiego przejazd po Śródmieściu, wzdłuż Al. Wolności, jeszcze spotkanie z koleżanką i przed 16:00 odjazd z Dworca PKP. W planach trasa w kierunku dawno nieodwiedzanego Olsztyna, by w końcu wyruszyć poza miasto, w dodatku wyśmienita aura - 15-18 stopni C. Jak na ten okres roku pięknie!
Wyjeżdżam, trasa najbardziej standardowa: PKP - Al. Wolności - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż ekranów i dk1 - Bugajska - Kręciwilk - "46" - rowerostrada (2km, tutaj też kilka zdjęć z kursu) - Odrzykoń - Skrajnica - OLSZTYN. Droga w zapadającym zmroku, w mieście jeszcze widno jak wyjeżdżałem. Krótki przejazd w Olsztynie w atmosferze wieczornej godziny 17:00. Szkoda, że nie oświetlają Zamku.. Droga do Olsztyna mi zajęła niecałą godzinę. O 17:10 wyjeżdżam: Olsztyn - Skrajnica - Odrzykoń - rowerostrada - "46" - Kręciwilk, Bugajska - dk1 - Raków - Al. Niepodległości - Al. Wolności - PKP. Powrót na 18:00. Tutaj z ogromną werwą do jazdy rowerowej, najlepiej się jechało lasem ze Skrajnicy na Odrzykoń i rowerostradą, także z wiatrem prawie całą drogę. Z Dworca wyruszam do Lidla po zakupienie wody, później przez Korczaka, Śląską, Aleje, Al. Wolności znów na PKP. Kolejny etap to zastanawianie się, gdzie jechać. W skutkach zrezygnowałem z drugiej rundki na Olsztyn (ewentualnie zmienioną trasą) i wyjechałem w stronę Promenady - Północ. Trasa jak się okazało trafiona! Jadę: PKP - Al. Wolności - Al. Armii Krajowej - Promenada Niemena - Al. Wyzwolenia - Fieldorfa-Nila (jedzie się perfekcyjnie, temperatura wieczorem wymarzona, znakomity nastrój, muzyka w słuchawkach), tutaj telefon od koleżanki, z którą spotykam się właśnie w pobliżu końca pętli tramwajowej. Bardzo miłe i niespodziewane spotkanie, mimo, że na chwilę wypadłem z tego naprawdę dziś wytworzonego rowerowego transu to bardzo miło pogadać. Później już po prawie godzince jadę dalej z przystanku Fieldorfa-Nila, Pileckiego, dalej już do Korytarza Północnego (plan narodził się na Tysiącleciu). Bardzo spodobało mi się określenie - "droga rowerowa z prawdziwego zdarzenia". Kilka przerw technicznych na zdjęcie pamiątkowe z przejazdu. Bardzo lubię ten 2-3 kilometrowy odcinek asfaltowej ścieżki rowerowej, dalej już przez Wyczerpy Dolne, kawałek Warszawską, Norwida i Wyczerpy-Osiedle. Znane już mi wydłużenie. Cały czas w doskonałej atmosferze. O 20:15 powrót wariantem: Wyczerpy-Osiedle - Norwida - Wyczerpy-Dolne - Korytarz Północny (już bez przerw, w pewnym momencie prawie 40km/h, złapałem fazę) - Fieldorfa-Nila - Wały Generała Józefa Dwernickiego - dalej kawałek Laskiem Aniołowskim - Promenada Niemena - Armii Krajowej - Al. Wolności - Sobieskiego - Korczaka - Boh. Monte Cassino i na Stradom do domu. Dojechałem na 21:00, końcu nie byłem w domu dobre parę godzin.
Po zgadaniu z kumplem niestety nie na rower (a bardzo wielką miałem ochotę pojeździć z kimś), wyjeżdżam, troszkę okrężnie na Parkitkę: Jagiellońska - Boh. M. Cassino - Śląska - Focha - PKP - Al. Wolności - Al. Jana Pawła II - Dąbrowskiego - III NMP - Pułaskiego - Komenda Miejska Policji - Rynek Wieluński - Cm. św. Rocha - św. Krzysztofa - Okulickiego - kawałek Nowobialską jeszcze i zawracam, powrót przez Okulickiego do MC.
Po pogadaniu, jeszcze odprowadzam kolegę do "Nowobialskiej", wracam już najpóźniejszym kursem, bo o 23:35 na Stradom: Nowobialska - Okulickiego (a tam, zakazy rowerów..) - Dekabrystów - Hala Polonia - Armii Krajowej - Al. Wolności - Al. Niepodległości (też po ulicy) - Jagiellońska (cała jezdnią) - na Stradom. Powrót dosłownie kilka minut po północy, ale wszystko liczone na 8 XI. Jeszcze na końcowym odcinku Jagiellońskiej jadę kawałek zobaczyć jak wyglądają pracę nad przedłużeniem ulicy i ścieżkami rowerowymi. Nawet podoba mi się to.
Tego dnia musiała był setka! W końcu naprawdę dużo pojeździłem, wykorzystałem świetny dzień, jazda głównie w tej drugiej, wieczornej części dnia (ponad ~80km..). Parę tras w bardzo dobrej prędkości średniej, ale bez większych maksymalnych prędkości niż 40km/h. Dużo też jazdy w Ruchu Drogowym z zastosowaniem lewoskrętów, jazdą fragmentami lewym pasem. Ale bezpiecznie;)
Jutro też w planach jakieś wyjazdy.. na niedzielę i poniedziałek większe plany rowerowe, z ekipą. Oby wszystko wypaliło!
Częstochowa - Aleje 
Jadę - al. Wojska Polskiego 
Gdzieś w Olsztynie 
Korytarz Północny - coś wyszło 
Korytarz Północny II 

