Fb: Rowerowa strona Mateusza Ordy
Rok 2021
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Ten blog rowerowy prowadzi matiz17 z miasta Częstochowa.
Mam przejechane 251574.91 kilometrów.
Jeżdżę z prędkością średnią 19.38 km/h.
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Info
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Moje rowery
REKORDY ROWEROWE
Max. dystans dzienny:
brak
Max. dystans roczny:
2016
Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015
Max. prędkość na rowerze:
brak
Min. 300km na dzień:
2 razy
Min. 200km na dzień:
brak
Min. 150km na dzień:
brak
Min. 100km na dzień:
brak
Największy dystans solo:
brak
Najdłuższa czasowo jazda:
brak
Max. temperatura w czasie jazdy:
brak
Min. temperatura w czasie jazdy:
brak
Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie
Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy
MOJE WYCIECZKI
-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC 19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC
Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń 19. 09.06 Krzepice 18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg 17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona) 16. 02.06 Północne rubieże 15. 01.06 Zamek Bobolice 14. 28.05 Powiat gliwicki 13. 27.05 Bobolice 12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk 10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie 8. 01.05 Księstwo Siewierskie 7. 29.04 Wojaże po lublinieckim 6. 01.04 Mirów i Bobolice 5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa 4. 08.01 Gdynia(100km) 3. 07.01 Gdańsk (80km) 2. 06.01 Gdynia (60km) 1. 05.01 Gdańsk (50km) Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km) 59. Kleszczów (150 km) 58. Kraków - Częstochowa (170 km) 57. Kleszczów (150 km) 56. Kraków - Częstochowa (180 km) 55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km) 54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km) 53. Kleszczów (140 km) 52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km) 51. Żywiec - Częstochowa (180 km) 50. Kleszczów i Kraków (160 km) 49. Kraków - Częstochowa (210km) 48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km) 47. Kraków - Częstochowa (230km) 46. Brzegi - Częstochowa (130km) 45. Chęciny i Kielce (100km) 44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km) 43. Częstochowa - Brzegi (170km) 42. 16.08 Ustronie Morskie (110km) 41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km) 40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km) 39. Wrocław - Częstochowa (210km) 38. Opole - Wrocław (180km) 37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km) 36. Kraków - Częstochowa (250km) 35. Multi Orbita 2016 (330km) 34. Bobolice (100km) 33. Próbna Orbita 2016 (130km) 32. Tarnowskie Góry (120km) 31. 06.07 Przed Orbitą (100km) 30. Kleszczów (100km) 29. Jędrzejów (210km) 28. 01.07 Żarki (100km) 27. Łódź - Częstochowa(200km) 26. Tworóg(120km) 25. Dobrodzień (130km) 24. Toszek (150km) 23. Kleszczów II (170km) 22. Kraków - Częstochowa (190km) 21. Kraków (190km) 20. Kraków i Tyniec (140km) 19. Częstochowa - Kraków (220km) 18. 05.06 Bobolice (100km) 17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km) 16. 01.06 Bobolice (110km) 15. Kłobuck i Krzepice (100km) 14. Bobolice (100km) 13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km) 12. Kleszczów (170km) 11. Bobolice (100km) 10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km) 9. Dróżki asfaltowe (100km) 8. Dróżki asfaltowe (100km) 7. Mirów i Bobolice (100km) 6. Księstwo Siewierskie (100km) 5. Radomsko (100km) 4. Bobolice (120km) 3. Bobolice (110km) 2. Gliwice - Częstochowa (110km) 1. Ostrężnik (100km) Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie
Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km) 40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km) 39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km) 38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km) 37. 17.09 Kleszczów (200km) 36. 16.09 Gidle (120km) 35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km) 34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km) 32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km) 31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km) 30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km) 29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km) 28. 16.08 Uckeritz (60km) 27. 14.08 Uckeritz (70km) 26. 13.08 Zinnowitz (80km) 25. 12.08 Karsibór (60km) 24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km) 23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km) 22. 04.08 Zawiercie TdP (130km) 21. 31.07 Wolbrom (180km) 20. 25/26.07 Mini Orbita 19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km) 18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km) 17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km) 16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km) 15. 16.07 Ogrodzieniec (160km) 14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km) 13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km) 13. 04.07 Po Krakowie (95km) 12. 03.07 Kleszczów (130km) 11. 01.07 Radłów, Panki (130km) 10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km) 9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km) 8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km) 7. 29.05 Krzepice (100km) 6. 25.05 Lubliniec (110km) 5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km) 3. 11.04 Siewierz (85+25km) 2. 21.03 Bobolice (115km) 1. 03.01 Bobolice (110km) Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin 18. 31.10 Mirów i Bobolice 17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona 16. 05.09 Ogrodzieniec 15. 31.08 Brzegi - Częstochowa 14. 30.08 Chęciny i Kielce 13. 29.08 Chęciny i Kielce 12. 28.08 Chęciny 11. 27.08 Częstochowa - Brzegi 10. 10.08 Bobolice 9. 28.07 Kołobrzeg 8. 24.07 Międzywodzie 7. 19/20.07 Decathlon Orbita 6. 16.07 Mirów i Bobolice 5. 29.06 Częstochowa - Kraków 4. 23.06 Szczekociny 3. 19.06 Tarnowskie Góry 2. 26.04 Mirów i Bobolice 1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km) Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów 1. 13.09 Częstochowa - Kraków 1. 15.07 Mirów i Bobolice
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec3 - 0
- 2026, Maj21 - 0
- 2026, Kwiecień30 - 0
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty28 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień31 - 0
- 2025, Listopad29 - 0
- 2025, Październik31 - 0
- 2025, Wrzesień30 - 0
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec31 - 0
- 2025, Czerwiec29 - 0
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 0
- 2025, Marzec30 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń30 - 0
- 2024, Grudzień31 - 0
- 2024, Listopad30 - 0
- 2024, Październik31 - 0
- 2024, Wrzesień30 - 0
- 2024, Sierpień31 - 0
- 2024, Lipiec31 - 0
- 2024, Czerwiec30 - 0
- 2024, Maj31 - 0
- 2024, Kwiecień30 - 0
- 2024, Marzec31 - 0
- 2024, Luty30 - 0
- 2024, Styczeń31 - 0
- 2023, Grudzień31 - 0
- 2023, Listopad30 - 0
- 2023, Październik31 - 0
- 2023, Wrzesień30 - 0
- 2023, Sierpień31 - 0
- 2023, Lipiec31 - 0
- 2023, Czerwiec30 - 0
- 2023, Maj31 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń30 - 0
- 2022, Grudzień29 - 0
- 2022, Listopad30 - 0
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień29 - 0
- 2022, Sierpień31 - 0
- 2022, Lipiec31 - 0
- 2022, Czerwiec31 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec31 - 0
- 2022, Luty23 - 0
- 2022, Styczeń30 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad30 - 0
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 0
- 2021, Sierpień30 - 0
- 2021, Lipiec31 - 0
- 2021, Czerwiec30 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty23 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień21 - 0
