Fb: Rowerowa strona Mateusza Ordy
Rok 2021
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Ten blog rowerowy prowadzi matiz17 z miasta Częstochowa.
Mam przejechane 251574.91 kilometrów.
Jeżdżę z prędkością średnią 19.38 km/h.
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
WYCIECZKI 2021
42. 01.11 Nowa Brzeźnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka S
41. 03.10 Warszawa
40. 02.10 Opole - Brzeg
39. 27.09 Kędzierzyn-Koźle - Racibórz
38. 25.09 Kluczbork - Opole
37. 08.09 Częstochowa - Zawiercie
36. 22.08 Gliwice - Góra św. Anny - Częstochowa
35. 14.08 Łeba - Koszalin
34. 12.08 Kamień Pomorski - Szczecin
33. 09.08 Niechorze - Gryfice - Płoty - Resko - Niechorze
32. 07.08 Niechorze - Koszalin
31. 05.08 Niechorze - Świnoujście
30. 04.08 Szczecin - Siekierki (most) - Godków
29. 02.08 Niechorze - Mielno - Kołobrzeg
28. 25.07 Częstochowa - Kłobuck - Poraj - Rudniki - Częstochowa
27. 22.07 Nysa - Opole - Częstochowa
26. 21.07 Paczków - Kłodzko - Nysa
25. 19.07 Kluczbork - Częstochowa
24. 16.07 Dobryszyce - Kleszczów - Częstochowa
23. 15.07 Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza
22. 13.07 Częstochowa - Ostrów Wielkopolski
21. 11.07 Zawiercie - Koniecpol
20. 10.07 Częstochowa - Kielce
19. 06.07 Częstochowa - Łódź
18. 04.07 Dąbrowa Górnicza - Kraków
17. 02.07 Częstochowa - Chałupki
16. 30.06 Częstochowa - Mzurów - Trzebniów - Częstochowa S
15. 28.06 Częstochowa - Przedbórz - Radomsko S
14. 21.06 Piotrków Trybunalski - Kleszczów - Radomsko
13. 20.06 Częstochowa - Irządze - Lelów - Częstochowa S
12. 19.06 Częstochowa - Opole
11. 17.06 Zawiercie - Giebło - Częstochowa S
10. 15.06 Częstochowa - Piotrków Trybunalski
9. 09.06 Częstochowa - Katowice
8. 06.06 Lubliniec - Olesno - Praszka - Częstochowa
7. 05.06 Tarnowskie Góry - Toszek - Herby
6. 31.05 Wrocław
5. 30.05 Wrocław - Brzeg
4. 29.05 Zielona Góra - Wrocław
3. 15.05 Częstochowa - Przyrów - Częstochowa
2. 09.05 Zawiercie - Częstochowa
1. 01.05 Częstochowa - Żłobnica - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Info
Jeżdżę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność. Na drugim miejscu jest: statystyka, czego dowodem jest brak wiedzy o przekroczonych barierach rowerowych typu 10.000km w danym roku, czy brak wiedzy o ilości gmin, przez które przejechałem (na razie). W 2013 roku zacząłem jeździć poza granicami miasta. Z czasem wyprawy stawały się co raz dalsze i niekiedy kilkudniowe. W 2015 roku zmieniłem podstawowy rower na Meridę przystosowaną głównie (ale nie tylko) do asfaltowych tras. Jeżdżę dalej i w 2017 roku z pewnością odwiedzę wiele nowych miejsc, a także powrócę do tych już znanych. W większości jeżdżę sam, ale niejednokrotnie wyjeżdżałem na większe trasy ze Znajomymi, a czasem nawet w większej grupie. Rower jest przede wszystkim dla mnie najlepszą formą transportu. Przez cały rok, w każdych warunkach pokonuje spore ilości kilometrów. Oprócz tego jest najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu, a także dbanie o zdrowy tryb życia. Więcej o mnie.
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Moje rowery
REKORDY ROWEROWE
Max. dystans dzienny:
brak
Max. dystans roczny:
2016
Max. dystans miesięczny:
lipiec 2015
Max. prędkość na rowerze:
brak
Min. 300km na dzień:
2 razy
Min. 200km na dzień:
brak
Min. 150km na dzień:
brak
Min. 100km na dzień:
brak
Największy dystans solo:
brak
Najdłuższa czasowo jazda:
brak
Max. temperatura w czasie jazdy:
brak
Min. temperatura w czasie jazdy:
brak
Województwa odwiedzone na rowerze:
śląskie, małopolskie, łódzkie, opolskie, świętokrzyskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie, pomorskie
Kraje odwiedzone na rowerze:
Polska, Niemcy
MOJE WYCIECZKI
-----Sezon 2020-----
1. Częstochowa - Kleszczów - Wola Wiewiecka
Wycieczki 2018 (min. 100km)
53. Częstochowa - Łódź GC 19. Piotrków Tryb. - Łódź - Częstochowa GC
Wycieczki 2017
20. 11.06 Wieluń 19. 09.06 Krzepice 18. 04.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa przez Kielczę, Tworóg 17. 03.06 Tarnowskie Góry - Częstochowa (Chechło-Nakło, Zielona) 16. 02.06 Północne rubieże 15. 01.06 Zamek Bobolice 14. 28.05 Powiat gliwicki 13. 27.05 Bobolice 12. 21.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 11. 19.05 Kleszczów i Góra Kamieńsk 10. 14.05 Tarnowskie Góry - Częstochowa 9. 06.05 Górny Śląsk i Zagłębie 8. 01.05 Księstwo Siewierskie 7. 29.04 Wojaże po lublinieckim 6. 01.04 Mirów i Bobolice 5. 18.02 Dąbrowa Górnicza - Częstochowa 4. 08.01 Gdynia(100km) 3. 07.01 Gdańsk (80km) 2. 06.01 Gdynia (60km) 1. 05.01 Gdańsk (50km) Wycieczki 2016
60. Kraków (90 km) 59. Kleszczów (150 km) 58. Kraków - Częstochowa (170 km) 57. Kleszczów (150 km) 56. Kraków - Częstochowa (180 km) 55. Ziemia toszecko-gliwicka (220 km) 54. Częstochowa - Katowice - Częstochowa (200 km) 53. Kleszczów (140 km) 52. Częstochowa - Kraków - Częstochowa (300 km) 51. Żywiec - Częstochowa (180 km) 50. Kleszczów i Kraków (160 km) 49. Kraków - Częstochowa (210km) 48. Kleszczów i Góra Kamieńsk (190km) 47. Kraków - Częstochowa (230km) 46. Brzegi - Częstochowa (130km) 45. Chęciny i Kielce (100km) 44. Pińczów, Chęciny, Kielce (150km) 43. Częstochowa - Brzegi (170km) 42. 16.08 Ustronie Morskie (110km) 41. 14.08 Świnoujście, Bansin (150km) 40. 13.08 Kołobrzeg, Gąski (160km) 39. Wrocław - Częstochowa (210km) 38. Opole - Wrocław (180km) 37. 02.08 Złoty Potok, Bobolice (120km) 36. Kraków - Częstochowa (250km) 35. Multi Orbita 2016 (330km) 34. Bobolice (100km) 33. Próbna Orbita 2016 (130km) 32. Tarnowskie Góry (120km) 31. 06.07 Przed Orbitą (100km) 30. Kleszczów (100km) 29. Jędrzejów (210km) 28. 01.07 Żarki (100km) 27. Łódź - Częstochowa(200km) 26. Tworóg(120km) 25. Dobrodzień (130km) 24. Toszek (150km) 23. Kleszczów II (170km) 22. Kraków - Częstochowa (190km) 21. Kraków (190km) 20. Kraków i Tyniec (140km) 19. Częstochowa - Kraków (220km) 18. 05.06 Bobolice (100km) 17. 04.06 Tarnowskie Góry (130km) 16. 01.06 Bobolice (110km) 15. Kłobuck i Krzepice (100km) 14. Bobolice (100km) 13. Górny Śląsk - Zagłębie (180km) 12. Kleszczów (170km) 11. Bobolice (100km) 10. Jeleniak Mikuliny, Kalety (110km) 9. Dróżki asfaltowe (100km) 8. Dróżki asfaltowe (100km) 7. Mirów i Bobolice (100km) 6. Księstwo Siewierskie (100km) 5. Radomsko (100km) 4. Bobolice (120km) 3. Bobolice (110km) 2. Gliwice - Częstochowa (110km) 1. Ostrężnik (100km) Statystyka wycieczek 2016
Wszystkie trasy pozamiejskie
Wycieczki 2015
41. 24.10 Po Krakowie (130km) 40. 05.10 Działoszyn, Pajęczno, Radomsko (140km) 39. 04.10 Częstochowa - Kraków (150km) 38. 02.10 Mirów i Bobolice (100km) 37. 17.09 Kleszczów (200km) 36. 16.09 Gidle (120km) 35. 14.09 Katowice Zagłębie (180km) 34. 13.09 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 33. 29.08 Kraków - Częstochowa (180km) 32. 27.08 Brzegi - Częstochowa (140km) 31. 26.08 Częstochowa - Brzegi (140km) 30. 23.08 Częstochowa - Tarnowskie Góry - Częstochowa (120km) 29. 19.08 Częstochowa - Szczekociny - Częstochowa (120km) 28. 16.08 Uckeritz (60km) 27. 14.08 Uckeritz (70km) 26. 13.08 Zinnowitz (80km) 25. 12.08 Karsibór (60km) 24. 10.08 Międzyzdroje, Wisełka (90km) 23. 07.08 Dróżki rowerowe i Żarki (95km) 22. 04.08 Zawiercie TdP (130km) 21. 31.07 Wolbrom (180km) 20. 25/26.07 Mini Orbita 19. 24.07 Tour de Częstochowa (80km) 18. 21.07 Częstochowa - Kraków (180km) 17. 20.07 Mirów i Bobolice (100km) 16. 18.07 Próbna Mini Orbita (120km) 15. 16.07 Ogrodzieniec (160km) 14. 12.07 Asfaltowe drogi rowerowe i Żarki (130km) 13. 11.07 Koszęcin, Kalety (100km) 13. 04.07 Po Krakowie (95km) 12. 03.07 Kleszczów (130km) 11. 01.07 Radłów, Panki (130km) 10. 14.06 Bobolice, Niegowa, Lelów (120km) 9. 05.06 Przyrów, Lelów (130km) 8. 03.06 Częstochowa - Katowice - Częstochowa (180km) 7. 29.05 Krzepice (100km) 6. 25.05 Lubliniec (110km) 5. 16.05 Asfaltowe drogi rowerowe (120km) 4. 12.04 Częstochowa - Kraków (160km) 3. 11.04 Siewierz (85+25km) 2. 21.03 Bobolice (115km) 1. 03.01 Bobolice (110km) Wycieczki 2014