Wieczorne spotkanie z Radkiem, MC - Parkitka, Nowobialska
- DST 53.70km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartkowo po mieście do znajomych
Czwartek, 7 listopada 2013 | Komentarze 0
Powrót nocnym kursem o 00:00 z przystanku "Komenda Miejska Policji" ulicą Pułaskiego, Bohaterów Monte Cassino i Jagiellońską. Dość zimno: 3-4 stopnie C, ale nawet chciało mi się jechać. Dało się odczuć zmęczenie dwóch, intensywnych nie tylko rowerowo dni. Parę kilometrów już na nowy dzień.
Dziś nietypowy czwartek, zwykle mam wolne czwartki, na dziś jednak zostały przeniesione pewne obowiązki. Dziś jeżdżenie po mieście. Odziwo pogoda dziś sprawiła pewną niespodziankę, dosyć ciepło jak na listopad: 12 stopni C nawet wieczorem. Choć dopiero zaczęło robić się komfortowo i przestać padać w drugiej części dnia - w tej w której w większej części dziś jeździłem. Do 14:00 deszczowo, wilgotno.. i nawet zimniej.
Wyjeżdżam, później niż w ostatnich dwóch dniach: o 13:00 przez B. M. Cassino na Dworzec by załatwić pewną sprawę, później już pod Kopernika przejazdami w Środmieściu. Z koleżanką jedziemy kursem w mżawce na Stradom. Przez ul. Nowowiejskiego, Korczaka, Monte Cassino i już "na nogach" kawałek Jagiellońskiej, bo budowa. Odwożę Ją na 16:00 na Dworzec również przez Monte Cassino, Kopernika. Taki wspólny przejazd, mogłem kogoś przewieźć. Stamtąd po wyzerowaniu licznika z dworca PKP kursem: PKP - Al. Wolności - Rondo Mickiewicza - Trzech Wieszczów, Słowackiego do Sobieskiego, Pułaskiego, 7 Kamienic i do św. Barbary. Tam zauważam znak nakazu skrętu w lewo "za wyjątkiem autobusów". Niepotrzebnie, ale też dlatego, że miałem trochę czasu jadę: św. Augustyna - Pułaskiego - 7 Kamienic, znów do św. Barbary i tym razem nie uznając znaku po prawej stronie jezdni odremontowanym odcinkiem św. Barbary. Dojeżdżam już gdy się ściemnia, uroki krótkich listopadowych dni. Tam kolejna porcja obowiązków i tak o 17:40 powrót, tym razem przejazd bezpośredni na Północ: św. Barbary - Augustyna - Sobieskiego do Al. Wolności - Al. Armii Krajowej - Al. Wyzwolenia - do pętli tramwajowej Fieldorfa-Nila. Tam spotkanie z koleżanką i powrót już wieczornym kursem tak koło 21:20. Dojeżdżam do przystanku "Fieldorfa Nila" i wracam okrężnym wariantem: Fieldorfa-Nila - Dekabrystów - Kiedrzyńska do Promenady Niemena i dalej Al. Armii Krajowej - Al. Wolności (przez Dworzec) - Al. Niepodległości do Jagiellończyków. W międzyczasie pamiątkowe zdjęcie z przejazdu i dalej... do KFC zjeść B-Smarta. Naszła mnie ochota, więc tak postanowiłem, do KFC przy trasie. Później po krótkim przejeździe po Rakowie (tym w pobliżu Jagiellończyków) powrót wzdłuż dk1, Boh. Katynia, Jesienną, Orkana (prawie równo z Twistem), Jagiellońską i na Stradom. Zauważam jednak, że coś się dzieje z najwyższym trybem przerzutki, postanowiłem jeszcze to sprawdzić i jadę Sabinowską, Piastowską, Monte Cassino (tu nawet rzadka sytuacja - "podziękowanie" od kierowcy.. tira) i Jagiellońską do domu.
Uznałem za potrzebne naoliwić łańcuch (dawno tego nie robiłem...), po naoliwieniu jeszcze rundka 4 kilometrów po 23:00. Jadę: Sabinowską, Piastowską, Monte Cassino, zjeżdżam z wiaduktu i wjeżdżam ponownie, Monte Cassino i do domu. Coś zaczęło działać lepiej (choć nie do końca), transmisja też lepsza, potrzebne było naoliwić. Taki oto dzień w przejazdach miastowych i wypełnianiu obowiązków, także miłych spotkań. Trochę przejazdów okrężnych. Kilometrów też trochę wybiło na liczniku. Przejazdy na Toskanie.