- 2020, Październik5 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień2 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 1
- 2020, Maj31 - 0
- 2020, Kwiecień27 - 4
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty27 - 0
- 2020, Styczeń30 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec3 - 0
- 2018, Listopad12 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2018, Marzec4 - 0
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Grudzień31 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik31 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień30 - 2
- 2017, Lipiec32 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj31 - 2
- 2017, Kwiecień30 - 0
- 2017, Marzec31 - 0
- 2017, Luty28 - 0
- 2017, Styczeń31 - 0
- 2016, Grudzień32 - 1
- 2016, Listopad30 - 2
- 2016, Październik31 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec31 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 12
- 2016, Maj31 - 1
- 2016, Kwiecień30 - 0
- 2016, Marzec31 - 2
- 2016, Luty29 - 3
- 2016, Styczeń31 - 2
- 2015, Grudzień31 - 3
- 2015, Listopad30 - 0
- 2015, Październik26 - 2
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień31 - 0
- 2015, Lipiec33 - 3
- 2015, Czerwiec30 - 0
- 2015, Maj31 - 1
- 2015, Kwiecień30 - 2
- 2015, Marzec31 - 2
- 2015, Luty28 - 7
- 2015, Styczeń31 - 3
- 2014, Grudzień32 - 7
- 2014, Listopad30 - 13
- 2014, Październik31 - 7
- 2014, Wrzesień30 - 4
- 2014, Sierpień31 - 3
- 2014, Lipiec32 - 16
- 2014, Czerwiec30 - 3
- 2014, Maj32 - 1
- 2014, Kwiecień30 - 8
- 2014, Marzec31 - 5
- 2014, Luty28 - 1
- 2014, Styczeń31 - 14
- 2013, Grudzień31 - 26
- 2013, Listopad30 - 3
- 2013, Październik31 - 3
- 2013, Wrzesień30 - 14
- 2013, Sierpień31 - 1
- 2013, Lipiec31 - 2
- 2013, Czerwiec29 - 0
- 2013, Maj30 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń10 - 0
- DST 91.08km
- Teren 2.00km
- Czas 04:31
- VAVG 20.17km/h
- VMAX 43.02km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn - Biskupice - Choroń - Poraj - gm. Poczesna. Rowerowe spełnienie.
Sobota, 8 marca 2014 | Komentarze 2
Spełniłem się rowerowo!Ten dzień był niezaplanowany! Jedyne co na dziś planowałem to pojeździć, jak na sobotę przystało. Najpierw jednak czekał mnie pewien wyjazd na Lisiniec. Dojechałem sobie tam przez: Jagiellońską, Kościelną, Piastowską, Zaciszańską, św. Barbary, św. Jadwigi, Wyszyńskiego, Podhalańską, Wręczycką, Białostocką. Powrót po ponad 1,5 godziny wariantem ostatnio często jeżdżonym: Białostocka - Dobrzyńska - Lwowska - Tatrzańska - Główna "46" - św. Barbary "43" - św. Augustyna - Pułaskiego - Sobieskiego - Dworzec PKP. Tam kilka przejazdów w obrębie dworca, spotkanie też ze Znajomym. Przed 14:00 wyjazd w kierunku domu: Dworzec PKP - Al. Wolności - Sobieskiego - Korczaka - Boh. Monte Cassino - Jagiellońska. Na asfaltówce spotkanie z Mateuszem i ponad wspólny kilometr kręcenia. Po zorganizowaniu się w domu i przygotowaniu do większego wyjazdu (tak, przygotowałem się - kanapki, picie) wyruszyłem w drogę: Jagiellońską (tak wyszło, że warunki sprzyjające i w całości jezdnią) - C.H. Jagiellończycy - Bohaterów Katynia - Rakowska - wzdłuż DK1 - Bugajska - "46" - rowerostrada - Odrzykoń - Skrajnica - Olsztyn. Przed wjazdem do Olsztyna zatrzymałem się na "wzgórzu widokowym" na Zamek Olsztyn. Piękna pogoda.. wykorzystałem czas na parę ciekawych ujęć. W końcu nie ma się co spieszyć. Pogoda naprawdę świetna. Może chłodno jest (8-9 stopni C), ale w Słońcu naprawdę przyjemnie. Miło się było zatrzymać. Później już Olsztyn Żwirki i Wigury i Olsztyn - Rynek. Równo o 16:00 dalej w drogę.. w kierunku Sokolich Gór, ale jeszcze wcześniej odbiłem na chwilę na Biakło. Tam podjechałem pod szczyt, też jakieś zdjęcie i chwila oddechu. Nie zabrakło też wcześniej pozdrowień z Leśnego;) Dalej pojechałem asfaltową ścieżką i widok na Sokole Góry. Bardzo ładny widok.. ;) Dalej już mniej przystanków, w drogę.. na Biskupice. Z górką sobie poradziłem, choć wymagająca. Dalej obok Kościoła i na pętli "Biskupice" chwila przerwy. Świadomość, że raczej będzie "z górki" mnie zachęcała do jazdy. Od teraz już nowa trasa, którą od bardzo dawna chciałem przemierzyć, dokładnie trasa z Biskupic do Poraja. Wyjeżdżam więc z Biskupic... dużo ładnych widoków po drodze. Parę kilometrów i jestem w Choroniu. Tutaj zatrzymałem się przy kamieniołomie. Kolejne miejsce ciekawe do zobaczenia. Także coś nowego dla mnie. Próby zrobienia jakiegoś zdjęcia i dalej w drogę.. przez Choroń i Poraj. Przejechałem przez Poraj, dalej przez tory kolejowe, na rondzie na Myszków - odbiłem 1 kilometr na zbiornik w Poraju. W końcu udało mi się tutaj przyjechać. Nad zbiornikiem piękny widok Zachodu Słońca. I wszystko byłoby dobrze.. gdyby nie zgubiony statyw. Mimo wszystko zatrzymałem się na parę minut nad Zbiornikiem, a później wróciłem się w poszukiwaniu statywu. Szkoda zgubić. Więc w drogę.. Zbiornik Poraj - Poraj i przez Choroń pod kamieniołom. Tutaj trochę jazdy lekko pod górkę, a w końcowym fragmencie już totalnie... w dodatku byłem wymęczony tymi dodatkowymi kilometrami. Po statywie jednak śladu brak.. Lekko zniesmaczony wracam znów do Poraja przez Choroń, tym razem w tym lepszym wariancie, bo nie pod górę. W czasie drogi uświadomiłem sobie, że statyw mógł mi wypaść, gdy przejeżdżałem przez tory kolejowe.. No więc jeszcze tam można sprawdzić, choć pociągi przejeżdżają dość często. Na przejeździe też śladu brak, ale na szczęście uczciwy dróżnik zauważył, że czegoś szukam i wyniósł mi zgubę. Niesamowicie mnie to ucieszyło. Na szczęście są jeszcze uczciwi ludzie na tym świecie. W Poraju też zgadałem się z Koleżanką, która zaproponowała mi spotkanie, więc podjechałem sobie znów pod Zbiornik, tym razem już w ciemnościach i tam parę przejazdów w obrębie falochronu (średnia prędkość na trasie Częstochowa - Olsztyn - Biskupice - Choroń - Poraj - Choroń - Poraj wyniosła: 20,13km/h - myślę, że całkiem pokaźna zważając na to, że parę razy zatrzymywałem się na zdjęcia i trochę została zaniżona), a później przejechałem asfaltem - już wzdłuż falochronu.. na spotkanie. Miło..;)
Wróciłem najpóźniejszym kursem z Poraja o 22:50. Przyznam, że choć na wielu kursach już jeździłem troszkę się bałem tej trasy. W końcu Poraj jest dość daleko od Częstochowy i nie jeździłem tu też tak często, ale.. ze wszystkim się trzeba zmierzyć. Przejechałem wzdłuż falochronu i pod Zbiornikiem - Zalew Poraj, zapisanie licznika. Dalej już w drogę.. i zapowiedziałem sobie, że trzeba będzie zrobić tempo. Powrót do domu z Poraja przez: Osiny, Kolonię Borek, Zawodzie, Poczesną, Nową Wieś, Korwinów, Słowik, Wrzosową (gm. Poczesna), dalej 0,5 kilometra trasą Dk-1 i skręt w lewo, dalej: Wrzosowa i Częstochowa, Załogi, Brzezińska, Błeszno, Bohaterów Katynia, Zesłańców Sybiru, Al. 11 Listopada (Raków), Jagiellońska (w całości asfaltem bo byłem wdrożony do takiej jazdy) i Stradom. Spełniłem się rowerowo! Powrót w bardzo dobrym tempie. W nieco ponad godzinę wróciłem z Poraja (22-23km). Średnia prędkość na trasie od Zalewu w Poraju (bez jazdy wzdłuż falochronu) do Częstochowy: 22,08km/h. W pewnych momentach jazda w warunkach mrozu (do -1.0 stopnia C), troszkę też mgły. Ale ze wszystkim sobie poradziłem, pasja rowerowa w pełni!
Przejazd na Toskanie. Trzeba też dodać - opony się spisują, oświetlenie wyśmienite!
Do setki mało brakło.. ale nie o to tylko w tym wszystkim chodzi.;) Terenu też bardzo symbolicznie co nieco się zdarzyło.
W końcu dzień w pełni rowerowy! Tego mi było potrzeba! W dodatku naprawdę wyśmienity dzień, który zapamiętam na bardzo długo! Dzień dodaję też pod znaczkiem "Rekordy i ekstrema rowerowe". Wszystko dziś było takie szczególne... jeżdżenie naprawdę się udało, ale też nie tylko!:)