19. 11.11 Koszęcin 18. 31.10 Mirów i Bobolice 17. 18.09 Kalety i Zalew Zielona 16. 05.09 Ogrodzieniec 15. 31.08 Brzegi - Częstochowa 14. 30.08 Chęciny i Kielce 13. 29.08 Chęciny i Kielce 12. 28.08 Chęciny 11. 27.08 Częstochowa - Brzegi 10. 10.08 Bobolice 9. 28.07 Kołobrzeg 8. 24.07 Międzywodzie 7. 19/20.07 Decathlon Orbita 6. 16.07 Mirów i Bobolice 5. 29.06 Częstochowa - Kraków 4. 23.06 Szczekociny 3. 19.06 Tarnowskie Góry 2. 26.04 Mirów i Bobolice 1. 06.04 Częstochowa - Kraków (150km) Wycieczki 2013
1. 29.12 Góra Zborów 1. 13.09 Częstochowa - Kraków 1. 15.07 Mirów i Bobolice
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec3 - 0
- 2026, Maj21 - 0
- 2026, Kwiecień30 - 0
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty28 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień31 - 0
- 2025, Listopad29 - 0
- 2025, Październik31 - 0
- 2025, Wrzesień30 - 0
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec31 - 0
- 2025, Czerwiec29 - 0
- 2025, Maj31 - 0
- 2025, Kwiecień30 - 0
- 2025, Marzec30 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń30 - 0
- 2024, Grudzień31 - 0
- 2024, Listopad30 - 0
- 2024, Październik31 - 0
- 2024, Wrzesień30 - 0
- 2024, Sierpień31 - 0
- 2024, Lipiec31 - 0
- 2024, Czerwiec30 - 0
- 2024, Maj31 - 0
- 2024, Kwiecień30 - 0
- 2024, Marzec31 - 0
- 2024, Luty30 - 0
- 2024, Styczeń31 - 0
- 2023, Grudzień31 - 0
- 2023, Listopad30 - 0
- 2023, Październik31 - 0
- 2023, Wrzesień30 - 0
- 2023, Sierpień31 - 0
- 2023, Lipiec31 - 0
- 2023, Czerwiec30 - 0
- 2023, Maj31 - 0
- 2023, Kwiecień30 - 0
- 2023, Marzec31 - 0
- 2023, Luty28 - 0
- 2023, Styczeń30 - 0
- 2022, Grudzień29 - 0
- 2022, Listopad30 - 0
- 2022, Październik31 - 0
- 2022, Wrzesień29 - 0
- 2022, Sierpień31 - 0
- 2022, Lipiec31 - 0
- 2022, Czerwiec31 - 0
- 2022, Maj31 - 0
- 2022, Kwiecień30 - 0
- 2022, Marzec31 - 0
- 2022, Luty23 - 0
- 2022, Styczeń30 - 0
- 2021, Grudzień30 - 0
- 2021, Listopad30 - 0
- 2021, Październik31 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 0
- 2021, Sierpień30 - 0
- 2021, Lipiec31 - 0
- 2021, Czerwiec30 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty23 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień21 - 0
- 2020, Październik5 - 0
- 2020, Wrzesień4 - 0
- 2020, Sierpień2 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec30 - 1
- 2020, Maj31 - 0
- 2020, Kwiecień27 - 4
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty27 - 0
- 2020, Styczeń30 - 0
- 2019, Lipiec1 - 0
- 2019, Czerwiec3 - 0
- 2018, Listopad12 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Lipiec2 - 0
- 2018, Kwiecień1 - 0
- 2018, Marzec4 - 0
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Grudzień31 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik31 - 0
- 2017, Wrzesień30 - 0
- 2017, Sierpień30 - 2
- 2017, Lipiec32 - 0
- 2017, Czerwiec30 - 0
- 2017, Maj31 - 2
- 2017, Kwiecień30 - 0
- 2017, Marzec31 - 0
- 2017, Luty28 - 0
- 2017, Styczeń31 - 0
- 2016, Grudzień32 - 1
- 2016, Listopad30 - 2
- 2016, Październik31 - 0
- 2016, Wrzesień30 - 0
- 2016, Sierpień31 - 1
- 2016, Lipiec31 - 0
- 2016, Czerwiec31 - 12
- 2016, Maj31 - 1
- 2016, Kwiecień30 - 0
- 2016, Marzec31 - 2
- 2016, Luty29 - 3
- 2016, Styczeń31 - 2
- 2015, Grudzień31 - 3
- 2015, Listopad30 - 0
- 2015, Październik26 - 2
- 2015, Wrzesień30 - 0
- 2015, Sierpień31 - 0
- 2015, Lipiec33 - 3
- 2015, Czerwiec30 - 0
- 2015, Maj31 - 1
- 2015, Kwiecień30 - 2
- 2015, Marzec31 - 2
- 2015, Luty28 - 7
- 2015, Styczeń31 - 3
- 2014, Grudzień32 - 7
- 2014, Listopad30 - 13
- 2014, Październik31 - 7
- 2014, Wrzesień30 - 4
- 2014, Sierpień31 - 3
- 2014, Lipiec32 - 16
- 2014, Czerwiec30 - 3
- 2014, Maj32 - 1
- 2014, Kwiecień30 - 8
- 2014, Marzec31 - 5
- 2014, Luty28 - 1
- 2014, Styczeń31 - 14
- 2013, Grudzień31 - 26
- 2013, Listopad30 - 3
- 2013, Październik31 - 3
- 2013, Wrzesień30 - 14
- 2013, Sierpień31 - 1
- 2013, Lipiec31 - 2
- 2013, Czerwiec29 - 0
- 2013, Maj30 - 0
- 2013, Kwiecień30 - 0
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń10 - 0
- DST 33.25km
- Czas 01:55
- VAVG 17.35km/h
- VMAX 35.05km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Siedlec Duży przez Wrzosową, Poczesną, Nieradę, Bargły, Romanów
Niedziela, 24 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Do południa opady deszczu, które nie pozwoliły wyjechać na zaplanowaną wczesno-poranną jazdę. Nie ma co jeździć w deszcz.Przed obiadem wyskoczyłem jedynie na 1,4km jazdy, tak dla odprężenia. Pojechałem sobie na Demie ścieżką ul. Jagiellońską do Kościelnej i z powrotem, nic więcej.
Pojeździć przyszło dopiero późnym popołudniem. Nawet zaczęło świecić ładne Słońce, może wiało trochę, ale przestało padać. Nie byłem w pełni zdecydowany gdzie jechać, bo trochę po głowie chodziło mi wejść sobie na Zamek w Olsztynie. Jednak plany zweryfikował telefon do Koleżanki. Postanowiłem pojechać w kierunku Siedlca Dużego, ale nie mogłem zdecydować się na trasę, jaką tam dojadę.
Padło na lekko okrężną i urozmaiconą: Jagiellońska - Sabinowska - Sabinów - Żyzna - Brzeziny - Brzeziny Kolonia - Wrzosowa, Sabinowska - Huta Stara B - Huta Stara A - Poczesna - Poczesna Południowa - Poczesna Łąkowa - Mazury - Nierada - Michałów - Bargły - Kolonia Poczesna - Wanaty - Zawada - Romanów - Siedlec Mały - Siedlec Duży.
Jechałem spokojnie i naprawdę w niektórych momentach bez werwy do kręcenia, ale już po kilku początkowych kilometrach sobie to zapowiedziałem. W kilku miejscach zatrzymałem się by pofocić, to też troszkę odbiło się na średniej, ale na niej mi dziś nie zależało szczególnie. Jadąc przez Brzeziny, Wrzosową i trochę w Poczesnej piękne Słońce, które napawało optymizmem do jazdy. Później trochę zaczęło się chmurzyć, ale przejeżdżałem koło nowych dla mnie terenów - przez Poczesną Łąkową i w kierunku Mazur. Tędy jeszcze nie przyszło mi jeździć. Mijałem sporo hałd, wysypisko śmieci, a w oddali jakby padało. Od tego momentu pogoda przysparzała nieco mniej chwil ze Słońcem, ale jakoś się jechało. Później kawałek wojewódzką 904 i do DK-1, którą przez Wanaty pokonuję chodnikiem. Na tyle wygodnym, że da się jechać, a tam parę kropel deszczu (nieodczuwalnych nawet) i tęcza. Przez Zawadę obok trasy DK-1 da się przejechać po wyasfaltowanej drodze biegnącej wzdłuż trasy krajowej. Pobocza też są, ale dlaczego nie skorzystać z bezpieczniejszego rozwiązania, choć asfalt może popękany to na dzisiejszą jazdę wystarczyło. Później już przez Romanów i do Siedlca Małego poboczem drogi krajowej 1. Nie dość, że odcinek trochę pod górę, to jeszcze temperatura spadła do 12 stopni C. Przesadnie zimno mi się zrobiło. Odbiłem z dk1 w kierunku Siedlca Małego i już asfaltem do Siedlca Dużego. Chmury dość specyficzne, jakby gdzieś daleko padało, a asfalt tu też był mokry. Do tego potwornie zimno jak na sierpień. Po 2-godzinnej jeździe (na 18:30) dotarłem do Koleżanki. Statystyki prezentują się tak: 31,53km w czasie 1:47:38, średnia prędkość: 17,57km/h i maksymalna: 35,05km/h. Co do maksymalnych szybkości to całą drogę niezbyt imponujące 28,84km/h, dopiero tuż przed Siedlcem Dużym zawyżyłem go na 35,05km/h.
Tym przyjazdem zakończyłem rowerowanie w dniu dzisiejszym.
Powrót już po północy, więc kilometry liczone na następny dzień.