W pobliżu dk1 (zdjęcia jakością komórkową, ale są dla pamiątki z kursu)
- DST 62.00km
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Przejazdy na Uczelnię, do znajomych w mieście. Późna wieczorówka z Kumplem.
Środa, 6 listopada 2013 | Komentarze 0
Środę zaczynam porannym kursem na uczelnię. Wyjeżdżam koło 8:00 trasą przez Jagiellońską, Bohaterów Monte Cassino, Sobieskiego, Al. Wolności, Waszyngtona, Śląską, Kilińskiego i na Dąbrowskiego. Powrót kursem ok. 10:00 najkrótszą drogą: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Boh. Monte Cassino. Przejazd poranny na Demie, udało się uniknąć deszczu, choć wilgotno, znośnie ciepło 6-10 stopni C.Później już na W-F. Jadę o 11:25 przez Boh. M. Cassino, Śląską, Kilińskiego i na Dąbrowskiego na siłownię. Po ćwiczeniach, które poprawiają samopoczucie (to w końcu dobra sprawa) przejazd na szybko do domu, by zabrać parę potrzebnych rzeczy.. ale w deszczu. Niestety, trochę przemokłem. Przejazd do domu taką samą drogą jak rano. Później już tak o 13:40 znów powrót na uczelnię: jadę przez Boh. Monte Cassino, Śląską, Kilińskiego (standard) na Dąbrowskiego. Trochę mniej deszczowo, jednak na jezdniach sporo wody.
Po zakończonych zajęciach, chwilę po 15:00 przejazd do koleżanki na Zawodzie, więc w drogę: Dąbrowskiego - Al. Jana Pawła II - Al. Kościuszki - lewoskręt w Al. NMP (tu na zapalającym się żółtym (nie czerwonym!) świetle, coś czego przyznaję nie powinienem zrobić, a z tyłu gdzieś policja..) - Alejami, Katedralną, Nadrzeczną (objazd mi już dobrze znany) - Mirowska - Rynek Narutowicza i do znajomej.
Po spotkaniu przejazd w deszczu (na szczęście nie intensywnym) z godziny 16:45 na 17:00 na Północ. Oczywiście nie udało się nie spóźnić, to było niemożliwe, bo daleka droga, objazdy, a też to, że trzeba podwójnie uważać - niektóre dziury mogą być zalane wodą, do tego godziny szczytu i ciemno. Tutaj już na dziś pierwszy kurs o zmroku. Jadę: Faradaya (od R. Narutowicza) - Mirowską - dalej przez Nadrzeczną do Warszawskiej - Armii Krajowej do Promenady - Al. Wyzwolenia i Północ: Fieldorfa-Nila. Spotkanie z jeszcze jedną znajomą i powrót już na szczęście w bezdeszczowych warunkach. Wyjeżdżam o 19:30, trasa: Fieldorfa-Nila - Al. Wyzwolenia - Al. Armii Krajowej - Al. Wolności - Al. Niepodległości - Jagiellońska i na Stradom. Mimo to, że nie padało, to jednak zbyt bardzo odczułem ziąb, temperatura 4-6 stopni dała się we znaki w czasie tego przejazdu, też jeszcze głodny i zmęczony, ale jednak przejazd lekko okrężny przez Raków.
Po powrocie do domu na wieczór, już późny jeszcze jeden plan z kumplem. Wyjeżdżam na 21:00 pod Park Jasnogórski, wariantem przez Boh. Monte Cassino, Pułaskiego (krajowymi) do III NMP. Tutaj w dobrym tempie - ponad 22,0km/h. Spotykamy się po 21:00 i w drogę do pizzerii na Jagiellońskiej: Aleje NMP - Al. Wolności - Al. Niepodległości i gdzieś w połowie by zdążyć z zamówieniem pizzy przed zamknięciem lokalu odłączam się od kumpla (czyli od jazdy "w towarzystwie") i w szybkim tempie do Jagiellońskiej i tam już kawałek wzdłuż linii tramwajowej i do Da Grasso. Po zamówieniu jeszcze wyjeżdżam po kumpla (dość zimno, na dowód: zmarzły mi ręce już po przejechaniu 1 kilometra..), który dopiero dojeżdżał, parkujemy rowery i całkiem udane spotkanie na pizzy. Później jeszcze naradza się plan przeniesienia spotkania do KFC, więc w drogę na Raków przy trasie dk1. Tam dalsza część spotkania i przejazd tak o 23:30 z kumplem, by go odprowadzić chociaż do połowy drogi: Raków KFC - Al. 11 Listopada - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Aleje - Pułaskiego i do przecięcia Parku. Tam jeszcze przedłużenie do Komendy Miejskiej Policji. Tutaj pomimo tego, że zimno, nawet znośnie się jechało. Zapadła północ, więc kilometry z powrotu będą liczone już na następny dzień, spotkanie się przedłużyło, ale czasem trzeba. Sympatycznie, także rowerowo!