- DST 55.43km
- Czas 03:01
- VAVG 18.37km/h
- VMAX 38.79km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe kilometry.
Piątek, 7 marca 2014 | Komentarze 0
Kolejny dzień miastowego jeżdżenia. Niestety tych wyjazdów podmiejskich jest teraz troszkę mniej. No ale cóż, trzeba jeździć.Najpierw w kierunku uczelni w celu załatwienia pewnej sprawy. Dojechałem tam standardowo przez Al. Boh. Monte Cassino, Śląską i Kilińskiego, Akademicką i pod Wydział. Zbytnio dużo nie udało się załatwić, więc dalej w drogę.. tym razem do Jagiellończyków na Rakowie. Jechałem Armii Krajowej, Al. Wolności, Al. Niepodległości i C.H. Jagiellończycy. Wpadłem jeszcze po poradę do mojego mechanika rowerowego po drodze. Po załatwieniu sprawy przez ulicę Jagiellońską na Stradom. Bardzo pozytywne zaskoczenie - obniżyli krawężniki na odcinku asfaltowym koło Makro. Da się? da. Szkoda tylko, że ekipa, która coś tam poprawia przy ścieżkach bliżej Straży Pożarnej na Jagiellońskiej wojewódzkiej nic z tym zbytnio nie zrobiła.. Da się odczuć jadąc rowerem trekingowym te wyrwy, które powinny być niedopuszczalne, jeśli projekt ma być wykonany dobrze. Jutro będą może zdjęcia bubli.
Wpadłem do domu dosłownie na chwilę i dalej do centrum w celu pewnego spotkania. Tam dojechałem sobie przez Monte Cassino, Korczaka, Śląską i pod szkołę Kopernika, a później na Plac Pamięci Narodowej. Po spotkaniu przez Śląską, Kopernika na dworzec PKP. Z Dworca już chodnikiem wzdłuż Al. Wolności, spotkałem Koleżankę, którą już wypinając licznik po miłym spacerze odprowadziłem pod dworzec PKS. Z Dworca PKS pojechałem do domu, przez Al. Wolności, 1 Maja, Monte Cassino i Jagiellońską. Za wiaduktem w wariancie ścieżki, z dzisiejszym wiatrem nawet wyciągnąłem na prostej drodze 35km/h.
Później pod domem okazało się, że nie mam kluczy i nie odpocznę ani chwili. I tak miałem mało czasu, pojechałem więc w drogę.. ciągiem rowerowym wzdłuż Monte Cassino i od ul. Korczaka jezdnią, dalej już Al. Wolności, Al. Armii Krajowej, Worcella. Po spotkaniu powrót do domu standardowym wariantem: przez Armii Krajowej, Al. Wolności, przez dworzec PKP, a dalej Al. Wolności, 1 Maja, Monte Cassino w wariancie ulicznym i Jagiellońską. Nic nie mogę dodać.. dziś standardowe jeżdżenie po mieście.
Na sam wieczór z racji, że piątkowy wieczór wyskoczyłem się przejechać po mieście. Na dalsze wyjazdy nie miałem zbytnio werwy. Ale rundka po mieście zaliczona. Pojechałem sobie przez Jagiellońską, Boh. Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego, Al. Wolności, II NMP i Piłsudskiego na frytki. Później na Kwadraty i dalej z Kwadratów na dworzec PKP już chodnikiem. Z Dworca PKP przez Al. Wolności, Al. Kościuszki, Al. Jana Pawła II, Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Sobieskiego i pod Tesco. Kupiłem, co trzeba... i dalej Pułaskiego "43", Boh. Monte Cassino, Korczaka, Śląska, Racławicka, III NMP i do Parku Jasnogórskiego. Pobyłem tam dobry kwadrans.. próbując jakieś zdjęcie zrobić. Nie dodawałem ostatnio, więc.. dziś jest. Później z Parku Jasnogórskiego już powrót przez III NMP, II NMP, Al. Wolności, ul. Sobieskiego, Korczaka, Monte Cassino jezdnią i Jagiellońska. Jeszcze parę kilometrów wzdłuż Jagiellońskiej do wiaduktu i później kawałek po ścieżce przy przedłużonej ulicy. Najbardziej wnerwiają te wyrwy na wodę spływającą do kanałów między krawężnikiem, a asfaltem.. daje się to odczuć.
Pojeździłem..;) W weekend na pewno będzie jakiś wyjazd podmiejski, ale zobaczymy jeszcze jak wszystko się ułoży.
- DST 54.95km
- Czas 02:51
- VAVG 19.28km/h
- VMAX 44.24km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe kilometry, Centrum. Lisiniec, wieczornie powrót: Gnaszyn - Wyrazów - Blachownia - Dźbów
Czwartek, 6 marca 2014 | Komentarze 0
Kolejny dzień miastowego jeżdżenia z okrężnym podmiejskim wieczornym powrotem.Wpadło dziś trochę kilometrów. Najpierw kwadrans przed 10-tą wyjeżdżam na uczelnię. Ciągiem rowerowym przez Monte Cassino, a dalej od wiaduktu już jezdnią przez Korczaka, Sobieskiego, Śląską, Kilińskiego i Dąbrowskiego. Jednak z powodów takich, że zaliczenie zostało przełożone na godzinę później to pojechałem załatwić coś w centrum, przez Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Sobieskiego na PKP, na ksero i z powrotem: Al. Wolności - Al. Armii Krajowej - Politechnika i przez miasteczko studenckie już na Dąbrowskiego. Po zaliczeniu w błyskawicznym tempie przez ul. Dąbrowskiego i Nowowiejskiego pod szkołę Kopernika - i na Plac Pamięci Narodowej. Po spotkaniu, jakoś po 14:30 z Placu Pamięci Narodowej przez ul. Focha, Śląską, Kopernika na dworzec PKP. Tam spotkanie ze Znajomym i później przez Al. Wolności, II NMP, Piłsudskiego na Frytki. Ale jednak nie poszedłem, bo spotkałem się z Koleżanką po którą wyjeżdżam na Al. Armii Krajowej. Przeszliśmy do dworca PKP. Stamtąd odjeżdżam, jednak jeszcze przez Al. Wolności na chwilę na PKP. Mogłem jednak jechać od razu kursem na Stradom... ale odjeżdżam dopiero o 16:00. W drogę.. PKP - Sobieskiego - Korczaka - Bohaterów Monte Cassino jezdnią - Jagiellońska. Coś dziś robili przy znakach, coś też wypalali, jednak krawężniki nie poprawione... Komfortu jazdy obijając się o krawężniki nie ma. Niestety na tym odcinku Jagiellońskiej (wojewódzkim) zakazy nadal są... Na krajowej M. Cassino zakazów nie ma, więc reguła się sprawdza. Czym wyższa klasa drogi tym mniej zakazów...;)
O 16:45 wyjazd w dzielnicę Lisiniec. Dojechałem sobie tam przez ul. Jagiellońską, Kościelną, Chopina, Kossaka, Piastowską, Zaciszańską, św. Barbary, św. Jadwigi, św. Rocha, Gminną, Wadowicką, Legnicką. Po spotkaniu odbiłem tylko z Legnickiej w okolice Kaszubskiej, więc zafundowałem sobie ponad 0,5 kilometra jazdy po terenowej drodze. Plus taki, że wszystko w jednym miejscu.
Po kolejnym spotkaniu o 21:00 wyruszyłem w kurs powrotny. Miałem siłę, więc plan został zrealizowany. Podobnie jak tydzień temu wróciłem przez Blachownię, las. Trasa prawie identyczna jak tydzień temu. Najpierw: Wręczycka - drogą z kostki do Dobrzyńskiej, dalej Lwowską, Tatrzańską, Główna "46" i Przejazdowa na Gnaszynie, Wyrazów i Blachownia, Częstochowska "46" aż do Blachowni PKP. Nie miałem ochoty na drogę przez Starą Gorzelnię czy Łojki, więc został wariant krajówki. Później wjechałem w kierunku Centrum Blachowni, ale zawróciłem wedle przejazdu który miał odbyć się bez dłuższej przerwy (na wieczorną Blachownię przyjdzie jeszcze czas..), kawałek krajówką "46" i przez tory, obok Szpitala w Blachowni, Blachownia - Ostrowy i dalej już asfaltową drogą między lasem. Lubię ten 2,5-kilometrowy odcinek, w dodatku też "na plus", bo ruch tutaj jest zmniejszony. Dalej kawałek Konopiska i wjeżdżam do Częstochowy od strony Dźbowa. Bardzo lubię jeździć tą dzielnica. Brak ścieżek rowerowych - nie jestem zmuszany do korzystania z bubli w postaci ścieżek rowerowych. Tutaj średnia prędkość z reguły przekracza 20,0km/h. Pętla na Leśnej - granica miasta, ul. Leśną do Dźbowa (gdzie uzupełnienie węglowodanów), dalej Powstańców Warszawy i Dźbowską na Sabinów i ul. Sabinowską obok Straży Pożarnej do Jagiellońskiej - Stradom. Tam już dojeżdżam do domu. Całkiem dobrze mi się jechało, co do komfortu termicznego - w miarę optymalnie, tak: 5 stopni C. Ale jeszcze parę tygodni i będziemy mieli ciepłe wieczory..;) Wieczorna rundka podmiejska zaliczona. W końcu też była możliwość przejechania się nie tylko po mieście. Już parę razy odwiedziłem Blachownię w ostatnim czasie.