na ul. Sabinowskiej we Wrzosowej

Poczesna

Wanaty - chodnik wzdłuż drogi krajowej 1

Siedlec Mały - specyficzne dziś warunki pogodowe (do południa deszcz, potem Słońce, potem trochę deszczu i tęcza, a teraz znów dziwnie w oddali)
- DST 102.65km
- Czas 05:00
- VAVG 20.53km/h
- VMAX 46.07km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Bystrzanowice
Sobota, 23 sierpnia 2014 | Komentarze 1
Dziś kolejny raz w kierunku Bystrzanowic.Wyjechałem późnym popołudniem. Aura dzisiejszego dnia pozwoliła na jazdę w samej koszulce, przyjemna temperatura.
Trasa standardowa: Jagiellońska - wzdłuż DK1 - Bugajska - Kręciwilk - rowerostrada - główna - Olsztyn - Przymiłowice - Zrębice - Piasek - Janów - Ponik - Apolonka - Bystrzanowice.
Przy Estakadzie spotkanie z Kamilem i krótka pogawędka.
Powrót o 19:30, po kilku kilometrach już w zapadającym zmroku. Do samego Olsztyna bardzo przyjemnie się jechało i sporo z wiatrem. Wpadłem w werwę wieczornego rowerowania, najlepiej na odcinku Bystrzanowice - Janów, tym najrzadziej uczęszczanym. W Janowie przystanek na przebranie się w koszulkę odblaskową. W Olsztynie chwila przerwy przy oświetlonym w oddali Zamku. Choć czuć chłód jeszcze na chwilę dało się odczuć przyjazne nawet, jak na wieczór temperatury.
Powrót trasą: Bystrzanowice - Apolonka - Janów - Piasek - Zrębice - Przymiłowice - Olsztyn - Kusięta - Brzyszów - Srocko - Brzyszowska - Berger - Koksownia - Legionów - Faradaya - Mirowska - Pl. Daszyńskiego - Aleje - Al. Wolności - Centrum.
Gdzieś w Srocku nieco opadłem z sił do rowerowania, ale przejechany dystans cieszył. W Centrum jeszcze objazdem przez Sobieskiego na ul. Kopernika. Później jeszcze na chwilę do Tesco i przez Sobieskiego, Korczaka, Monte Cassino, Piastowską i Sabinowską w kierunku domu. Pod koniec już naprawdę opadałem z sił, jednak lekko ponad setka wykręcona.
W pierwszej części dnia jeszcze kilkanaście kilometrów na Demie.
Najpierw przez ciąg rowerowy na Monte Cassino w kierunku dworca PKP załatwić ksero, powrót przez Kościuszki, Jasnogórską i autostradą śródmiejską, od Monte Cassino ciągiem rowerowym.
Przed 13-stą w kierunku Ostatniego Grosza, znów przez ciąg rowerowy na Monte Cassino, Sobieskiego, Wolności, Niepodległości i Ostatni Grosz. Powrót przez Niepodległości do dworca PKP, a stamtąd Sobieskiego, Korczaka i znów rowerówkami na Stradomiu.
Pozytywne zaskoczenie również na wieść o pasach rowerowych na Kopernika i rzekomo też na jednokierunkowej św. Augustyna. Miałyby one połączyć się z ul. św. Barbary, ale ciekawi mnie wykonanie. Jak dla mnie ogromny plus, że zaczynają rowerzystów wpuszczać na jezdnie tworząc pasy rowerowe. Oby tylko nie spartolili.