Dziś 3 przejazdy na uczelnię, kilka do znajomych (także momentami trzeba było w szybszym tempie) i udana wieczorówka z Kumplem, a także też ten deszcz i nawet chłodno szczególnie na wieczór. Parenaście kilometrów przejechanych.
Mimo to, że ostatnio mniej planów podmiejskich rowerowa jazda w pełni. Trochę z powodu obowiązków, trochę z powodu zimna czy wcześniejszych wieczór - ale w żadnym wypadku nie rezygnuję z wyjazdów poza Częstochowę w okresie jesienno-zimowym!
- DST 42.80km
- Czas 02:00
- VAVG 21.40km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Na uczelnię. / Błeszno-Raków
Wtorek, 5 listopada 2013 | Komentarze 0
Wyjazdy w obowiązkach na uczelnię, dwa kursy. Najpierw ten poranny, na 8:30. Jadę wariantem przez Jagiellońską, Boh. Monte Cassino, Al. Wolności, Śląska, Kilińskiego i na Dąbrowskiego. Po zajęciach z angielskiego wcześniej nieplanowany powrót do domu, zapomniałem pen-drive. Więc w drogę: wariantem przez Dąbrowskiego, Nowowiejskiego i dalej Sobieskiego, Pułaskiego, Stradom PKP i Monte Cassino. Po zabraniu tego co potrzeba powrót na uczelnię, na kolejne zajęcia standardowym wariantem przez M. Cassino, Śląską, Kilińskiego.O 13:00 przejazd przez Dąbrowskiego, Kilińskiego, Akademicką (na chwilę do budynku WIMiI) i dalej już Akademicką na zajęcia na Armii Krajowej.
I powrót po 14:30 wariantem: Armii Krajowej - Kościuszki - Wolności - PKP - Wolności - 1 Maja - (tak wyszło, że przez Stradom jednak..) - Bohaterów Monte Cassino - lewoskręt w Jagiellońską, obok Makro - do Al. 11 Listopada - dalej Zesłańców Sybiru, Bohaterów Katynia - Bienia. Tak pochmurnie, nawet momentami może mżawka, też wilgotno, ale da się nawet jeździć, w końcu takie uroki są miesiąca listopada.
Po załatwieniu obowiązków tak około 17:00, powrót: Bienia - Boh. Katynia - Jesienna - Orkana - w prawo na skrzyżowaniu - dalej: Jagiellońska, Al. Niepodległości, Al. Wolności i dworzec PKP. Nawet znośnie się jechało. Już tutaj w wieczornej aurze. Na dworcu PKP zapisanie licznika i po chwili przerwy, że dobrze się jechało powrót podobną drogą: Al. Wolności - Al. Niepodległości - Jagiellońska i na Stradom.
Na sam wieczór jeszcze rundka tak jak wczoraj na Berger, choć przyznam, że odczuwałem zmęczenie, jednak wybrałem się na wieczorny kurs w dobrze mi znane miejsce, asfaltowy standard koło Huty. Dzisiaj jadę wariantem: Jagiellońska - Bohaterów Monte Cassino - 1 Maja - Al. Wolności - II NMP - Katedralna - Krakowska - Nadrzeczna - Mirowska - Faradaya - Legionów, Hallera - Gazownia - Koksownia - Berger i pętla. Standard asfaltowy bardzo przypadł mi do gustu i nie rozumiem siebie, że jeszcze jakoś w sierpniu było tam dla mnie "za ciemno". Trasa też znana z jednego, pamiętnego kursu w VIII 2012 roku z kimś dla mnie ważnym, "wtedy" dziewczyną.
Powrót z pętli Legionów w okolicach 22:00: Berger - Koksownia - Gazownia - Hallera - Legionów - dalej skręt w ul. Faradaya - Stadion Miejski - do przystanku "Dąbie" (odmienny, rzadszy wariant) - dalej już Al. Pokoju i na Estakadzie jadę koło Jagiellończyków, dalej wzdłuż dk1 ("spotykam" Polskiego Busa relacji "zakazanej" dla Częstochowy P12 na przystanku) - dalej zawracam i Al. Niepodległości - Al. Wolności - Sobieskiego do Tesco... No właśnie, inwentaryzacja, więc zrobiłem zakupy... za to był okrężny przejazd. Wracam: ul. Pułaskiego, Stradom PKP, Bohaterów Monte Cassino i na Stradom. Lekko zmęczony z wieczornego przejazdu, ale zadowolony z drogi.
Kilometrów trochę pokonanych, trochę przejazdów na uczelnię, trochę na spotkania i też pewne obowiązki, rundka po 17:00 przez Błeszno-Raków-Centrum-Raków-Stradom i na koniec dnia wieczornie na Berger. Pozostaję w granicach miasta, ale jeżdżę... ;)