- DST 42.15km
- Teren 6.00km
- Czas 02:07
- VAVG 19.91km/h
- VMAX 43.74km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe jeżdżenie.
Środa, 5 marca 2014 | Komentarze 0
Kolejny dzień miastowego jeżdżenia.Dzisiaj na uczelnię w wariancie porannym, o ósmej wyjeżdżam trasą w Ruchu Drogowym przez Jagiellońską, Monte Cassino, Korczaka, Śląską, Kilińskiego, Al. Jana Pawła II, Al. Armii Krajowej pod budynek Politechniki. Później po zajęciach w bardzo szybkim tempie z Armii Krajowej pod Dąbrowskiego na kolejne zajęcia.
Powrót do domu dopiero po 15:30 z przystanku "Domy Studenckie" przy ul. Dąbrowskiego. Znalazłem się tam z powodu doprowadzenia w tempie pieszym z Koleżanką tam roweru (bez naliczania kilometrów). W dobrym tempie przejechałem całą ul. Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, dalej Sobieskiego i dworzec PKP gdzie zatrzymałem się na chwile coś kupić do jedzenia i spotkać ze Znajomym. Powrót po 16:00 wariantem standardowym: Korczaka - Bohaterów Monte Cassino jezdnią i Jagiellońska. O wiele lepiej bez znaku zakazu...
Nie było dziś zbytnio dużo czasu na rowerowanie.. mimo pewnych momentów ładnej pogody. Nie zawsze trzeba. ;)
Na sam wieczór o 21:00 wybrałem się na konkretniejszą rundkę. W planach na wieczór (nieco wcześniejszy) był jakiś bliższy, ale podmiejski wyjazd, jednak nie mogłem się zebrać na tę rundkę. Pojechałem jednak w pewnych sprawach, po mieście, ale takimi lubianymi trasami. Najpierw pojechałem przez Jagiellońską i Bohaterów Monte Cassino, ul. Słowackiego (na chwilę spotkałem się z Tatą), później: Sobieskiego - Al. Wolności - Rondo Mickiewicza - Ambulatoryjna - Monte Cassino - Korczaka - Śląska - Kilińskiego - Aleja Jana Pawła II - Szajnowicza-Iwanowa (rzadki wariant..po zakazie bo zbytniej infrastruktury rowerowej po tej stronie jezdni to nie ma) - Okulickiego i do Kauflanda. Stamtąd przez Okulickiego do skrzyżowania z Nowobialską, zawróciłem i o 22:00 powrotnie do domu, jednak bardzo okrężnie. Pojechałem: Okulickiego - Dekabrystów - Al. Armii Krajowej - Al. Kościuszki - Al. Wolności - PKP - Al. Wolności - II NMP - Katedralna - Warszawska - Spadek - Nadrzeczna - Warszawska - Al. Jana Pawła II do trasy DK-1 i tam odbiłem na Wał Nadwarciański. Przejechałem całą długość Wału: do ul. Mirowskiej, później obok Galerii Jurajskiej, przez kanał Kohna i tak by znaleźć się na dworcu Raków PKP. Stamtąd: Łukasińskiego - Limanowskiego - Rakowska - Jesienna - Al. 11 Listopada - Orkana - Jagiellońska (jezdnią) i do domu. Z wieczornego przejazdu (2h7min51s) - średnia wyszła: 20,19km/h. Łącznie też z tymi odcinkami, na którym jechałem nieco wolniej (czytaj: dojazd do sklepu na parkingu itp.). Całkiem udana rundka wieczorna, choć nie udało się osiągnąć takiej pełnej werwy do rowerowania. Nieco chłodno, bo ~3 stopni C.
- DST 44.89km
- Teren 5.00km
- Czas 02:22
- VAVG 18.97km/h
- VMAX 37.78km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe kilometry po mieście. Uczelnia. Centrum, Błeszno, Zawodzie.
Wtorek, 4 marca 2014 | Komentarze 0
Porannie, kwadrans po ósmej wyjeżdżam na uczelnię. Na dziś wybrałem wariant dotarcia w miejsce docelowe ścieżkami rowerowymi. Znając naszą infrastrukturę niestety w całości to niemożliwe, więc tam gdzie nie ma ścieżki to jezdnią. Najpierw Jagiellońską i Bohaterów Monte Cassino asfaltem, później przez ul. Korczaka i Sobieskiego jezdnią, zjeżdżam przy Placu Pamięci Narodowej na ścieżkę i dalej jadę przez ul. Nowowiejskiego (w tym Skwer Solidarności), później Plac Biegańskiego i dalej ul. Kilińskiego obok teatru i do skrzyżowania z Jana Pawła II. Niestety, tutaj trzy przejazdy rowerowe. Nie dość, że trzy, to trzeba odczekać trzy cykle. Dalej jadę i znów 300 metrów drogi rowerowej i znów przejście (koło szkoły Traugutta), na szczęście bez świateł. Infrastruktura nie zachęcająca do korzystania z niej.. przy czym jadąc w wariancie drogowym można pokonać skrzyżowanie "na raz". Nie mówiąc już o kostce (da się odczuć ten "komfort"), krawężnikach w niektórych miejscach. Później już przez ścieżkę na Kilińskiego i przez ul. Dąbrowskiego na zajęcia.Powrót z uczelni nieco okrężny bo miałem pewien zapas czasowy. Jednak dziś smętnie się jeździ. Mimo tych niezachęcających warunków, jednak się przejechałem. Najpierw ul. Dąbrowskiego, Nowowiejskiego i Sobieskiego na dworzec PKP, a później Al. Wolności, II NMP, Katedralną, Krakowską, Kanał Kohna i dalej już lubianym Wałem Nadwarciańskim do Dworca - Raków PKP. Dalej już Al. Pokoju w wariancie ulicznym i ul. Jagiellońską. Zero Słońca, wietrznie... jedynie pozytywnie, że od Rakowa z wiatrem.
Popołudniu przed 14-stą wyjazd w kierunku Centrum. Lekko zaczęło kropić, ale po chwili ustało. Wybrałem znów wariant ścieżki rowerowej. I na samym początku bardzo pozytywne zaskoczenie - ZAKAZY ROWERÓW w Alei Bohaterów Monte Cassino zostały zdjęte. Na całości. Do skrzyżowania z Hoene-Wrońskiego ścieżkami, dalej przez M. Cassino, Korczaka, Sobieskiego do Dworca PKP jezdnią. Na skrzyżowaniu Sobieskiego z Al. Wolności przykre zdarzenie..auto zderzyło się z rowerem, dosłownie na moich oczach. Na szczęście nic się nie stało.
Z Dworca PKP po załatwieniu ksera, bardzo szybko przez Al. Wolności do biblioteki w Al. Kościuszki. Po spotkaniu z Koleżanką o 15:00 w drogę na Błeszno. Wybrałem wariant okrężny przez ulicę, na której zdjęli zakazy. Pojechałem: Al. Kościuszki - Al. Wolności - Sobieskiego, Korczaka, Bohaterów Monte Cassino jezdnią - Jagiellońska - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż DK1 - Zesłańców Sybiru - Bohaterów Katynia - Bienia. Po spotkaniu z Błeszna jadę na Zawodzie, aura w powietrzu taka rześka. Pojechałem: Boh. Katynia - Rakowską - Limanowskiego - Łukasińskiego - Raków PKP - Wał Nadwarciański - wzdłuż DK1 - Legionów - Faradaya - Rynek Narutowicza. Później już do domu w warunkach wieczornych i w spokojnym tempie. Pojechałem: Faradaya - Mirowską - Plac Daszyńskiego - I NMP - II NMP - Racławicką i obok Ratusza - II NMP - Al. Wolności - Sobieskiego - Korczaka - Boh. Monte Cassino jezdnią i Jagiellońska.
Wszystkie przejazdy na Toskanie. Temperatura w ciągu dnia tak oscylująca od 5 do 7 stopni C.
Standardowy dzień jeżdżenia w mieście. Pozytywna informacja w postaci przejezdnego wiaduktu na Monte Cassino. Dodatkowo: zakazy zdjęte na całości. Zawsze to ładniej wygląda niż z zakazami. ;)