Na trasie przy DK46, w miejscowości Piasek
- DST 101.07km
- Czas 05:05
- VAVG 19.88km/h
- VMAX 48.48km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dema Iseo
- Aktywność Jazda na rowerze
OLSZTYN wieczorny i nocny
Piątek, 22 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Kilka miastowych kilometrów.Przed 10-tą na Demie w kierunku Centrum przez ciąg rowerowy na Bohaterów Monte Cassino, Sobieskiego, Wolności i PKP. Zdecydowanie świetnie by było, gdyby takie właśnie drogi były w całym mieście, jak na razie nierealne. Na wiadukcie jak zawsze kogokolwiek trudno wyprzedzić. Później jeszcze na chwilę na ul. Szymanowskiego i powrót do domu przez Kościuszki, Wolności, Sobieskiego i ciągiem rowerowym na M. Cassino. Tym razem na wiadukcie ciężko było przejechać obok idącej pijanej osoby. Co do oznaczeń ostrzegawczych dla kierowców na Kościuszki - trudno nazwać to drogą rowerową. Na pewno dobrze, że pomyśleli o rowerzystach, ale nie rozumiem wykonania. Idąc tym tokiem myślenia - to czemu tak nie zrobią w kilku innych miejscach - na jezdniach?
Przed wjazdem jeszcze do domu przez Jagiellońską do Kościelnej. Całkiem przyjazne temperatury i słonecznie.
O 14:00 znów na Demie przez drogę rowerową na Stradomiu, Korczaka, Sobieskiego, Wolności, Niepodległości i Ostatni Grosz.
O 15:30 powrót, przez Niepodległości na dworzec PKP i powrót do domu przez Sobieskiego i asfaltówkami na Stradomiu. Przed wjazdem do domu tym razem trochę porozglądałem się za bublami, które da się zauważyć na tych drogach - brak wymalowanych pasów, krawężnik, asfalt zapadnięty przy krawężniku czy temu podobne. Pomimo najlepszej drogi rowerowej w mieście, błędów sporo.
Po 18-stej w kierunku Olsztyna. Nawet przyjemnie się jeździło choć w chłodnej aurze, już czuć, że zbliża się jesień. Co raz krótsze dni, co raz zimniej, w Kusiętach nawet temperatura zmusiła mnie do sięgnięcia po szalik. Na przeciwpożarówce (po 20-stej) już w zapadającym zmroku. Jechałem sobie spokojnie, po drodze z krótszymi przystankami gdzieś w Kusiętach, w Olsztynie, koło Biakła i przy rowerostradzie. Trochę czas naglił, bo przed 21-wszą chciałem jeszcze zajrzeć do domu.
Trasa: Jagiellońska - Sabinowska - Piastowska - Monte Cassino - 1 Maja - Al. Niepodległości - Raków - Al. Pokoju - Trochimowskiego - Kucelińska - Guardian - Kusięta - Olsztyn - Olsztyn, Biakło - Olsztyn, Sokole Góry - przeciwpożarówka - Bugajska - Raków - wzdłuż dk1 - Jagiellońska.
Po powrocie do domu moment przerwy i rozładowanie rzeczy, które uznałem za niezbyt potrzebne do kolejnego kursu, miastowego w kierunku dworca PKP. Na Dworzec dojechałem sobie na 21:20 standardem asfaltowym (jezdniami) przez Bohaterów Monte Cassino, Korczaka i ul. Sobieskiego.
Powrót o 22:25 z dworca PKP. Padło na Olsztyn, tak z miejsca, bez zastanawiania. 'Najlepsze jest zawsze to, czego nie planujemy'. Miałem też okazję by udowodnić sobie, że w jakichkolwiek warunkach i w każdej chwili jestem w stanie gdzieś pojechać, po prostu wsiąść na rower i bez zastanowienia pojechać. Wspomnę też, że nie miałem ze sobą dętki, pompki, ani żadnego zestawu naprawczego na wypadek awarii, zostawiłem to wcześniej w domu. Kręciłem bez wahania. Nie stawiałem sobie za cel by wrócić przed północą, miałem po prostu jechać. Kilka krótszych przystanięć na napisanie wiadomości w telefonie i też na założenie odblaskowej koszulki było powodem mniejszej średniej w kierunku Olsztyna (14,27km, średnia: 21,95km/h). Na powrocie było zdecydowanie szybciej, praktycznie rzecz biorąc bez przerwy (13,27km, średnia: 25,86km/h łącznie z miastem i też kawałkiem DK-1 od Bugajskiej do Rakowskiej, którą pokonałem chodnikiem i kawałek jezdnią). Tempo było znaczące. Temperatury rzędu 13-14 stopni C, chłodno, ale jadąc było mi nawet znośnie. Światła pierwszej klasy, znakomicie dają, ruch też prawie znikomy. Trasa w obie strony optymalnie najkrótsza: przez rowerostradę i główną 46. W kierunku Olsztyna - przez Al. Niepodległości i wzdłuż DK1 chodnikami, na powrocie przez Rakowską, Jesienną, Orkana i Jagiellońską. Cały czas jezdniami, z wyjątkiem dk1. Na powrocie też nie wjechałem na rowerostradę, tylko ciąłem krajówką.
Udało się zrealizować przejazd: Częstochowa - Olsztyn - Częstochowa w 73 minuty pełnego kręcenia (w sumie ze wszystkim w niecałe 90 minut). Jechało się dobrze. 'Bo zawsze najlepsze przychodzi niespodziewanie'.
Wszystko to miało ukrytą intencję w sobie! Udowodniłem sobie coś! Poczułem się przez chwilę, że jestem nieco bliżej!
Na zakończenie, zupełnie też tego nie planując wpadła ledwo co przekroczona setka, bez dobijania, bez zastanawiania się czy ją przebiję. Znakomity dzień!