Pętla "Gazownia" - koło Legionów

Ścieżka rowerowa Huta, Koksownia - Berger - Legionów

Berger
- DST 47.00km
- Czas 02:35
- VAVG 18.19km/h
- VMAX 40.40km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczornie: Berger objazdem.
Poniedziałek, 4 listopada 2013 | Komentarze 0
Wyruszam dopiero po 13:00 do Centrum, na dworzec PKP przez M. Cassino, Korczaka i ul. Sobieskiego. Nic konkretnego, po przejeździe powrót przez Al. Wolności, ul. Sobieskiego i Boh. Monte Cassino.Wieczorem przyszło mi się zebrać na konkretniejszą rundkę niż do tej pory. Wyjeżdżam na Berger, decyzja zapadła jak zwykle na chwilę przed wyjazdem. Jadę: Sabinowską, Żyzną, Brzeziny: Staszica (pomimo zakazu wjazdu), Korkową, Bór, Jagiellońska, Makro, Estakada Raków, Al. Niepodległości, Al. Wolności, II NMP, objazdami: Katedralną, Mielczarskiego, Nadrzeczną do Mirowskiej, później Faradaya, Legionów, Koksownia, Berger i pętla. Pod koniec trochę zaczęło kropić, ale przeszło, temperatura 8-10 stopni C, więc znów nieco cieplej. Równo na 22:00, tam chwila przerwy i dalej w drogę: Legionów (Berger, Koksownia, Gazownia, Hallera) - Chłodna, Szpitalna (standard przez Zawodzie), Al. Pokoju, C.H. Jagiellończycy, Boh. Katynia, Jesienna, Orkana, Jagiellońska i Stradom. Jak zawsze wieczornie, w mniejszym natężeniu Ruchu. Jedyny minus to taki, że nastrój trochę mi się pogorszył... Jakaś taka mniejsza werwa.
Kilometrów wykręciłem pełne 38. Średnia przejazdu: 19,5km/h, maksymalna: 40,4km/h (Orkana), czas: 2 godziny. Dzisiaj wszystkie kursy na Toskanie.

Gdzieś na Brzezinach (niedaleko skrzyżowania Staszica na Brzezinach z Korkową, ale według znaków to nie Częstochowa)