Kaczki - Wał Nadwarciański

Jadąc Wałem Nadwarciańskim

Zakaz rowerów na wąskim wiadukcie Monte Cassino znikł. Swoją drogą skoro to ścieżka to dlaczego trójkąciki oznaczające konieczność ustąpienia pierwszeństwa są narysowane tak, że samochód musi stanąć na ścieżce. A może pasy jeszcze są niedopracowane..?!

Kompilacja - zniknięcie zakazów rowerów w Alei Bohaterów Monte Cassino
- DST 40.04km
- Czas 02:03
- VAVG 19.53km/h
- VMAX 35.86km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe kilometry.
Poniedziałek, 3 marca 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj miastowe kilometry.Popołudniowy wyjazd na uczelnię. Dzisiaj nieco nietypowo pojechałem wariantem: Jagiellońska (od początku dnia "pod wiatr"...) - Bór - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Al. Kościuszki - Al. Armii Krajowej - Politechnika i na ul. Dąbrowskiego. Spowodowane było to tym, że musiałem coś załatwić.
Po zajęciach o 16:30 mając pół godziny przerwy krótka rundka w kierunku miasta i z powrotem na uczelnię. Pojechałem ul. Dąbrowskiego i przez II NMP, Al. Wolności i PKP. A stamtąd pośpiesznie przez Al. Wolności - Al. Armii Krajowej pod Politechnikę. Po zaliczeniach niestety w podłym humorze powrót do domu... Nie lubię takiej jazdy, ale cóż zrobić. Pojechałem Al. Armii Krajowej i Al. Wolności na dworzec, a stamtąd powrót przez ul. Sobieskiego, Korczaka, Boh. Monte Cassino i Jagiellońską.
Po zorganizowaniu w domu wyjeżdżam w dzielnicę Podjasnogórską. Tam docieram przez Sabinowską, Piastowską, Zaciszańską, pasem rowerowym na św. Barbary, później pod Jasną Górę na 7 Kamienic. A po spotkaniu powrót do domu.. bez żadnych okrążeń - przez 7 Kamienic - Pułaskiego "43" - Boh. Monte Cassino "43", Piastowską, Kościelną i Jagiellońską. Jedyne co było niekomfortowe - zmarzłem... Bardzo zmarzłem, nie wziąłem bluzy pod spód. Wiatr też dało się odczuć..
Dzisiaj już miałem nie wyjeżdżać, jednak jeszcze wpadł mi kurs do Centrum po pizzę. Pojechałem tam przez Jagiellońską i Boh. Monte Cassino. Jednak na wiadukcie przypomniało mi się, że portfel zostawiłem w domu, więc... zjechałem z wiaduktu, ponownie wjechałem, dalej asfaltówką wzdłuż Monte Cassino, Jagiellońską i do domu. Po zabraniu tego, co zapomniałem identyczna trasa, przez Jagiellońską i Monte Cassino, Korczaka, Śląską. Pod wieczór nieco chłodno - temperatura ~4 stopni C. Po zamówieniu rundka przez II NMP, Al. Wolności, PKP, Al. Wolności, Waszyngtona i znów pod Śląską pod Telepizze. Powrót z pizzą przez Śląską, Plac Biegańskiego, Nowowiejskiego, Korczaka, Monte Cassino i Jagiellońską. Na bagażniczku dowiozłem.. ale muszę coś wymyślić by było stabilniejsze i by widać było to najmocniejsze tylne światło, gdy coś wiozę.