Pamiątkowe zdjęcia z nocnego przejazdu (Olsztyn, rynek)
- DST 71.79km
- Czas 04:15
- VAVG 16.89km/h
- VMAX 38.66km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Rowerowe kilometry po mieście
Czwartek, 21 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Trochę jeżdżenia miastowego. Dziś też nie było siły by jechać dużo dalej niż granice miasta, ale na kilka kilometrów miejskich jak zawsze przyszła ochota.Popołudniu wyjechałem w kierunku Centrum zobaczyć nowe autobusy na Pl. Biegańskiego. Standardem przez Bohaterów Monte Cassino, Korczaka, Śląską i Pl. Biegańskiego. Spotykam tam Krzyśka. Nowe, hybrydowe autobusy, z racji tego, że jeżdżę rowerem po mieście i w autobusie można mnie rzadko spotkać, to dziś była okazja wejść do środka, nawet udało się usiąść za kierownicą autobusu. W końcu czasem trzeba zmienić środek transportu.
Po uroczystości przejechałem się z Krzyśkiem na Szymanowskiego, a później rzadko przeze mnie uczęszczaną drogą rowerową na Kilińskiego i do Bicyklo. Stamtąd już przez Kilińskiego, Pl. Biegańskiego, ścieżkę na Nowowiejskiego, Korczaka, Monte Cassino - na chwilę do domu i przez Jagiellońską do skrzyżowania przy Estakadzie. Tam się odłączamy, ja jadę w kierunku Centrum - Aleją Niepodległości. Na dworcu PKP kilka minut przerwy i później już przez Sobieskiego, Śląską, w II Aleję - gdzie na chwilę pod bankomat i przez Aleje do Pl. Daszyńskiego, Nadrzeczną, Warszawską i w kierunku MC Donald'a przy trasie. Tam trochę porozglądałem się (tym razem przy świetle dziennym) nad budową dróg rowerowych. Powstają asfaltówki, jednak w takich chwilach zastanawiam się czemu nie pasy dla rowerów, skoro jezdnia jest budowana od podstaw. Nie ma na co narzekać, na sporym odcinku będą drogi rowerowe, oprócz wiadomego faktu - wzdłuż trasy raczej nie. Ciężko też we wszystkim się rozeznać w jednej chwili. Później przejściem podziemnym obok Warty i na drugą stronę trasy DK-1, wyjątkowo w ten sposób, bo nie było chęci i ochoty by to objeżdżać. Po drugiej stronie też powstaje kilka asfaltowych odcinków. Przy wiadukcie ze Srebrną już rzekomo oddana, choć nie wiem na jakiej zasadzie to będzie tam funkcjonować. Niby na samym wiadukcie drogi rowerowej nie ma, a na zjazdach jest (po jednej stronie tylko dla rowerów). Znów szkoda, że brak pasów. Pozytywem jest to, że w kilku miejscach widziałem już zjazdy na jezdnię. Jednak sporym zaskoczeniem była droga rowerowa która ma iść wzdłuż Warty pod nowym wiaduktem (zjazd z trasy w Al. Jana Pawła II, która pójdzie górą) i przez wiadukt właśnie łączącym Drogowców ze Srebrną. Na sporym odcinku już utwardzona, znów trzeba poczekać na wykonanie, ale podobno ma być asfalt. Sęk w tym, że dobrze by było, gdyby pociągnęli tą asfaltówkę też pod DK-1.. i druga kwestia - koło Warty, oby nic nie podmyło po potencjalnie prawdopodobnych powodziach. W każdym razie dobrze, że pomyśleli o rowerzystach, a jak wykonają przekonamy się niedługo. Zrobiłem kilka zdjęć, skorzystałem też z okazji przejechania się trasą Dk-1 po stronie wyłączonej z Ruchu Drogowego.
Powrót w kierunku domu Wałem nad Wartą (wcześniej przez przejście podziemne) do Mirowskiej, a później przez Aleje do Dworca PKP i przez ul. Sobieskiego, Korczaka, M. Cassino i Jagiellońską.
Po 18-stej w kierunku Dworca PKP by spotkać się ze Znajomym. Dojechałem sobie tam przez drogę rowerową na Monte Cassino i od wiaduktu jezdnią, 1 Maja, Al. Wolności i Dworzec PKP.
Później padł plan na wyjazd podmiejski w kierunku Olsztyna. Dojechałem na Raków przez Al. Niepodległości (wiadukt - jezdnią, na którym mnie strąbiono, tak bardziej by mi pokazać, że tędy nie powinienem jechać niż, że przeszkadzam, reszta ciągiem pieszo-rowerowym). Koło Jagiellończyków bez większych chęci rowerowania podjechałem sobie pod KFC i zweryfikowałem plany telefonem do Kumpla. Zmówiliśmy się na 20-stą w Parku Lisiniec. Po posiłku w KFC - przez krajową 43 (Jagiellońska - Boh. M. Cassino - Pułaskiego - św. Kazimierza - św. Barbary - św. Jadwigi) w kierunku Parku Lisiniec. Nie kroi optymizmem zapadający zmrok w okolicy godziny 20-stej i chłód w powietrzu. Przy gliniankach temperatura spadła do 10-11 stopni C. Po pogaduchach objechaliśmy sobie już w ciemnościach zbiorniki i później przez św. Jadwigi, św. Krzysztofa i Okulickiego do restauracji na Parkitce.
Po spotkaniu o 22-giej w kierunku dworca PKP jeszcze raz na chwilę do Znajomego. Dojechałem sobie tam po bublach rowerowych na Okulickiego, Szajnowicza-Iwanowa i od lewoskrętu w Aleję Jana Pawła II już jezdnią, Al. Kościuszki, Al. Wolności i dworzec PKP. Na Al. Kościuszki ogromne zaskoczenie - pasy, a właściwie piktogramy rowerów na jezdni. W końcu o nas pomyśleli, radość spowodowana tym, że znów skorzystano z wariantu drogi rowerowej na jezdni początkowo przyćmiła fakt, że to nie jest pas rowerowy (brak linii), jednak już z początku wydało mi się to dziwne. W każdym razie kierowcy w Śródmieściu zaczną zauważać, że rowerem tu po jezdni pełnoprawnie można jeździć, a w przyszłości może nie wybudują tu bubla rowerowego na chodniku.
Po spotkaniu na Dworcu PKP w dobrym nastroju powrót o 22:25 w kierunku domu, okrężnie: Al. Wolności - Al. Niepodległości jezdnią - C.H. Jagiellończycy - Dk1 - Boh. Katynia - Jesienna - Al. 11 Listopada - Orkana - Jagiellońska. Na Stradomiu jeszcze przez Kościelną, Piastowską i Sabinowską do Jagiellońskiej. Da się już powoli odczuć chłód, trochę powyżej 10 stopni C. Powrót do domu po 23-ciej.