Sabinów - wersja I

Sabinów - wersja II

Jasna Góra - z wiaduktu na Jagiellońskiej
- DST 32.00km
- Sprzęt Dema Iseo
- Aktywność Jazda na rowerze
W deszczu na Dworzec. Wieczorówka na Parkitkę.
Niedziela, 3 listopada 2013 | Komentarze 0
Na rower przyszło mi się zebrać tak o 16:30. Biorę Demę, by nie eksploatować Toskany w deszczową pogodę. Dziś wszystkie kursy na Demie.Wyjeżdżam, w strugach deszczu i ulicach pełnych wody.. Po paru kilometrach odczuwałem, że przemakam, ale dało radę dojechać na dworzec przez Monte Cassino i Al. Wolności (jeszcze po drodze do Lidla). Ubrałem się tak przy skutki przemoknięcia jak najmniej odczuć. Nawet ciepło, tak z 10 stopni w ciągu dnia. Dojeżdżam na Dworzec przed 17:00. W chwilach oczekiwania na koleżankę przejechałem około 4 kilometrów na Dworcu i po Orzechowskiego.. tak nawet kropiło. W końcu po parunastu minutach nie spotkałem się, tak bywa czasem. Wracam z Dworca wariantem przez Al. Niepodległości, C.H. Jagiellończycy, Boh. Katynia, Jesienną, Orkana i Jagiellońską. Lekko przemoczony, ale nawet w dobrym nastroju do jazdy, dlatego wariant okrężny. Taka atmosfera wieczoru, nawet ciepło, przestało padać. Dojechałem do domu, zaczynam suszenie przemoczonych rzeczy.
Na sam wieczór jeszcze rundka na Parkitkę. Jadę przez Sabinowską, Piastowską, Zaciszańską, św. Kingi (bardzo dawno tędy nie jechałem), Kordeckiego, św. Jadwigi, św. Krzysztofa, Okulickiego i do MC. Tam pogawędka z kumplem, przy okazji minął też najintensywniejszy deszcz. Powrót przez Okulickiego, Dekabrystów, Al. Armii Krajowej, Al. Wolności (tu udaje mi się praktycznie wszystkie światła na zielonym) - 1 Maja - Monte Cassino i Jagiellońska. Wystarczy deszczowy dzień i ulice już pozalewane. Powrót i w deszczu mniejszym i bez opadów, tak nawet dało się bezproblemowo jechać i nawet komfort.
Pomimo okropnie deszczowego dnia kilometrów: ok. 30-32km.
- DST 71.40km
- Czas 03:20
- VAVG 21.42km/h
- VMAX 41.20km/h
- Temperatura 12.6°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Zalew Pająk i Jezioro Blachownia przez Dźbów, Wygodę, Łaziec, Rększowice, Konopiska, Aleksandrię, Gnaszyn. Wieczorówka: Wrzosowa.
Sobota, 2 listopada 2013 | Komentarze 0
Dzisiaj wykorzystując wolny dzień i pochmurną, lecz przyjazną pogodę do jazdy na rowerze wyruszam w drogę na dziś zaplanowaną: zmiana kierunku. Dziś przejechałem znanymi trasami z tegorocznych wypraw, ale rzadko odwiedzanymi przeze mnie.Wyruszam w drogę: Sabinowska - Dźbowska, Powstańców Warszawy do Dźbowa, Wygoda, skręcam w lewo i przez Wąsosz, Łaziec do Rększowic, tam parę kilometrów w terenie niezabudowanym i na rodzie w stronę Konopisk, do tego momentu pod wiatr, zbawienny był zjazd z górki i zmiana kierunku wiatru na dogodniejszy, który ponad 11-kilometrową trasę z maksymalną prędkością podwyższył do maksymalnej: 39,5km/h. Później już wyjazd z Rększowic i pierwszy cel podróży: Zalew Pająk. Tutaj jakieś zdjęcie, chwila oddechu, przejazd dookoła zbiornika i dalej w drogę, przez Konopiska, Kopalnię, Aleksandrię do Blachowni. W Blachowni odbijam w lewo na Trzepizury i jadę Wręczycką do skrzyżowania obok Cmentarza Blachownia. W prawo i wzdłuż trasy PKS-u przez Grabową, Leśną jadę do Centrum na zbiornik Jezioro Blachownia. Tutaj miły widok zachodzącego listopadowego Słońca, trochę odpoczynku nad zbiornikiem, ale tylko od strony ścieżki rowerowej, zaczęło lekko padać na parę chwil tylko. Nie zburzyło to moich dalszych planów, w drogę do Częstochowy wybieram wariant drogi krajowej "46" obok Blachownia, PKP, dalej przez Częstochowską w Blachowni, Wyrazów, Gnaszyn, Kawodrzę Dolną, obok Przestrzennej, do ul. Głównej, św. Barbary, św. Augustyna, Sobieskiego i na Dworzec PKP. Tutaj już istna poezja rowerowa, droga z wiatrem, prędkość średnia znacząco podskoczyła w górę, maksymalna do: 40,4km/h. Z Dworca powracam do domu przez Al. Wolności, Al. Niepodległości i ul. Bór, Jagiellońską, tu już zaczyna się ściemniać, takie uroki listopadowych, krótkich dni, ale z wycieczki byłem zadowolony. Temperatura wymarzona jak na listopad, cały czas 12-13 stopni C.
Na wieczór wyjazd do Wrzosowej (tak jakoś po 18:30) po zgadaniu z kumplem. W drogę "do" jadę przez Jagiellońską, Bór, Korkową, Brzeziny, dalej wbrew "zakazowi wjazdu" (jakieś przebudowy) jadę ul. Staszica na Brzezinach, która w połowie drogi zmienia się w ul. Sabinowską na Wrzosowej. Tutaj trochę rozczarowanie, niby da się omijać te dziury, ale przecinki w asfalcie zrobiły się denerwujące i to, że trzeba zwalniać. Ale dojechałem, później już ul. Długą na Wrzosowej, Wesołą i do Polnej. Chwilę przed moim przyjazdem zaczęło kropić. Wstrzeliłem się.
W czasie spotkania narodził się ciekawy aspekt zdjęcia w czasie jazdy. Wkrótce do zrealizowania.
Po spotkaniu wieczornym z kolegą, powrót już najpóźniejszym wariantem czasowym, bo o 23:00 z Wrzosowej przez: Długą, kawałek trasą krajową "1" poboczem, dalej Bohaterów Katynia, Błeszno, Rakowską, wzdłuż ekranów na dk1, Raków, Al. Niepodległości, 1 Maja, Monte Cassino i na Stradom. Taka wieczorna rundka w sumie 22,839km z prędkością średnią: 18,7km/h, w czasie: 1:13:08. Na wieczór też całkiem ciepło jak na listopad: 11 stopni C.
Późnym wieczorem jeszcze poszperałem w necie, poczytałem o przepisach rowerowych od 2011 roku. Gdzieś o tym słyszałem, ale zbytnio nie korzystałem z tego bez obawy, że złamę przepis z jazdy "obok siebie", to jest legalne. Ciekawy przepis to też ten, że na skrzyżowaniu można wjechać na środek pasa. W sumie jeżdżąc już sam nabyłem jakiś standardów, które poprawiają moje bezpieczeństwo. Oprócz tego, wariant ze ścieżkami rowerowymi (pierwszeństwo) jest jak najbardziej korzystny, gdyby tylko był zawsze respektowany i gdyby tylko te ścieżki były budowane tak, by można z nich na dłuższych odcinkach kilometrowych bezpiecznie korzystać bez zbędnego zatrzymywana się i zwalniania, po prostu z naciskiem na bezpiecznie i komfortowo.
Drugi dzień listopada, dzisiaj 71,4km. Od 1-2 listopada: 103,2km. Powoli, powoli budowany dystans.