Parking - również rowerowy wraz z przypięciem roweru do znaku.
- DST 62.57km
- Czas 03:23
- VAVG 18.49km/h
- VMAX 41.85km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
OLSZTYN przez Mirów, Siedlec, Srocko, Turów.
Niedziela, 2 marca 2014 | Komentarze 0
Najpierw do Lidla przez Bohaterów Monte Cassino w obie strony. Kolejny tydzień w Lidlu zapowiada się rowerowo.Później na poważniejszą rundkę. Dziś wyruszyłem w dawno planowaną trasę. Przez Mirów (Częstochowa) do Olsztyna. Dziś chciałem odwiedzić Olsztyn. Warunki sprzyjają, więc w drogę.. Trasa przez Jagiellońską, Bohaterów Monte Cassino, Sobieskiego, Al. Wolności, na chwilę na dworzec PKP. Po 14-stej z Dworca już konkretniej: Al. Wolności - II NMP - I NMP - Stary Rynek - Mirowska - Mstowska - Mirów-Pegaz - Sanktuarium św. Ojca Pio i Górka Przeprośna - Siedlec, gm. Mstów - Srocko - Brzyszów - Kusięta - Turów - Olsztyn. Jeszcze wydłużyłem przejazd o Turów, tymi trasami nie miałem jeszcze okazji jeździć. Na Mirowskiej przejechałem się asfaltowym standardem, nowo powstałą ścieżką.. niestety mnóstwo szkieł. Później już podjazdy na Mirowie i wyjazd z miasta, przez gminę Mstów docieram do gminy Olsztyn i samego Olsztyna. Wyjeżdżając z domu ubrałem się w letnią kurtkę, zabrałem też bluzę na późniejsze ochłodzenie. Od razu ją jednak założyłem po 1,5 kilometrze. Do momentu Mirowa ładne Słońce, później jednak temperatura stopniowo spadająca w dół, zrobiło się 7 stopni C na liczniku, a później już będąc w samym Turowie nawet do 3 stopni C.. Istnie zimno. Nie tak bardzo przeszkadzał chłód, co wiatr, który skutecznie obniżał tę temperaturę i sprawiał, że jazda była niekomfortowa. To jedyne co się dziś nie udało. Do momentu Górki Przeprośnej praktycznie cały czas pod wiatr. Mimo chłodu zatrzymałem się w paru miejscach.. między innymi na górce w Turowie, już niedaleko Olsztyna. Do zdobycia przy najbliższej okazji, ale już słonecznej. Trasa trudna, ale do pokonania. Pomijając niekomfortowe warunki wietrzne i temperatury to sporo górek.
W Olsztynie zatrzymałem się by kupić coś słodkiego do schrupania i wykorzystać parę chwil by ogrzać się w sklepie. Nie tak chciałem wracać, na szczęście w świadomości, że powrót bardziej z wiatrem. Choć dało się odczuć, że wieje prawie z każdej strony. Po niecałym kwadransie w Olsztynie, wyruszam w drogę powrotną. Miałem w planach wejść na Zamek, ale przy takim chłodzie, który odczułem odrzuciłem od razu ten pomysł. Przez Żwirki i Wigury "46", Skrajnicę, Odrzykoń - Narcyzową - Odrzykoń, rowerostradą, Bugajską "46" (tutaj maksymalna na dziś prędkość: 41,85km/h), wzdłuż trasy DK1, na koniec już do samego domu przez Jagiellońską. Tutaj w pełni z wiatrem i w błyskawicznym tempie, nawet do wiaduktu w wariancie drogowym.
Koniec końców nie wspominam tak źle tego wyjazdu. Mogły bardziej dopisać te pogodowe warunki, albo też ja mogłem się bardziej przygotować. Doszedłem do wniosku, że już wolałem te mrozy... przynajmniej wiedziałem jak się ubrać. Mój ubiór wiosenny się jeszcze nie sprawdził.
Na wieczór wyskoczyłem przez Jagiellońską, Monte Cassino, Śląską, Waszyngtona, Nowowiejskiego i Kopernika by spotkać się z Tatą. A później: Kopernika - Dworzec PKP - Al. Wolności - Al. Niepodległości - C.H. Jagiellończycy - KFC. Z KFC standardowym wariantem przez Al. 11 Listopada i ul. Jagiellońską "z wiatrem". Dość odczuwalne były dzisiaj dla mnie chłody i ten wiatr, mimo wszystko trochę pojeździłem. W planach był na wieczór Odrzykoń, ale innym razem.

Na asfaltowej drodze na ul. Mirowskiej. Wąski odcinek - jednak bardzo przydatny. Jak widać zachęcił mnie by z niego skorzystać mimo to, że jadąc w tę stronę mogłem wybrać asfalt.

Nowa droga (rowerowa) na ul. Mirowskiej. Przy zjeździe z górki... szkła nie są winą drogowców, ale czy krawężniki muszą być aż tak wielkie? Czemu drogi roweroe nie zyskają tej niezależności braku jakichkolwiek krawężników?!

W tle z Sanktuarium św. Ojca Pio - Górka Przeprośna

W drodze na Turów. W koszulce odblaskowej, by było cieplej.. Już na tym odcinku warunki mniej komfortowe.

Gdzieś w drodze w Turowie, na trasie do Olsztyna

Przy skałce - w Turowie

Widok z górki w Turowie na Zamek w Olsztynie

Za mną górka do zdobycia na jakiś słoneczny dzień. W Turowie.

Widok ze Skrajnicy na zamglony Olsztyn
- DST 78.72km
- Teren 8.00km
- Czas 04:06
- VAVG 19.20km/h
- VMAX 39.51km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
BLACHOWNIA przez Łojki, Dźbów
Sobota, 1 marca 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj wyjeżdżam porannie, przed godziną 10:00 na spotkanie ze Znajomą. Pojechałem sobie przez Jagiellońską, Bohaterów Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego, Śląską, Kilińskiego i Jasnogórską. Po spotkaniu powrót: Partyzantów - Al. Jana Pawła II ścieżką - Al. Kościuszki - Al. Wolności - przez PKP - Al. Wolności - 1 Maja - Boh. Monte Cassino i Jagiellońska.Za oknem piękna pogoda, trzeba było wyskoczyć gdzieś w 1-wszy dzień marca. Już co raz bliżej wiosny. Po wyjeździe przedpołudniowym wyjeżdżam w drogę, choć po chwili zawahania. Jednak..w drogę, przez: Sabinowską, Piastowską, Monte Cassino, Sobieskiego, PKP. Tam jeszcze po załatwieniu sprawy, z Centrum wyruszam w drogę: PKP - Sobieskiego - Pułaskiego - św. Kazimierza - św. Barbary (jadąc pasem rowerowym po raz kolejny odczułem radość z takiej jazdy, szczególnie gdy się jedzie pomiędzy dwoma autobusami i się im nie przeszkadza) - Główną przez Kawodrzę i Gnaszyn, później ul. Drzewną, przez Łojki, Blachownia - Piastów - i Blachownia, jezioro. Całą drogę w dobrym tempie mimo sporej części drogi "pod wiatr". Jedynie zatrzymałem się w Łojkach w okolicy hałdy na chwilę. Prędkość średnia wyszła poniżej 21,0km/h, ale zanim zapisałem licznik jeszcze przejechałem się w wolniejszym tempie po ścieżce przy Jeziorze Blachownia. Później skoczyłem sobie do Biedronki i z powrotem nad Jeziorko. Przejechałem się lubianą ścieżką rekreacyjno-dydaktyczną. Trochę podziwiania fauny. Naprawdę przyjemnie. Przejechałem później jeszcze za kładkę. Później jeszcze drogą przez las, która prowadziła od jeziora Blachownia do drogi łączącej Blachownię z Wręczycą Wielką. Później z przystanku "Blachownia - las" powrót tą samą drogę: przez las i przez Jezioro, czyli troszkę terenowo. A dalej jeszcze do Biedronki po chrupki i spod Urzędu Miejskiego wyruszyłem w drogę powrotną, kwadrans przed 17-stą. Jak jechać z powrotem miałem w planie już od początku, więc: Blachownia, Urząd Miejski - obok Ośrodka Zdrowia, Blachownia PKP - Blachownia, szpital, Blachownia - Ostrowy, a później lubianą ponad 2-kilometrową drogą między lasem, Konopiska i do Częstochowy od ul. Leśnej. Chwila postoju i w drogę, przez ul. Leśną, Dźbów, Powstańców Warszawy, Dźbowską, Sabinowską, Jagiellońską i do domu. Droga powrotna ze średnią: 21,19km/h. Lubię wracać tym wariantem, chociaż dzisiaj w pewnych momentach mimo przyjemnej aury, "tak od niechcenia" mi się jechało. Czasem tak jest, mimo wszystko wycieczka udana.
Na wieczorną rundkę wybrałem się by pojeździć trochę po mieście. Jednak humor i nastrój nie ten, co bym chciał... Pojechałem przez Bohaterów Monte Cassino, Sobieskiego, Al. Wolności, II NMP i Piłsudskiego na frytki. Później Katedralną, Plac Daszyńskiego, I NMP, II NMP, Al. Wolności, Sobieskiego, Korczaka, Monte Cassino i Jagiellońska. Do domu... bo rękawiczki zastępcze, które zabrałem okazały się zbyt zimne by jechać komfortowo. Ale jeszcze chciałem wyskoczyć na drugą rundkę.. Pojechałem ul. Jagiellońską, koło C.H. Jagiellończycy, wzdłuż trasy DK1 i ekranów, Rakowską, Limanowskiego, Łukasińskiego, Raków PKP, Wałem Nadwarciańskim, Kanał Kohna, koło Galerii Jurajskiej, Nadrzeczna, Mirowska, Plac Daszyńskiego, I NMP, II NMP, Al. Wolności, Sobieskiego, Pułaskiego, Boh. Monte Cassino i Jagiellońska. W obu przypadkach w wariancie ulicznym. Pod wieczór chłodno.. jadąc Wałem Nadwarciańskim najmniej odnotowałem: 0,9 stopnia C. To jeszcze nie jest wiosna, ale już wszystko zmierza ku ciepłym miesiącom.