- DST 136.20km
- Teren 14.00km
- Czas 07:13
- VAVG 18.87km/h
- VMAX 59.90km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
OLSZTYN Biakło. Biskupice, Zrębice, Przymiłowice / Poczesna / Bałtyk - Adriatyk
Środa, 20 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Dawka konkretnego jeżdżenia.Popołudniu zebrałem się na rower. Po 13-stej wyjechałem w kierunku zbiorników na Lisińcu, przez Piastowską, Zacisze, św. Barbary. Dłuższy moment przerwy przy Bałtyku, w celu zrobienia ciekawego zdjęcia. Trzeba było zdjąć bluzę, bardzo przyjemnie - choć czuć było chłód w powietrzu to Słońce nadrabiało. Później w ekspresowym tempie objechałem zbiorniki, dziś już jestem pewny, że utwardzają, bo minąłem się z walcem.
Do Centrum dojechałem też dość szybko przez dzielnicę Podjasnogórską (św. Jadwigi, Barbary i Augustyna) i ul. Sobieskiego. Przez chwilę nie działał mi licznik, nie wpiąłem go tak jak należy. Na Dworcu PKP zakupiłem sobie coś na drogę, parę słów ze Znajomym i o 14:25 odjazd w kierunku zamierzonym, czyli Olsztyn.
Trasa: Al. Niepodległości - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż DK-1 - Bugajska - Kręciwilk - początek rowerostrady - przeciwpożarówka - Olsztyn, Sokole Góry - Olsztyn, Biakło. Niepodległości w wariancie ścieżek rowerowych, oprócz wiaduktu pokonywanego jezdnią. Wzdłuż trasy te chodniki na szczęście są względnie dobre, więc nie straciłem zbyt dużo czasu na jazdę po chodniku. Zapadła decyzja by do Olsztyna dojechać przeciwpożarówką, przyjemną i szutrową trasą. Cały czas w dobrym tempie i werwie do jeżdżenia. Później już Biakło - wszedłem sobie dzisiaj na sam szczyt z rowerem. Na tyle, ile mi się udało też podjechałem. Na Biakle spędziłem trochę czasu podziwiając widoki w to znakomite, słoneczne popołudnie, poszukałem też kilku ujęć na zdjęcia. Zejście z Biakła z rowerem, trochę też zjechałem na nie stromych odcinkach i jeszcze na chwilę dróżką w kierunku Sokolich Gór. Jednak nie dziś tam pojadę, dojechałem z powrotem do drogi asfaltowej i zrealizowałem kolejne moje zamierzenie na dzisiejszy dzień.
Przejechałem się trasą z pewnością nie należącą do płaskiego terenu - spod Biakła obok Sokolich Gór i przez Biskupice do Zrębic. Na zjeździe z górki w Biskupicach (w kierunku Zrębic) udało się osiągnąć prędkość 59,90km/h (drugi licznik pokazał: 60,2km/h). Jakby nie patrzeć: życiówka. Prędkość naprawdę znakomita, choć tak jakoś szczególnie jej nie odczułem. Zjazd w tym miejscu ma też tę zaletę, że nie ma żadnego skrzyżowania, ani zakrętu, więc można spokojnie jechać rozpędzonym - w przeciwieństwie do zjazdu z Biskupic w stronę Olsztyna. Później już przez Zrębice - też wcale nie płasko i do drogi krajowej 46. Przez Przymiłowice docieram do Olsztyna. Trochę dziś też wiało, co odczułem na tym odcinku szczególnie. Miał być powrót pożarówką, jednak zmieniłem plany i powrót przez Kusięta, koło Guardiana, Korfantego, Kucelińską, Al. Pokoju, Al. Niepodległości jezdnią, Al. Wolności i dworzec PKP. Dojechałem na 18:45, parę słów ze Znajomym i o 18:50 odjazd w kierunku Stradomia, standardem przez drogi rowerowe na Monte Cassino. Dobrze się po nich jedzie, tylko ten wąski i niestety nierówny wiadukt.. Ciężko kogokolwiek wyprzedzić, by go nie wystraszyć.
Po obiedzie w domu na planowaną wieczorną rundkę. Dni sierpniowe mają to do siebie, że zaczyna się robić wcześniej ciemno, tak więc od razu po wyjeździe jechałem w zapadającym zmroku. Obmyślałem, gdzie pojechać - na Olsztyn drugi raz nie było zbytnio ochoty, w innym kierunku też nie chciałem jechać - padło na Poczesną.
Trasa: Jagiellońska - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż trasy krajowej 1 - Błeszno - Bohaterów Katynia - Dk1 - Fabryczna - Wrzosowa, Ogrodowa - Wrzosowa, Kładka - Słowik - Korwinów, Stacyjna - Korwinów - Nowa Wieś - Poczesna - Bociania Górka - Poczesna Handlowa - Poczesna Katowicka - Poczesna Południowa - Huta Stara A - Huta Stara B - Wrzosowa, Sabinowska - Kolonia Brzeziny - Brzeziny - Żyzna - Sabinów - Sabinowska - Jagiellońska - Boh. Monte Cassino - Pułaskiego - Popiełuszki - III Aleja - II Aleja - Al. Wolności - Dworzec PKP.
Dawka asfaltowej jazdy przez Poczesną, lubię tamtędy jeździć. Obyło się też bez psów. Spokojna (bo nie gnałem) i wiele razy przystawałem na moment wieczorna jazda, aczkolwiek z zachowaniem odrobiny tempa (tak by nie spaść poniżej średniej 19km/h).
Później jeszcze przez Aleje, Warszawską, Spadek, Nadrzeczną, koło Filharmonii, II Aleję, Al. Wolności i PKP. Tam jeszcze by spotkać się ze Znajomym i o 22:25 odjazd: przez Al. Niepodległości jezdnią i kawałek DK-1 do KFC na Rakowie.
Po wieczornym posiłku jeszcze jeden plan na dziś, ale miastowy. Przez krajową 43 dotarłem do Parku Lisiniec. Chociaż już zmęczenie dawało się we znaki to objechanie zbiorników okazało się dobrym akcentem na koniec dnia. Powrót z Parku Lisiniec przez górkę na Kordeckiego, św. Barbary i od św. Augustyna krajową 43 do Jagiellońskiej.
Dziś sporo było jeżdżenia, dystans ponad 130 kilometrów mówi sam za siebie. Do tego sporo było jeżdżenie po górkach i trochę zjazdów. W jakiś sposób to odczułem, ale chciałem by tak było. Udało się na chwilę poczuć lato, choć chłodniejsze to przyjemne. Przebiłem minimalnie życiową maksymalną prędkość na rowerze. Udany dzień, udało się go dobrze, rowerowo wykorzystać.