Budowa przedłużenia ul. Jagiellońskiej do Kościelnej

Jedziemy - kierunek Blachownia przez Pająk Zalew

Pająk Zalew z oddali

Pająk Zalew

Pająk Zalew - łabędzie

"Ord-Bike", dookoła Zalewu Pająk

Nad Jeziorem Blachownia

Jezioro Blachownia I, Zachód

Jezioro Blachownia II, Zachód

Jezioro Blachownia III, Zachód
Mapka z dzisiejszego przejazdu:
- DST 31.80km
- Czas 01:36
- VAVG 19.88km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura 6.2°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Na groby Bliskich, nastrojowy przejazd we Wszystkich Świętych
Piątek, 1 listopada 2013 | Komentarze 0
Ze względu na wyjazd z rodziną w kieleckie na rower wyruszam wieczorem.Na dziś zaplanowane odwiedzić groby Najbliższych. Jadę ze Stradomia ul. Jagiellońską do C.H. Jagiellończycy i dalej Zesłańców Sybiru i Bohaterów Katynia na Cmentarz Raków. Tam chwila zadumy, odwiedzam Groby Bliskich, do tego ta atmosfera wieczoru na cmentarzu w ten jeden dzień w roku, mnóstwo palących się świeczek i ten efekt, nastrojowy.
Później z Cmentarza Raków przez Bohaterów Katynia, Jesienną, Al. 11 Listopada, Orkana, Źródlaną, Al. Niepodległości, Al. Wolności, skręcam w prawo by przejechać się odnowioną I Aleją NMP do Placu Daszyńskiego. Tam odwiedzam pomnik Jana Pawła II i dalej z Placu Daszyńskiego przez I Aleję NMP do Placu Biegańskiego, tam Śląską, Kilińskiego, Al. Jana Pawła II, Dąbrowskiego, III NMP, Popiełuszki i na Jasną Górę. Tam odwiedzam pomnik S. Wyszyńskiego, jadę pod Dom Pielgrzyma, pomnik rodziców Jana Pawła II, taki przejazd po nastrojowej Jasnej Górze, dalej już na Rynek Wieluński, koło Komendy Miejskiej Policji, Popiełuszki, Pułaskiego, Monte Cassino i Piastowską na Cmentarz Zacisze. Tam tylko chwila zadumy przed Cmentarzem i nastrojowość palących się lampek, dalej powrót okrężnie przez Przestrzenną, Konwaliową, Artyleryjską, Matejki, Piastowską, Al. Boh. Monte Cassino i Jagiellońską.
Przejazd w atmosferze Wszystkich Świętych, odwiedzone groby Bliskich, trochę zadumy, nastroju wieczornego tego dnia, na swój sposób dzień spędzony też rowerowo, temperatura na poziomie 5-7 stopni C. Ze statystyki: maksymalna: 38,0km/h, średnia: 20,3km/h, czas: 1:36:09.