Wiadukt Monte Cassino co raz więcej niezgodności sprawia. Z jednej strony mają zdjąć znaki zakazu i ma być legalny przejazd, z drugiej strony znak nakazu niewygodnego ciągu pieszo-rowerowego nakazuje jechać po nim, z trzeciej strony dla mnie lepszą opcją jest jechać ulicą ze względu na komfort jazdy, szybkość i też bezpieczeństwo. Może pośród samochodów jest dużo bardziej niebezpiecznie niż wśród pieszych, ale jadąc ciągiem muszę zwalniać, muszę przecinać przejazdy rowerowe, itd... Jadąc wiaduktem, nawet pośród tych tirów każdy kierowca jest w stanie przewidzieć moje zachowanie, że jadę prosto - nawet 35km/h i jestem bezpieczny. Fakt, nie każdy chce wybrać opcję poruszania się tu jezdnią, ale.. dlaczego jeśli powstaje ścieżka rowerowa to dostaliśmy tu zakaz, dlaczego jeśli robią ciąg pieszo-rowerowy to automatycznie mamy zakaz na jezdni, a może inaczej nakaz jazdy tym ciągiem... Albo sytuacja: mam po stronie której jadę ciąg pieszo-rowerowy / ścieżkę, według przepisów mam nakaz się nią poruszać jakakolwiek by nie była (niestety...), a więc co za różnica czy mamy "zakaz" na jezdni, czy też nie... Niejednoznaczność tych przepisów powoli już mi działa na nerwy.. Tak samo jak w wielu miejscach wyrzucanie nas na chodniki. Trzeba też pamiętać o tym, że rowerzyści to rozległa grupa, każdy ma inne potrzeby...
- DST 82.00km
- Teren 2.50km
- Czas 04:44
- VAVG 17.32km/h
- VMAX 37.23km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowe kilometry. 96 Masa Krytyczna. Wieczornie: przez Wał, Hutę, Odrzykoń
Piątek, 28 lutego 2014 | Komentarze 0
Późniejszy niż planowałem dziś wyjazd rowerowy. Wyruszyłem z domu o 12:30 w drogę do Centrum. Pojechałem sobie ciągiem rowerowym przez Bohaterów Monte Cassino. Dalej już Korczaka, Śląska, Waszyngtona, Nowowiejskiego, obok szkoły Kopernika i na Plac Pamięci Narodowej.Później już po spotkaniu pojechałem sobie ul. Focha i Al. Wolności na PKP. Zamieniłem parę słów ze Znajomym, załatwiłem sprawę na ksero i dalej przez Al. Wolności, II NMP, I NMP, Plac Daszyńskiego, Warszawską, Spadek, Nadrzeczną, Warszawską "91", Cmentarna, Tartakowa, Kiedrzyńska i Worcella. Po kolejnym spotkaniu wyruszyłem w drogę do domu: Worcella - Kiedrzyńska - Aleja Jana Pawła II "46" - Dąbrowskiego, Nowowiejskiego, Korczaka, Boh. Monte Cassino, Jagiellońska.
Po zebraniu się wyjeżdżam na Masę, nieco wcześniej by jeszcze się gdzieś przejechać przed samym dojazdem na Plac. Najpierw do miasta, przez Bohaterów Monte Cassino, Korczaka i Sobieskiego, dalej Al. Wolności, II NMP, Katedralną, Krakowską, wiaduktem koło DK1, Bór, Al. Niepodległości, Rondo Mickiewicza, Al. Wolności, Sobieskiego, Śląska i Plac Biegańskiego.
Dotarłem sobie na 5 minut przez przejazdem. Comiesięczne spotkanie z Rowerowymi Przyjaciółmi. Przejechaliśmy dziś identyczną trasą co w grudniu i styczniu, czyli przez Aleje NMP, Al. Kościuszki, Jasnogórską, Kilińskiego, III NMP, Pułaskiego, Kopernika, Al. Wolności, Waszyngtona, Śląską i Plac Biegańskiego. Ze statystyki: 5,59km ze średnią prędkością: 8,45km/h. Optymalnie ciepło jak na końcówkę lutego, bo ~6-7 stopni C. Zamieniłem parę słów ze Znajomymi w czasie jazdy na Masie.
Po Masie pojechałem z Edytką, Rafałem (jeszcze ktoś z nami jechał) przez ścieżkę wzdłuż ul. Nowowiejskiego, później Sobieskiego, Al. Wolności, Al. Niepodległości wzdłuż tramwaju i dalej Jagiellońską, Orkana, Rutkiewicz, Jesienną, Rydza-Śmigłego, Jagiellońską, Boh. Monte Cassino, Piastowską, Kościelną i Jagiellońską: wróciłem sobie do domu. W końcówce już sam.
Po przyjeździe szybkie zorganizowanie i po odebranie roweru na Rondo Mickiewicza. Mowa o Demie. Wygląd bagażniczka nieco się zmienił, poza tym ogólny przegląd. Wróciłem (już ze światłem przednim w ręku, bo nie wziąłem przymocowania) przez 1 Maja, Monte Cassino i Jagiellońską.
Nie brakło też wieczornych kilometrów, choć dziś późnym wieczorem jechało mi się jakoś tak ciężej. Nie byłem do końca zdecydowany na trasę, w dodatku w połowie drogi bardziej zaczęło padać. Może nie intensywnie, ale tak by po prostu odczuć deszcz. Pojechałem najpierw przez Jagiellońską, Boh. Monte Cassino do Lidla, a później przez M. Cassino, Korczaka, Śląską, Kilińskiego, Dąbrowskiego, III NMP, Popiełuszki, Jasnogórską pod Jasną Górę. Zdecydowanie wolę jeździć wieczorami, już nie chodzi tylko o atmosferę piątku, ale też o zmniejszony ruch. Takie jeżdżenie..;) Chwila odpoczynku tam pod Jasną Górą i dalej przez Park Jasnogórski do Alei, III NMP do Placu Biegańskiego. Stamtąd wyruszyłem tak bardziej oficjalnie: II NMP - I NMP - Plac Daszyńskiego - Ogrodowa - Krakowska - przecięcie z DK-1, przez Archiwum Państwowe i dalej Wałem Nadwarciańskim, Dębową, Gilową, Al. Pokoju, Rondo Reagana (tu przez myśl mi na chwilę przeszedł Berger, ale jednak nie), dalej Al. Pokoju przez Kucelin-Huta, Korfantego, Guardian, Walcownia, Huta-granica, dalej trasą asfaltową przez las do skrzyżowania ze znakiem STOP dk-46, kawałek krajówką "46" i Odrzykoń, rowerostradą (odtąd już z większą werwą) - "46" - Bugajską - wzdłuż DK1 do wysokości przystanku "Okrzei, Raków". Dotarłem tam przed 22:40. Pojechałem sobie jeszcze do KFC na Rakowie, a później powrót do domu już najprostszym wariantem: Al. 11 Listopada - Jagiellońska. Do wiaduktu w wariancie ulicznym. Tym sposobem zakończyłem rowerowanie w lutym.