Biakło, 20.08.2014

- DST 48.26km
- Czas 03:02
- VAVG 15.91km/h
- VMAX 35.10km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Luźne jeżdżenie po mieście
Wtorek, 19 sierpnia 2014 | Komentarze 2
Dzisiaj jeżdżenie tylko po mieście.Po spełnieniu obowiązków wyskoczyłem w kierunku miasta. Standard przez Bohaterów Monte Cassino, Korczaka, Sobieskiego, Al. Wolności i Dworzec PKP. Po dosłownie chwili w kierunku Sabinowa: przez Monte Cassino, Jagiellońską, Sabinowską, Żyzną, koło Konopki i do Dźbowskiej.
Powrót od Koleżanki po 17-stej. Z Sabinowa przez ul. Sabinowską na Stradom.
Po późnym obiadku w kierunku Centrum, by pogadać ze Znajomym i gdzieś wyskoczyć później na rower. Znów standardem przez Bohaterów Monte Cassino, 1 Maja, Al. Wolności. Po pogaduchach o 18:50 odjazd z Dworca PKP w kierunku glinianek. Tak właśnie, na nic więcej nie było ochoty, bynajmniej na razie. Dotarłem tam ul. Sobieskiego, Pułaskiego, św. Kazimierza, św. Barbary, św. Jadwigi i wjazd od ul. Huculskiej. Objechałem dwukrotnie zbiorniki Bałtyk i Adriatyk, całkiem przyjemne późno popołudnie z namiastką Słońca, jednak chłód dawał się we znaki, bo spadło do 14 stopni C przy wodzie. Do tego zauważyłem, że zrobili coś w kierunku utwardzania dróg szutrowych. Wykonanie średniej jakości, ale jakoś lepiej się jedzie, trochę to utwardzili, w paru miejscach asfaltowy żwir, a w niektórych nic. Zobaczymy, co będzie dalej, ale odrobinę lepiej się jeździ. Poźniej w kolejnym zaplanowanym kierunku: przez ul. Kordeckiego, 7 Kamienic, Pułaskiego, Sobieskiego, Dworzec PKP, Al. Wolności, Al. Kościuszki, Al. Jana Pawła II, Rondo Trzech Krzyży, Warszawska i drogą do Castoramy i MC Donald. Tam zatrzymałem się na chwilę. Później postanowiłem przejechać się trochę po nowo-powstającym węźle przy trasie DK1 i wyłączonej z ruchu Alei Jana Pawła II. Powoli też zapadał zmrok, po 20-stej - sierpniowe dni.. Na drugą stronę trasy przedostałem się jedyną możliwą opcją - pod mostem przy Warcie, niestety znosząc i wnosząc rower po schodach, żenada. Później pojeździłem tam - w okolicy ul. Drogowców. Później już przejechałem się nowym mostem łączącym ul. Drogowców z ul. Srebrną. Później już przez Zawodzie do Mirowskiej i Alejami do Al. Wolności, Al. Niepodległości, Bór, Jagiellońska. Nie było ochoty na nic więcej, jakby zmęczenie dawało się we znaki. Postanowiłem na dziś odpuścić większe wyjazdy, choć lekko z siebie niezadowolony.
Późnym wieczorem jeszcze po Jagiellońskiej, po asfaltowych ścieżkach i trochę jezdnią.
Przy okazji trochę "zabawy" przyciskami na przejściu Jagiellońskiej z Sabinowską. Po raz kolejny się zastanawiam, dlaczego dla rowerzystów światło zielone nie może zapalać się na równi z samochodami. W drugą stronę to działa inaczej - gdy rowerzysta naciśnie przycisk (a nikogo na skrzyżowaniu nie ma) - od razu ma zielone światło - to duży plus, ale kierowcy też je automatycznie dostają.
Dziś też przekroczyłem 16.000km w sezonie. ;)
- DST 82.40km
- Teren 0.80km
- Czas 04:12
- VAVG 19.62km/h
- VMAX 44.50km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Odrzykoń - Olsztyn - Biskupice - Choroń - Poraj - Poczesna
Poniedziałek, 18 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Udało się trochę pojeździć. Pętelka w strefie podmiejskiej.Najpierw jednak o 11-stej wyruszyłem w kierunku Kiedrzyna by załatwić sprawy. Trasa: Jagiellońska - Bohaterów Monte Cassino - Korczaka - Śląska - Kilińskiego - Dekabrystów - Armii Krajowej - Centrum Handlowe M1 - Kisielewskiego - Kiedrzyn.
Później szybko pod Media Markt i tam trochę czasu przerwy i na 13:00 znów na ul. Kisielewskiego.
Po 13-stej w kierunku miasta, przez Kisielewskiego, jezdnią Armii Krajowej, Al. Kościuszki, Al. Wolności, Sobieskiego, Pułaskiego i jednokierunkowa Kopernika. Później przez Kopernika na dworzec PKP. Po zamienieniu paru słów ze Znajomym powrót do domu przez Sobieskiego, Korczaka, Monte Cassino i Jagiellońską.
Późnym popołudniem udało się wyjechać na podmiejską jazdę, bez sprecyzowanych do końca planów. Najpierw Jagiellońską, obok C.H. Jagiellończycy, wzdłuż dk1, Bugajska, Kręciwilk, rowerostrada, Odrzykoń i główną 46 do Olsztyna. Chwila przerwy na Rynku w Olsztynie i w kierunku Biskupic, już na tym etapie wiedziałem, że jadę do Poraja. Też po drodze przerwa przy widoku na Sokole Góry. Dalej już pod górkę w Biskupicach i przez Biskupice do pętli autobusowej, gdzie też moment przerwy. Dalej asfaltowo na Choroń i znów kilka minut postoju przy kamieniołomach. Na odcinku Biskupice - Choroń najmocniej wiało. Takiego wiatru dawno nie pamiętam, ledwo co udawało się jechać powyżej 15km/h. Jednak temperatury nawet przyjazne do jazdy i w samej koszulce daje radę kręcić. Trochę też górek po drodze udało się pokonać, teraz do samego Poraja już z górki, przez Choroń i koło dworca PKP w Poraju do ronda z drogą wojewódzką 791, skręt w prawo na Koziegłowy i przez Jastrząb w kierunku zbiornika Poraj. Przejechałem się falochronem obok wody, już powoli zaczyna zapadać zmrok, później kawałek dosłownie po szutrowo-kamienistym wale i na plażę. Niezwykle przyjemnie nad brzegiem wody, mimo już wieczornej aury. Spędziłem jeszcze kilka chwil nad zbiornikiem i podjechałem do Koleżanki, która w międzyczasie przyjechała samochodem.
Ze statystyk, dojazd do Poraja przez Olsztyn, Biskupice i Choroń: 31,82km, ze średnią prędkością: 19,57km/h, maksymalna: 38,91km/h, temperatura w chwili przyjazdu nad zalew: 18,7C.
Powrót po 21:30 z Poraja. Po przygotowaniu się do jazdy wyruszyłem w drogę. Jechało się nadzwyczaj przyjemnie, sporo kilometrów udało się pokonać z wiatrem. Gdybym chciał średnia byłaby i tak nieco wyższa, ale nie było źle - chodziło też o przyjemność z jazdy.
W Osinach złapał mnie też deszcz, ale nie był zbyt intensywny, nawet przyjemny, bo nieco orzeźwił powietrze. Jechało się wciąż dobrze. Konkretniejsza chwilowa ulewa miała miejsce na Al. Niepodległości, ale i wtedy mnie nie przemoczyła do końca. W Osinach średnia prędkość utrzymała się na poziomie: 23,87km/h, Zawodzie: 23,98km/h, w Korwinowie: 24,12km/h, w Słowiku - przejazd: 23,89km/h, na ul. Fabrycznej do trasy DK-1 na liczniku widniała średnia 23,25km/h. Ciekawe jest to, że jadąc po chodnikach i do momentu Rakowa spadła nieznacznie do 23,21km/h. Na moment udało się też wskoczyć na jezdnię jak nic nie jechało, a wtedy maksymalna prędkość podskoczyła do 44,5km/h - w końcu trasa, trzeba było zwiększyć trochę prędkość. Nawet przejście na drugą stronę świateł na skrzyżowaniu przy Bugajskiej (bo lepsza nawierzchnia do jazdy) jej koniec końców nie zmniejszyło. Średnia jest średnią, ale jechało się po prostu dobrze. Później już jezdnią przez Al. Niepodległości i Centrum.
Do samego dworca PKP Centrum wyszło 22,24km. Pokonałem tę drogę ze średnią prędkością: 22,76km/h i z maksymalną: 44,50km/h. W momencie przyjazdu: 15,3C.
Później jeszcze kilka kilometrów w mieście. Przejechałem się przez Al. Wolności, ul. Waszyngtona, Śląską i Kilińskiego do Dekabrystów i dalej: Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Korczaka - Monte Cassino i Jagiellońska. Tak w sumie bez większego powodu wydłużyłem ten przejazd do ul. Dekabrystów, miałem już zawrócić Racławicką i pojechać do domu. Ten ostatni odcinek w mieście już nieco pod wiatr. Już pod koniec odczułem trochę zmęczenia.
Udało się pokręcić.
Zdjęcia jakości komórkowej, bo zapomniałem karty pamięci do aparatu.

Na rowerostradzie

Z widokiem na Sokole Góry

Przy kamieniołomie w Choroniu

Rower przy brzegu Zbiornika w Poraju
- DST 92.08km
- Teren 2.50km
- Czas 04:49
- VAVG 19.12km/h
- VMAX 45.81km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
Źródełka (Siedlec) i Brama Twardowskiego. Na Jurę przez krajową 46
Niedziela, 17 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Późno-popołudniowy wyjazd w kierunku Źródełek w Siedlcu. Wyjechałem o 17-stej, więc powrót już po zmroku.Była ochota na coś więcej niż tylko Olsztyn, tak więc przejechałem drogą krajową 46 do Janowa, później Złoty Potok, Złoty Potok - Rezerwat Parkowe i Szlakiem Ku Źródłom do Siedlca. Po kilku chwilach przy źródełkach jeszcze pod Bramę Twardowskiego. Ostatnio ciągnie mnie na tę część Jury, trochę oddaloną od Częstochowy.
Powrót w dość chłodnej temperaturze, bo tylko trochę powyżej 10 stopni C. Ochłodziło się mocno. Mimo pewnych rozmyślań w drodze na źródełka jak dalej jechać (były plany by wrócić przez Żarki i Poraj), wybrałem jednak standardową opcję: powrót również DK46 do Olsztyna i główną, koło Guardiana i Raków, Al. Niepodległości i Centrum. Nie było ochoty na nic więcej przy takiej temperaturze.
Mimo wszystko udało się coś więcej pojeździć.
77,42 Toskana
14,66 Dema