Mapka dzisiejszego przejazdu:
- DST 79.90km
- VMAX 41.40km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Do miasta. Wieczorne na 2 razy: Odrzykoń. Korytarz Północny - Wyczerpy
Czwartek, 31 października 2013 | Komentarze 0
Pomimo paru planów mniej lub bardziej zamierzonych do realizacji ostatni dzień października spędziłem na rowerze zupełnie inaczej.
Popołudniu wyjazd w celu obowiązków, przez Jagiellońską (i tu zdziwienie: powrót Jagiellońskiej bez zwężenia), M. Cassino, Centrum, Wolności, Al. Jana Pawła II, Rondo Trzech Krzyży, Warszawska (w okropnym stanie), Plac Daszyńskiego, Mirowska, Rynek Narutowicza. Później z Zawodzia przez Plac Daszyńskiego i już wbrew objazdowi przez II NMP na Al. Kościuszki. Słońce nawet zaświeciło, jakoś się jeszcze utrzymuje przyjazna pogoda, choć chłodno. Powrót już po godzinie 16:30 - Al. Wolności, Sobieskiego, Korczaka i Bohaterów Monte Cassino, tutaj już zaczyna się powoli ściemniać, więc w koszulkę odblaskową i by dojechać do domu. Przejechałem do tej pory pełne 13 kilometrów.
Po zorganizowaniu w domu nastały plany wyjazdu wieczornego. Wyruszam po 18:00 w stronę dworca PKP przez Monte Cassino. Stamtąd tak o 18:30 wyjazd w zaplanowaną trasę: Centrum - Al. Niepodległości - Raków - wzdłuż dk1 - Bugajska, Kręciwilk - dk46 - Rowerostrada - Odrzykoń - Os. pod W. Górą - lasem - Walcownia, Guardian - Al. Pokoju - Estakada - Niepodległości i PKP. Temperatura w strefie podmiejskiej spadła do -0,8 stopnia C. Chłodno, ale dało się jeździć. Znów jazda po nieoświetlonych drogach, trzeba się wdrażać, teraz dzień co raz krótszy. Przy dojeździe do Dworca zastanawiałem się nad ewentualną jeszcze jedną rundką, ale jednak odpuściłem na razie, wróciłem do domu tak po 20:15 przez Monte Cassino.
O 21:25 wyjazd wieczorny, tym razem w nowe miejsce. Celem tej wyprawy był Korytarz Północny. Więc w drogę... Bohaterów Monte Cassino - 1 Maja - Al. Wolności - Al. Armii Krajowej - Promenada Niemena - Al. Wyzwolenia - Fieldorfa-Nila - Pileckiego - KORYTARZ PÓŁNOCNY. Droga rowerowa z prawdziwego zdarzenia, ponad 2 kilometry asfaltowego standardu, w otoczeniu ekranów, czy też trasy korytarza północnego. Droga bardzo przypadła mi do gustu. Później jadę jeszcze w kierunku Wyczerp Dolnych i w końcu do pętli "Wyczerpy-osiedle". Chociaż był moment, że zabłądziłem, jednak dało radę się odnaleźć. Stamtąd o 22:25 powrót okrężny i urozmaicony: Wyczerpy-osiedle - Wyczerpy-Dolne - Korytarz Północny - Północ (Fieldorfa-Nila, Al. Wyzwolenia i Promenada Niemena) - Armii Krajowej - Al. Wolności - Al. Niepodległości - C.H. Jagiellończycy - KFC (tutaj zakończenie kursu i miesiąca w restauracji, coś zjeść) - Boh. Katynia - Jesienna - Wrzosowiak, Orkana - Jagiellońska i na Stradom.
W skutkach przejechałem ponad 60 kilometrów, najbardziej cieszę się z wieczornego kursu na Korytarz Północny, nowe odkryte miejsce do jazdy rowerowej. Aż się cieszę, że dużo ścieżek rowerowych na Stradomiu będzie asfaltowych.
Droga przez Odrzykoń, ścieżka 
Walcownia, najniżej odnotowana temperatura -0,8st. C 
Drogi rowerowe na Północy 
Przed wjazdem na Korytarz Północny 
Droga przez Korytarz Północny
- DST 49.60km
- Czas 00:32
- VAVG 93.00km/h
- VMAX 31.90km/h
- Temperatura 10.5°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Na uczelnię.
Środa, 30 października 2013 | Komentarze 0
Poranny wyjazd na uczelnię po 8:00 trasą przez Boh. Monte Cassino, Al. Wolności, Al. Armii Krajowej i Politechnika. Powrót na 2-godzinne okienko w okolicach godziny 10:00 standardem najprostszej drogi na Stradom, cały czas prosto: Dąbrowskiego, Nowowiejskiego i Bohaterów Monte Cassino. Przy okazji spotkanie z dobrym znajomym kolarzem, parę cennych uwag co do ubioru na zimę i kwestii rowerowych, a także wspólne 2-kilometry. Nabrałem nawet bardzo pozytywnej werwy, czy czegoś w rodzaju do motywacji do jazdy dzięki spotkaniu. Zasada, że czasem mniejsze wyjazdy, ale regularne potrafią zapewnić kondycję i ciągłość tej pasji rowerowej.
Oprócz tego też inne przejazdy, obowiązkowe i miastowe.