Te dwa miesiące roku 2014 były dla mnie rewelacyjne. Choć bardzo dużo było samotnego jeżdżenia to jazda sprawiała mi wiele przyjemności. Wiele kursów też było w konkretnych celach czy obowiązkach. Dużo też jazdy podmiejskiej. Także ekstremalna jazda w warunkach ujemnych temperatur (do -14 stopni). Wtedy też na pewno wiele widoków, których dotąd nie miałem okazji zobaczyć (na przykład zamarznięta na całej szerokości Warta), ani takiej jazdy nigdy jeszcze nie poczułem. Dużo jednak kilometrów przejechałem w tych bardzo komfortowych jak na miesiące zimowe temperaturach. Najwięcej odwiedzałem: Olsztyn i Odrzykoń, ale były też dwa wyjazdy do Bystrzanowic (35km od Częstochowy), jeden wyjazd do Złotego Potoku. Dwa razy byłem w Blachowni (raz przejazdem) i raz odwiedziłem dotąd nieznane mi rowerowo tereny: Biała i Kamyk. Parę kilometrów wpadło też tych terenowych - głównie: Wał Nadwarciański i przeciwpożarówka, ale też nie tylko.. Dużo też odwiedzałem zbiorniki Park Lisiniec i parę innych miejsc w Częstochowie. Jak zawsze bardzo wiele kilometrów.. tych miastowych. W sumie: przejechałem ok. 3330km w ciągu dwóch miesięcy. Dla mnie to rekordowy przebieg. (Dystans stycznia i lutego bardzo zbliżone do siebie, jednak więcej jeździłem w lutym.. ze względu na to, że był o 3 dni krótszy). Oba miesiące zakończone w rowerowo rewelacyjnie: 95 i 96 Masą Krytyczną. Jedno jest pewne - pełnia sezonu 2014 przede mną!
- DST 71.31km
- Teren 1.00km
- Czas 03:54
- VAVG 18.28km/h
- VMAX 34.17km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Uczelnia. Miastowe kilometry. Na Lisiniec. Wieczorówka: przez Blachownię Las, Dźbów
Czwartek, 27 lutego 2014 | Komentarze 0
Dzisiaj miastowe jeżdżenie z wieczornym okrężnym powrotem podmiejskim.Dziś wyjechałem nieco później, przed 11-stą kursem na uczelnię. Trasa standardowa przez Bohaterów Monte Cassino, Śląską, Kilińskiego, Jana Pawła, Al. Armii Krajowej i pod budynek Politechniki. Po zaliczeniach w podłym nastroju do domu, trasą przez Al. Armii Krajowej - Al. Wolności - PKP, później: Sobieskiego, Korczaka, M. Cassino, Mickiewicza i do Lidla po pączki. Powrót z pączkami w sakwach przez Boh. Monte Cassino. Znaki nadal stoją...
Później po rozładowaniu w domu i krótkiej pauzie pojechałem sobie przez Jagiellońską, Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego na PKP i po chwili przez Al. Wolności na Kwadraty i później już w tempie pieszym z Koleżanką na Plac Pamięci Narodowej, a później na PKP. Z Dworca PKP pojechałem sobie przez II NMP na Aleję Frytkową, później już przez: Piłsudskiego - II NMP - Al. Wolności - PKP - Sobieskiego - Korczaka - M. Cassino i Jagiellońską w dobrym tempie do domu. Odpocząłem i w drogę na Lisiniec. Na Lisiniec pojechałem wariantem nieco okrężnym: Sabinowska - Piastowska - Przestrzenna (gdzie na chwilę zatrzymałem się przy Stradomce) - Główna "46" - Tatrzańska - Dobrzyńska - Wręczycka - Kaszubska. Na spotkanie z Koleżanką dojechałem już spóźniony.. Ciągła mi się droga strasznie. Później na kolejne spotkanie, też na Lisińcu. Mimo prostej trasy trochę pobłądziłem, mimo, że to miejsce minąłem wcześniej. Pojechałem terenowo przez Legnicką, a później jeszcze w okolicach Wręczyckiej, Cmentarza Komunalnego, Gminnej i w końcu do okolic Gnieźnieńskiej i Legnickiej. Po spotkaniu w smutnym nastroju po przykrej wiadomości powrót do domu. Zdecydowałem się na okrężny wariant powrotu, by oderwać się od wszystkich problemów, przejechać się i trochę też pojeździć po strefie nieoświetlonej, bez zwalniania czy zatrzymywania się. Też chciałem się przejechać, bo nie udało się wyskoczyć z Kumplami, którzy zaproponowali mi wyjazd na Złotą Górę. Z powodu innych obowiązków musiałem odmówić.
Pojechałem: boczną do Wręczyckiej - Dobrzyńską - Lwowską - Główną "46" do granic Częstochowy - Wyrazów - Blachownia, przez PKP odbiłem w lewo i przez remontowane tory.. później Pocztową - obok szpitala w Blachownia - Blachownia, Ostrowy i dalej drogą asfaltową przez las - Konopiska - Częstochowa: Leśna - Dźbów - Powstańców Warszawy - Dźbowska - Sabinowska - Jagiellońska - Boh. M. Cassino - Korczaka - Sobieskiego - Dworzec PKP, Centrum. Jechało mi się finezyjnie.. Pomimo gorszych chwil w nastroju to jazda sprawiła mi bardzo wiele przyjemności, nie było momentów jazdy pod wiatr, w dobrym dość tempie. Oświetlony też byłem.. jedynie gorzej się jechało na krajówce "46", bo ruch i trzeba uważać, ale i to dało się przejść. Trasa wieczornie wyśmienita. Warunki pogodowe - bardzo optymalne, 5-6 stopni C całą drogę. Później z dworca PKP przez ul. Sobieskiego do Tesco i dalej Pułaskiego - Boh. Monte Cassino - Piastowska - Kościelna - Jagiellońska i do domu.
I w ten sposób wyszedł całkiem pokaźny dystans dnia: ponad 70 kilometrów. Średnia nieco zaniżona, bo wpadły jakieś bardzo nieliczne kilometry w trakcie tempa pieszego.