Na Szlaku Ku Źródłom I

Na Szlaku Ku Źródłom II

Na Szlaku Ku Źródłom III

Źródełka - Siedlec


- DST 78.05km
- Czas 03:44
- VAVG 20.91km/h
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
SIEDLEC DUŻY przez Kamienicę Śląską i Rudnik Mały (powrót przez Rudnik Wielki, Łysiec, Nieradę)
Sobota, 16 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Późnym popołudniem wybrałem się do Siedlca Dużego. Nie nastawiałem się na pogodne warunki. Wyjechałem o 17:20 ze Stradomia. Trasa: Sabinowska - Dźbowska - Powstańców Warszawy (Dźbów) - Gościnna - Wygoda - Wąsosz - Łaziec - Rększowice - Hutki - Starcza - Drogobycza - Kamienica Śląska - Kamieńskie Młyny - Pakuły - Rudnik Mały - Rudnik Wielki - Romanów - Siedlec Mały - Siedlec Duży.Na Dźbowie przejeżdżałem obok nowego ciągu pieszo-rowerowego, żenada.. Nie wiem po co wypychać tam rowerzystów znakiem nakazu, jak to zwykły chodnik, tylko tyle, że nieco szerszy. Rondo jak najbardziej na plus. W Rudniku Małym z kolei powstają kolejne kilometry ciągu rowerowego oddzielnego od pieszych, ale wąskiego, z kostki. Szkoda, że nikt nie pomyśli o tym by na przykład poszerzyć jezdnię i zrobić pas dla rowerów, albo zrobić ścieżkę z asfaltu.
Większa część drogi niestety pod wiatr. Nie jechało się najlżej. Do tego dochodził chłodny wiatr i niska temperatura jak na sierpień. W ciągu jazdy lekko powyżej 15 stopni C przez całą drogę. Trzeba było założyć bluzę i letnią kurtkę. Pozytywem było przyświecające Słońce. Na koniec już przez Dk-1 do samego Siedlca Dużego.
Powrót o 22:30 w kierunku Częstochowy. Zimno dało się we znaki. Tak chłodnej temperatury się nie spodziewałem, przez całą drogę tylko troszkę powyżej 10 stopni C. Nie było opcji, ubrałem kurtkę, niestety rękawiczki, pożyczyłem od Koleżanki szalik. Nie zmarzłem, ale komfortu też nie odczułem. W porównaniu z tamtym weekendem to w ten kompletnie niekomfortowo - no ale cóż, przecież wieczorami było cieplej niż w dzień.
Dziś na powrocie optymalnie krótka trasa, bo nie było ochoty kręcić więcej: Siedlec Duży - Siedlec Mały - Dk1 - Romanów - Rudnik Wielki - Rudnik Mały - Starcza - Klepaczka - Łysiec - Nierada - Mazury - Młynek - Sobuczyna - Brzeziny Nowe - Brzeziny Kolonia - Żyzna - Sabinowska - Jagiellońska.
Najbardziej niekomfortowy jak zawsze odcinek DK-1. Jadąc w pełni oświetlony, jak najbliżej prawej strony pobocza dotarłem do Rudnika Wielkiego. Stamtąd już praktycznie bez samochodów. W Nieradzie na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej z drogą na Sobuczynę jak zawsze stado psów czekających na jakiegoś przechodnia czy rowerzystę. Wiem, że są niegroźne, ale jednak trzy psy, wolałem objechać to miejsce. W każdym razie to kompletna paranoja, każdej nocy są wypuszczone. Doczołgałem się przez niezbyt równe asfalty na Mazurach i w Młynku, ale dałem radę. Tam też jakieś psy się kręciły, ale nie goniące mnie. Powrót już najprostszą drogą i przed północą.
Wcześniej też jeździłem, po mieście.
Popołudniowy standard w kierunku Centrum. Dojechałem sobie asfaltem przez Bohaterów Monte Cassino, 1 Maja i wzdłuż tramwaju. Na Dworcu PKP kilka minut i powrót do domu trasą: Al. Wolności - Al. Kościuszki - Jasnogórska - Dąbrowskiego - Nowowiejskiego - Sobieskiego - Pułaskiego - Monte Cassino - Jagiellońska. Końcówka po asfaltówce już w deszczu. Strasznie zmienna pogoda, raz Słońce, raz deszcz, choć po chmurach widać było, że spadnie z nich coś.
Na Al. Kościuszki pomalowano pasy, nie ma natomiast wymalowanych po dwa pasy w każdą stronę. Na Nowowiejskiego, aż prosi się o zwężenie jezdni i wymalowanie pasów dla rowerów.
- DST 88.21km
- Czas 04:29
- VAVG 19.68km/h
- VMAX 37.53km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Toskana
- Aktywność Jazda na rowerze
BAŁTYK deszczowy. Wieczorem: Olsztyn - 46 - Siedlec - Krasawa - Zrębice - Olsztyn
Piątek, 15 sierpnia 2014 | Komentarze 0
Późnym popołudniem wyskoczyłem nad Bałtyk. Zwykłe rekreacyjne kręcenie. Najpierw Jagiellońską, po chwili jednak wróciłem bo okazało się, że jest zbyt ciepło na długie spodnie. Później znów wyjeżdżam: Jagiellońska - M. Cassino 43 - Pułaskiego - św. Barbary - św. Jadwigi i Park Lisiniec. Dotarłem wariantem DK-43. Nad Bałtykiem objechałem Adriatyk i Bałtyk, później znów do punktu wyjściowego. Później jeszcze dwa okrążenia zbiorników wodnych i trochę jazdy w deszczu. Zatrzymałem się też na chwilę przy lubianych punktach. Deszcz mimo, że przyczynił się do kilku momentów chłodu to letni. Trochę jazdy z premedytacją w deszczu. Powrót przez Kordeckiego, III Aleję, II Aleję, Al. Wolności, Sobieskiego, Korczaka, Monte Cassino i Jagiellońską. Na wiadukcie na Monte Cassino nie jechałem san ma rowerze. Przed powrotem do domu jeszcze do Kościelnej i z powrotem.
Wieczorem wybrałem się poza miasto by trochę więcej pokręcić. Nie miałem do końca sprecyzowanych planów, jednak planowałem gdzieś okolice Zrębic, albo Złotego Potoku. Padło na to drugie. Trasa: Jagiellońska - C.H. Jagiellończycy - wzdłuż Dk1 - Bugajska - Kręciwilk - rowerostrada - dk46 Żwirki i Wigury - Olsztyn, rynek - Przymiłowice - Zrębice - Skowronów - Piasek - Janów - Złoty Potok - Os. Parkowe - Siedlec, źródła - Siedlec Krzyże - Siedlec - Krasawa - Zrębice - Przymiłowice - Olsztyn - dk46 - rowerostrada - Kręciwilk - Bugajska - wzdłuż DK1 - Raków - Al. Niepodległości - Al. Wolności - Centrum.
Jagiellońska pokonana w Ruchu Drogowym, było na tyle aut, że można było sobie na to pozwolić, jednak nie miałem ochoty jechać po krawężnikach, czy ścieżkach z kostki, które czasem nie idą prosto i się kończą i do tego naciskać przycisków, tak wygląda strona Jagiellońskiej od Stradomia w kierunku Rakowa. Jezdnią udało się dotrzeć z prędkością średnią nieco mniejszą niż 23km/h - na Raków.
Do momentu rowerostrady nawet trochę radości z jazdy się pojawiło, później już nieco mniej, w pewnej części też za sprawą pewnej wiadomości. Ale kręciłem i chciało się jechać. Na rowerostradzie krótkie spotkanie ze Znajomym i do Olsztyna wariantem drogi głównej - na Odrzykoniu wciąż remont ulicy. Z Olsztyna do Janowa już lubianym standardem dk46. W Przymiłowicach przebrałem się w odblaskową koszulkę i odtąd już na światłach. Miałem przez parę chwil wahania, czy aby na pewno dobrze robię, że jadę w tak daleką trasę, jednak przemogłem się i po prostu jechałem. W Siedlcu przy źródełkach, ale bez schodzenia moment przerwy w jeździe, tak to ciągiem jechałem bez większych przerw. Jedyny, ogromny minus to fakt, że po prostu już zapadał zmrok. Nie było uroku z tych miejsc, tak jakoś poczułem nie tą letnią połowę roku. Dodatkowo nie miałem żadnego jedzenia przy sobie (bułka słodka została w drugim rowerze) i trochę zmarzłem w ciągu drogi. Poza miastem temperatura nie przekraczała 15 stopni C. Jakoś tak te kilometry mniej cieszyły. Przez Siedlec, Krasawę, Zrębice już w kompletnym zmroku, niby ruch znikomy, ale jakoś tak nie jechało się przyjemnie przez las. W Przymiłowicach na kilometrze dość wolno z uwagi na bezpańskiego psa, wolałem przeczekać by pobiegł sobie. W Olsztynie złudne nadzieje na oświetlony zamek też zgasły. Do tego nie było większych maksymalnych prędkości. Nie było też tak źle, rekreacyjny wyjazd jak najbardziej mi się udał, ale to nie było to czego bym chciał. Powrót do domu przez Centrum.
Na koniec jeszcze na frytkową, ale tam też zamknięte, więc przez Katedralną do Pl. Daszyńskiego i powrót do domu Alejami, Nowowiejskiego, Korczaka, Monte Cassino i Jagiellońską. Na Monte Cassino zaczęło dość intensywnie padać, na szczęście to już były końcowe kilometry tego dnia.



